O autorze

Ewa Ropucho

Autorka jest adiunktem w Instytucie Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa Uniwersytetu Wrocławskiego. Specjalizuje się w edytorstwie i typografii.

Artykuł

Artykuł ukazał się w numerze 30 (I/2009) kwartalnika 2+3D

Typografia

Bóg tkwi w szczegółach. Wolfang Beinert

Ewa Ropucho, 11 lipca 2013

Artykuł archiwalny

Anglosaskie antykwy, pedantyczny kerning i tracking, niemiecki porządek i żelazna konsekwencja, lekkie ornamenty lub gęste od informacji fotograficzne kolaże, nieco bibliofilstwa, ale odmłodzonego, wykwintny papier, precyzyjne tłoczenia, do tego mnóstwo światła – to przepis Wolfganga Beinerta na piękną publikację.

Autoportret

Autoportret

Autoportret

Wyzwolić się spod presji masowości…
Wolfgang Beinert, niespełna pięćdziesięcioletni dziś typograf, urodził się we Frankfurcie nad Menem. Po ukończeniu studiów w Hochschule für Film und Fernsehen w Monachium zaczął pracować w niemieckiej agencji prasowej DPA jako dziennikarz i fotograf, a następnie założył własne wydawnictwo Produzenten-Verlages. Po kilku latach młody wydawca zmienił plany i postanowił nabyć doświadczenia w zawodzie, podróżując po całej Europie. Edytorskie szlify zdobywał w Atenach, Wiedniu, Rzymie, Paryżu, Brukseli, Amsterdamie i Berlinie, praktykując w różnych firmach wydawniczych. W 1990 roku Beinert założył agencję reklamową w Augsburgu, a po dwóch latach przekształcił ją w studio projektowo-fotograficzne. Po kolejnych przeprowadzkach do San Remo (1995) i do Rzymu (1996), w 1998 roku osiadł w Monachium. Zdobyte doświadczenie, a także krytyczna ocena typografii w publikacjach miejscowych wydawców, zaowocowały założonym w 1998 roku Atelier Beinert. W 2006 roku projektant otworzył drugie Atelier w Berlinie.

Atelier Beinert można określić jako współczesną oficynę typu private press. Ma być także azylem dla osób zajmujących się zawodowo edytorstwem, typografią, pracowników wydawnictw, agencji reklamowych, studentów itp., miejscem, gdzie mogliby poszukiwać „„inspiracji i motywacji, wyzwolić się z miernoty popularnej typografii i poszukiwać nowych rozwiązań”.

W 2003 roku Beinert założył własną szkołę, Typoakademie München, w której oprócz działalności dydaktycznej służył doradztwem typograficznym – udzielał indywidualnych konsultacji wydawcom, firmom reklamowym, studiom poligraficznym itp. Od 2004 roku wykładał także w Fachhochschule München na kierunku Gestaltung-Kommunikationsdesign.

Kolejną inicjatywą Wolfganga Beinerta było utworzenie w 2005 roku Designcenter München, miejsca spotkań twórców, pedagogów i studentów ze środowisk naukowych i artystycznych. Celem spotkań było rozwijanie działalności w dziedzinie typografii, grafiki użytkowej, komunikacji wizualnej, ilustracji i fotografii. Designcenter miało być ośrodkiem szkoleniowym i miejscem wymiany doświadczeń.

Beinert jest także autorem i wydawcą leksykonu typograficznego dostępnego od 2002 roku w internecie, pt. Typolexikon.de. Das Lexikon der westeuropäischen Typographie. Leksykon liczy ponad 400 haseł dotyczących przede wszystkim szeroko pojętej problematyki pisma, mikro- i makrotypografii, podstaw poligrafii, normalizacji itp. Autor leksykonu zwraca uwagę nie tylko na współczesny, lecz także historyczny aspekt projektowania graficznego i typografii. Publikacja jest nieustannie uzupełniana.

Wolfgang Beinert to jednak przede wszystkim twórca, znany i nagradzany nie tylko w Niemczech, ale także w wielu krajach Europy, w Nowym Jorku, a nawet w Tokio. Jego prace to w większości ekskluzywne druki akcydensowe z zakresu corporate design: katalogi, kalendarze, dokumentacja firmowa, broszury, foldery, zaproszenia i inne druki ulotne. W dorobku ma także książki, pojedyncze numery czasopism, plakaty i ekslibrisy oraz strony internetowe. Nie każdy może jednak zostać klientem Beinerta. Zastrzega on, że współpracuje tylko z tymi, którzy lubią ambitny i wymagający dizajn, dobrą typografię, przekonujące fotografie i jasne teksty, a co najważniejsze chcą wyzwolić się spod presji masowości i nie ingerują w projekty, pozostawiając mu całkowitą swobodę twórczą. Unika zleceniodawców, którzy sprowadzają jego pracę do działań marketingowych. Do tych, którzy akceptują warunki typografa, należą m.in.: Club of Rom, Chanel, Mercedes‑Benz, Instytut Goethego, British Council, BMW, Leica Camera.

Komunikacja, komunikacja i jeszcze raz komunikacja!

Beinert sam o sobie mówi, że jest narzędziem ułatwiającym komunikację. Celem jego pracy jest bowiem nadawanie komunikatom czytelnej i zrozumiałej formy, dzięki której wyróżniać się będą z otoczenia pogrążonego w szumie informacyjnym. Do głównych zainteresowań Beinerta należy komunikacja wizualna, dlatego nie pozwala sobie na żadną przypadkowość w projektach. Twórca koncentruje się więc na najdrobniejszych elementach strony – każdy znak, każdy odstęp i każdą pustą powierzchnię dobiera całkowicie świadomie. Tę samą zasadę stosuje w ilustracjach. Jego prace zdobią fotograficzne kolaże złożone z szeregu nałożonych na siebie drobnych elementów, a w ich układzie nie ma żadnej przypadkowości.

Pasją Beinerta jest fotografia. Podkreśla, że wciąż poświęca się jej za mało uwagi przy projektowaniu druków, a przecież zdjęcia są tak samo ważne jak teksty i opracowanie typograficzne, a może nawet ważniejsze… Fotografie pełnią w publikacjach na ogół funkcję dekoracyjną, są uzupełnieniem, dodatkiem do tekstu. Beinert nie może się z tym pogodzić. Uważa, że we współczesnym świecie – tak bardzo nastawionym na przekaz graficzny – powinno się zwracać większą uwagę na możliwości komunikacyjne obrazu. Ilustracja nie może być tylko błahym dodatkiem do strony, ale musi tworzyć z nią nierozerwalną, integralną całość. Ma nie tylko tłumaczyć, ale też intrygować, zmuszać do refleksji, dopełniać tekst, wyjaśniać to, co nie zostało wyjaśnione.

Beinerta – jak i każdego typografa – urzeka piękno dobrze zaprojektowanego pisma. Spośród różnych krojów najchętniej stosuje antykwy pochodzenia anglosaskiego.

Ogromną rolę w drukach Beinerta odgrywa papier. Wybiera wyłącznie specjalne papiery w najlepszych gatunkach, łącząc w jednej publikacji różne ich rodzaje. Podkreśla, że jego druki mają pobudzać nie tylko zmysł wzroku, ale i dotyku, nawet jeśli doprowadza to do obłędu współpracujących z nim drukarzy i introligatorów. Gdy praca wymaga szczególnej precyzji, Beinert często sam przejmuje obowiązki drukarza. Narzeka, że w Niemczech brakuje prawdziwych mistrzów‑rzemieślników wyspecjalizowanych w sztuce drukarskiej. Umiejętności większości drukarzy ograniczają się do obsługi maszyn, a to stanowczo za mało.

Cechą charakterystyczną jego prac są wypukłe lub wklęsłe tłoczenia – można je znaleźć na obwolutach, okładkach, w tekście, na kartkach z życzeniami, papierze firmowym, kopertach itp. Często tłoczy także elementy drukowane, m.in. litery, co wymaga ogromnej precyzji. Matryce do tłoczeń wykonuje własnoręcznie.

Łączenie współczesnych technik tworzenia publikacji z klasycznymi metodami typografii, druku i introligatorstwa, zamiłowanie do szlachetnych gatunków papieru, własnoręcznie wykonywanych papierowych opraw, zszywanych np. japońskim łykiem, pozwala zaliczyć Beinerta do grona twórców publikacji bibliofilskich. Zresztą Beinert sam nazywa tak swoje prace, podkreślając, że nie są to łakocie dla każdego, lecz smakołyki mające zaspokoić szczególnie wyrafinowane gusta.

Beinert projektuje także publikacje elektroniczne, m.in. strony www. Charakteryzuje je przejrzystość, jasna struktura i umiar. Dominującym elementem jest światło. Uwagę zwracają panoramiczne kolaże fotograficzno‑typograficzne, usytuowane zazwyczaj u góry strony. Projekty Beinerta są statyczne, celowo nie umieszcza w nich animacji, filmów ani dźwięków. Jako typograf, który ceni przede wszystkim czytelność i funkcjonalność, nie ma przekonania do „natrętnych, migoczących i wirujących obiektów”. Uważa, że wprowadzają na stronie nieład i utrudniają percepcję. Jednocześnie twierdzi, że typografia internetowa nie wyszła jeszcze z wirtualnej epoki kamiennej i na tym polu jest wiele do zrobienia. Za opracowanie graficzne własnej strony internetowej otrzymał w 2002 roku w Nowym Jorku nagrodę Graphis Interactive Design 2.

Wieża Babel
Celem działań Beinerta jest m.in. walka o podniesienie w kraju jakości wydawanych druków. Uważa, że Niemcy są pod tym względem istną wieżą Babel. Gani pracowników agencji reklamowych za nieuctwo i brak podstawowej wiedzy z zakresu literatury czy sztuki – „nigdy nie czytali Rilkego, myślą, że Fraunhofer to knajpa, a Paganini – nazwa kanapki”. Twierdzi, że ponad 2/3 niemieckich druków akcydensowych to zwykły kicz bez żadnej wartości graficznej i że nagminnie łamane są w nich zasady typografii. Nie oszczędza też środowisk akademickich. Uważa, że wykładowcy są leniwi, a w pracy z młodzieżą posługują się skostniałymi schematami. Uczelnie opuszczają więc niedokształceni młodzi ludzie, którzy w błogiej nieświadomości zalewają rynek kolejnymi porcjami typograficznej tandety. Cała branża wymaga – według Beinerta – gruntownych przeobrażeń, bo chyba nie ma w Niemczech innej grupy zawodowej, która „ma w swoich szeregach tak wiele źle wykształconych osób, tak mało może i jest tak mało solidarna, która tak słabo angażuje się społecznie, tak niewiele zarabia, ma tak mało do powiedzenia, produkuje tak wiele kiczu i do tego ma tak dobre mniemanie o sobie”1.

Detale i światło

Wśród prac Beinerta szczególną uwagę zwraca luksusowy druk wykonany na zamówienie monachijskiego Hypothekenbank – kalendarz na rok 2001 Ludwig Koenig der Zweite von Bayern (1845–1886). Autor otrzymał za ten projekt w 2002 roku nagrody Type Directors Club w Nowym Jorku i Tokio oraz „red dot – best of the best” w kategorii Communication Design. 

Ludwig Koenig der Zweite von Bayern (1845–1886), kalendarz dla Münchener Hypothekenbank, 2001, fot. Ewa Repucho

Ludwig Koenig der Zweite von Bayern (1845–1886), kalendarz dla Münchener Hypothekenbank, 2001, fot. Ewa Repucho

Ludwig Koenig der Zweite von Bayern (1845–1886), kalendarz dla Münchener Hypothekenbank, 2001, fot. Ewa Repucho

Ludwig Koenig der Zweite von Bayern (1845–1886), kalendarz dla Münchener Hypothekenbank, 2001, fot. Ewa Repucho

Ludwig Koenig der Zweite von Bayern (1845–1886), kalendarz dla Münchener Hypothekenbank, 2001, fot. Ewa Repucho

Ludwig Koenig der Zweite von Bayern (1845–1886), kalendarz dla Münchener Hypothekenbank, 2001, fot. Ewa Repucho

Kalendarz to nietypowa 12-stronicowa opowieść o bawarskim królu Ludwiku II. Każda karta (format A3) informuje o jakimś ważnym wydarzeniu z jego życia. Projekt wyróżnia się subtelną kompozycją pisma, włosowych linii i obrazu, misterną konstrukcją złożoną z pedantycznie uporządkowanych detali. Uwagę przykuwa także zestawienie bardzo wielu różnych krojów pism – antykw linearnych i dwuelementowych, szeryfowych i bezszeryfowech, pism gotyckich oraz pisanek, jednocześnie skontrastowanych pod względem stopnia. Można znaleźć tam kroje Concorde Nova, Amsterdamer Garamond Kursiv, Frutiger, Sabon, a także kroje Zuzany Licko, Kurta Weidemanna, Jonathana Barnbrooka i innych. W niewprawnych rękach byłaby to z pewnością mieszanka wybuchowa. Tu służy do ukazania piękna pisma.

Ikonografia kalendarza jest bardzo bogata – ­zdjęcia z epoki, faksymile rękopisów, pieczęcie, sygnety. Niemal każde zdjęcie zostało wzbogacone wizualnym komentarzem poprzez nałożenie na nie szeregu znaków i symboli. Autor bawił się układem, eksperymentował, szyfrował informacje, chcąc uzyskać dzieło zmuszające do refleksji. Czytelnik jest zobligowany do starannego analizowania każdej strony, ponieważ prawdziwy sens kompozycji można uchwycić dopiero po uważnej lekturze.

Chociaż kalendarz dotyczy czasów minionych, jest bardzo nowoczesny. Krytycy chwalili Beinerta za to, że odszedł od stereotypowego przedstawienia bawarskiego króla w stylistyce jego epoki na rzecz wzornictwa nowoczesnego i międzynarodowego.

W 1999 roku Beinert otrzymał nagrodę Berliner Type in Gold za swoje drugie portfolio Fünf: 2. Portfolio 5 Arbeitsproben. Tekst na każdej stronie druku został ukształtowany w odmienny, nietypowy sposób. Uzupełniają go wyszparowane ilustracje. Najciekawsza jest jednak obwoluta z nietypową etykietą (14,5×6 cm), wklejoną u góry na spad. W jej lewym dolnym rogu projektant umieścił schematyczny XIX-wieczny rysunek oka. Obok znalazł się tytuł wytłoczony alfabetem Braille’a. Etykieta została ostemplowana wpisanym w podziałkę kompasu sygnetem Atelier, na którym widnieje motto artysty: Everything good is fragile… save it! (Dobre rzeczy są ulotne… chroń je!). Oko i kompas symbolizują poszukiwanie drogi do ładu, harmonii i piękna. Oko przypomina też o tym, że głównym zadaniem typografa jest troska o czytelność tekstu i maksymalne ułatwienie jego percepcji. 

Autorskie portfolio Wolfganga Beinerta (rozkładówka), 1999, fot. Kuba Sowiński

Autorskie portfolio Wolfganga Beinerta (rozkładówka), 1999, fot. Kuba Sowiński

Autorskie portfolio Wolfganga Beinerta (rozkładówka), 1999, fot. Kuba Sowiński

Autorskie portfolio Wolfganga Beinerta (okładka), 1999, fot. Kuba Sowiński

Autorskie portfolio Wolfganga Beinerta (okładka), 1999, fot. Kuba Sowiński

Autorskie portfolio Wolfganga Beinerta (okładka), 1999, fot. Kuba Sowiński

Wolfgang Beinert od 1990 roku wykonuje druki na zamówienie Instytutu Goethego: broszury, foldery, programy imprez itp. Charak­terystycznym elementem zaprojektowanego dla Instytutu systemu identyfikacji wizualnej są wydłużone, panoramiczne fotografie o szaro­-granatowej lub brązowej kolorystyce, umieszczane na rozkładówkach, na spad, wijące się jak wstęgi od pierwszej do ostatniej strony. Beinert poddaje fotografie precyzyjnej obróbce: modyfikuje zdjęcia, zniekształca, łączy ilustracje z ich lustrzanymi odbiciami itp., tworząc odrealnioną, nieco baśniową rzeczywistość. Teksty składa krojami Corporate A i S Kurta Weidemana, zestawiając je z charakterystycznym Masonem Jonathana Barnbrooka. Mason łączy w sobie elementy klasyczne i nowoczesne, europejskie i obce, przez co ma podkreślać wielokulturową rolę Instytutu Goethego. Oglądając druki projektowane dla Instytutu, nie sposób nie zauważyć zamiłowania Beinerta do specjalnych papierów. Jak zawsze zwraca uwagę porządek i dominujące na stronach światło.

Broszura informacyjna Instytutu Goethego, 1998

Broszura informacyjna Instytutu Goethego, 1998

Broszura informacyjna Instytutu Goethego, 1998

Programy imprez organizowanych przez Instytut Goethego, 1995–2002.

Programy imprez organizowanych przez Instytut Goethego, 1995–2002.

Programy imprez organizowanych przez Instytut Goethego, 1995–2002.

Programy imprez organizowanych przez Instytut Goethego, 1995–2002, fot. Kuba Sowiński

Programy imprez organizowanych przez Instytut Goethego, 1995–2002, fot. Kuba Sowiński

Programy imprez organizowanych przez Instytut Goethego, 1995–2002, fot. Kuba Sowiński

Inna godna uwagi praca to luksusowy druk Medita­tion in Worten & Tönen – zaproszenie na koncert dla rady nadzorczej monachijskiego banku. Lekkość, subtelność i delikatność to przymiotniki najlepiej oddające charakter tej 8-stronicowej publikacji formatu 20×20 cm. Projektant zrezygnował z drukowanych nagłówków na rzecz wypukłych ślepych tłoczeń wykonanych za pomocą ręcznie sporządzonych matryc. Druk był kolejną okazją do ukazania piękna papieru – francuski papier z fakturką Arches Expression zestawił Beinert z francuską bibułką w półprzezroczyste poprzeczne pasy.

Zaproszenie na koncert dla rady nadzorczej monachijskiego Hypothekenbank (okładka), 1998, fot. Kuba Sowiński

Zaproszenie na koncert dla rady nadzorczej monachijskiego Hypothekenbank (okładka), 1998, fot. Kuba Sowiński

Zaproszenie na koncert dla rady nadzorczej monachijskiego Hypothekenbank (okładka), 1998, fot. Kuba Sowiński

Zaproszenie na koncert dla rady nadzorczej monachijskiego Hypothekenbank (strona tytułowa), 1998, fot. Kuba Sowiński

Zaproszenie na koncert dla rady nadzorczej monachijskiego Hypothekenbank (strona tytułowa), 1998, fot. Kuba Sowiński

Zaproszenie na koncert dla rady nadzorczej monachijskiego Hypothekenbank (strona tytułowa), 1998, fot. Kuba Sowiński

Zaproszenie na koncert dla rady nadzorczej monachijskiego Hypothekenbank (rozkładówka), 1998, fot. Kuba Sowiński

Zaproszenie na koncert dla rady nadzorczej monachijskiego Hypothekenbank (rozkładówka), 1998, fot. Kuba Sowiński

Zaproszenie na koncert dla rady nadzorczej monachijskiego Hypothekenbank (rozkładówka), 1998, fot. Kuba Sowiński

W 2002 roku właściciel bawarskiej gospody Jennerwein zlecił Beinertowi projekt znaku firmowego oraz zestawu druków (papier firmowy, karta dań, karta napojów, serwetki, podkładki do piwa itp.). Twórca rozpoczął pracę od analizy lokalnej XIX-wiecznej produkcji wydawniczej i w tym duchu zrealizował zamówienie. W stylizacji posunął się tak daleko, że np. w kartach dań i napojów powtarzał błędy składu charakterystyczne dla druków z epoki. Teksty, złożone krojami Baskerville Mrs. Eaves Zuzany Licko, ozdobił stylizowanymi winietkami i ornamentami. Specjalny charakter druków podkreślają staranne tłoczenia. W logo gospody typograf zestawił kroje Engravers Engravers Gothic Roberta Wiebkinga. Litery w znaku firmowym, m.in. na kopertach i papierze firmowym, zostały wydrukowane i wytłoczone, co wymagało niemałej precyzji, ponieważ linie pisma są bardzo cienkie.

Warto zwrócić uwagę na projektowane przez Wolfganga Beinerta drobne druczki do korespondencji, m.in. zaproszenia, kartki świąteczne, papiery listowe. Można wśród nich wyróżnić dwa rodzaje projektów. Pierwsza grupa to najczęściej pełne umiaru, dyskrecji i elegancji druki ulotne, nawiązujące stylem do edycji bibliofilskich. Liternictwo i elementy ilustracyjne są w nich zazwyczaj zredukowane do minimum. Pierwszą stronę zdobi zwykle ślepe tłoczenie i nalepka z delikatnym motywem dekoracyjnym, a na trzeciej stronie widnieje precyzyjnie złożony tekst. Druki z drugiej grupy ozdabiają charakterystyczne dla Beinerta fotograficzno-typograficzne kolaże. Do każdego egzemplarza dołączana jest elegancka koperta ze specjalnego papieru.

Wielu innych wybitnych prac Wolfganga Beinerta nie sposób omówić w jednym artykule. Dlatego wszystkich zainteresowanych Czytelników autorka odsyła na stronę internetową typografa – www.beinert.net2.

1. W. Beinert, Über Folterkeller in München, Baby-Designer und einen teuflischen Gott, „Zwiebelfisch. Magazin für Gestaltung” 2004, nr 4, s. 60.
2. Więcej informacji Czytelnik znajdzie w artykule Ewy Repucho Wolfgang Beinert – twórca współczesnych publikacji bibliofilskich. „Bibliotekoznawstwo” 2006, nr 26, s. 49–69.

Szukaj nas na Facebooku

Szukaj