O autorze

Lex Drewinski

Wybitny projektant, plakacista pochodzenia polskiego, mieszkający i pracujący w Berlinie. Jest profesorem w Fachhochshule w Poczdamie.

Artykuł

Artykuł ukazał się w numerze 34 (I/2010) kwartalnika 2+3D

2 po 3

(*1940–†1980–**2008)

Lex Drewinski, 1 sierpnia 2013

Artykuł archiwalny

Do tego, że żywe legendy muzyki pop, nawet tej miary co Keith Richards, nazywany dziś często „żywymi zwłokami rock’n’rolla”, godzą się na udział w reklamach, zdążyliśmy się już przyzwyczaić (patrz 2+3D nr 29). Ale jak pogodzić się z faktem, że do reklamy używa się prawdziwych… „zwłok rock’n’rolla”?! „Prawdziwych” to może lekka przesada – bo te tak naprawdę już nie istnieją, zostały bowiem spalone i rozsiane po oceanie prawie 30 lat temu! Ale, jak wiadomo, legendy nie są po to, by legły, tylko po to, by lęgły. Może więc nie byłoby w tym przedsięwzięciu nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że John Lennon, bo o nim teraz mowa, został zaangażowany po raz kolejny… pośmiertnie do objęcia głównej roli w telewizyjnym filmie reklamowym dla charytatywnej organizacji OLPC (One Laptop Per Child).

Jeszcze za swojego krótkiego życia Lennon zdobył spore doświadczenie na planie filmowym, występując nie tylko w fabularnych filmach muzycznych z udziałem The Beatles, takich jak A Hard Day’s Night (1964) i Help! (1965), ale także kreując główną rolę w fabularnym filmie Richarda Lestera How I Won the War (1966). Następną ofertę wystąpienia w filmie otrzymał Lennon osiem lat po śmierci, z okazji realizacji biograficznego dokumentu Imagine: John Lennon (reż. Andrew Solt, 1988). Wcielił się wówczas z powodzeniem w rolę narratora filmu o samym sobie. Sześć lat po premierze Imagine, a 18 lat po swojej śmierci, John otrzymuje kolejny angaż do (jak się później okazało – kultowego) filmu Forest Gump (1994). Oscarowo zagrany przez Toma Hanksa tytułowy bohater zostaje zaproszony do „Dick Cavett Show” (1971), gdzie dochodzi do wymiany zdań pomiędzy nim a prominentnym gościem programu, nieżyjącym od 14 lat Johnem Lennonem! Fakt, że Forrest Gump zrobił z siebie głupka, nie orientując się, że rozmawia z kimś, kogo praktycznie już nie ma, nie mógł nikogo zdziwić, bowiem był on, jak zakładał scenariusz filmu, niepoczytalny. „Głupim jest tylko ten, kto głupio robi”, mawiał często Forest Gump, mając być może na myśli Roberta Zemeckisa, twórcę filmu, lub też Kena Ralstona, George’a Murphy’ego, Stephena Rosenbauma i Allena Halla, twórców efektów specjalnych do Forest Gump.

John Lennon i Yoko Ono gośćmi w legendarnym „Dick Cavett Show” (1971)

John Lennon i Yoko Ono gośćmi w legendarnym „Dick Cavett Show” (1971)

John Lennon i Yoko Ono gośćmi w legendarnym „Dick Cavett Show” (1971)

Forest Gump (Tom Hanks) na miejscu Yoko Ono, u boku Johna Lennona w „Dick Cavett Show”. „Forest Gump”, reż. Robert Zemeckis, 1994

Forest Gump (Tom Hanks) na miejscu Yoko Ono, u boku Johna Lennona w „Dick Cavett Show”. „Forest Gump”, reż. Robert Zemeckis, 1994

Forest Gump (Tom Hanks) na miejscu Yoko Ono, u boku Johna Lennona w „Dick Cavett Show”. „Forest Gump”, reż. Robert Zemeckis, 1994

Udział gwiazdy rocka we wszystkich wyżej wymienionych projektach filmowych zrealizowanych zarówno za życia, jak i po śmierci artysty, nie wzbudzał zastrzeżeń, ponieważ sekwencje tekstowe, choć wykorzystane w innych kontekstach czasowych i sytuacyjnych, wypowiadane były przez Lennona osobiście. Natomiast najnowsze (u)życie gwiazdy rocka jako bohatera telewizyjnego filmu reklamowego pod ironicznym tytułem A Message from John Lennon (OLPC) emitowanego w telewizji amerykańskiej w czasie jej największej oglądalności (26 grudnia 2008) nosi znamiona nie tylko manipulacji, ale i przestępstwa polegającego na spreparowaniu (przy użyciu najnowszych zdobyczy techniki cyfrowej) głosu i obrazu idola w taki sposób, żeby mógł on wypowiedzieć teksty reklamowe, pod którymi nigdy się nie podpisał.

„A Message from John Lennon”, telewizyjny film reklamowy, agencja: TAXI New York, reżyseria: Loni Peristere, klient: OLPC (One Laptop Per Child), pierwsza emisja: 26 grudnia 2008

Jak można się dowiedzieć ze wspomnień Seana Lennona, syna Johna, cytowanych w najnowszej biografii artysty pt. John Lennon: The Life (Philip Norman, Ecco Press 2008), muzyk nienawidził reklam telewizyjnych i zawsze wyłączał odbiornik, kiedy oglądany przez nich film przerwano reklamą. Ta na pierwszy rzut oka niewinna i zdawałoby się służąca wyłącznie charytatywnym celom manipulacja nieżyjącą już od prawie 30 lat osobą, nie tylko przywodzi na myśl praktyki bohaterów ­Martwych dusz Mikołaja Gogola, ale sprawia, że coraz bardziej zaciskają się wokół nas pętle wszechobecnej reklamy, czemu biernie przygląda się aparat państwowy. Mało, że zostaliśmy na stałe przykuci do komputerów i niczym kule u nogi ciągniemy za sobą telefony komórkowe, przez co o każdej porze dnia i nocy jesteśmy osiągalni dla naszych szefów (jacy dobrzy by oni nie byli), nie dość, że jesteśmy monitorowani w wielu publicznych i nie tylko publicznych miejscach, że ulegliśmy dobrowolnemu skryminalizowaniu, godząc się na paszporty z odciskami własnych palców, rzekomo dla naszego bezpieczeństwa, to jeszcze jesteśmy na najlepszej drodze, żeby zawierzyć sloganom reklamowym wypowiadanym post mortem przez starannie w tym celu wyselekcjonowane autorytety.

Szukaj nas na Facebooku

Szukaj