O autorze

Magda Kochanowska

Autorka tekstów, kuratorka wystaw, wykładowca w Zakładzie Teorii i Historii Designu na Wydziale Wzornictwa warszawskiej ASP, redaktorka działu 3D kwartalnika 2+3D. Prowadzi autorskiego bloga o projektowaniu dobrym i niedobrym

www.dizajnum.blogspot.com

Artykuł

Artykuł ukazał się w numerze 18 (I/2006) kwartalnika 2+3D

Produkt

Czarownice ze Sztokholmu. Szwedzka grupa Front

Magda Kochanowska, 11 marca 2013

Artykuł archiwalny

Poznały się w czasie studiów. Pierwszą kolekcję przedmiotów tworzyły nocami po zajęciach, dyskutując godzinami. Ich specyficzny styl projektowania wykształcił się właśnie podczas wielogodzinnych debat, które dotyczyły kultury, sztuki, filmów i mediów, czyli tematów niekoniecznie związanych z dizajnem. Polemika stała się dla Frontu naturalną metodą pracy, a główną inspiracją życie codzienne i przenikające się różne dyscypliny wie­dzy. Przedmiotów projektowanych przez Front nie łączy spójna stylistyka, ale metoda – silnie konceptualna. Dla Sofii, Charlotte, Anny i Katji najważniejszy w procesie projektowym jest bowiem moment poszukiwania. Ich projekty nie powstają bynajmniej z potrzeby rozwiązania konkretnego problemu użytkowego, ale z całkiem innych przyczyn, stanowczo mniej racjonalnych. Swoje zainteresowania projektantki zwracają m.in. w kierunku emocjonalnych funkcji przedmiotów. Starają się pracować nad rzeczami lub procesami, o których wiedzą niewiele – po to, aby w trakcie projektowania móc zrozumieć i nauczyć się czegoś nowego. To ich zdaniem droga, która prowadzi do tworzenia innowacyjnych rozwiązań.
 
W swoich poszukiwaniach zajmują się m.in. badaniem samego procesu projektowego, w ramach którego efekty działania niektórych czynników są nieprzewidywalne. Prawie nigdy produkt nie jest jedynie pomysłem twórcy – determinują go możliwości producenta, cena, materiał itd. Ograniczenia, jakie dotyczą zawodu dizajnera, dla Frontu stanowią inspirację i wyzwanie. Element przypadku (random factor) ma dla tej grupy wyjątkowe znaczenie. Cykl Animals powstał, gdy dziewczyny były jeszcze studentkami. Pomysł polegał na zaangażowaniu zwierząt do pracy kreatywnej. Miał to być sposób na zbadanie wpływu na proces projektowy zdarzeń, którymi nie da się kierować. Skomplikowana trasa lotu muchy wirującej wokół zapalonej żarówki zarysowała formę abażuru, inne owady wyżłobiły przepiękny deseń na czerwonym stole, a szczury wygryzły wzory w dekoracyjnej tapecie. Zwierzęta robiły to, co potrafiły najlepiej, a projektantki te działania interpretowały i akceptowały. 

Lamp by Fly z cyklu Animals – lampa, której abażur zaprojektowano we współpracy z muchą

Lamp by Fly z cyklu Animals – lampa, której abażur zaprojektowano we współpracy z muchą

Lamp by Fly z cyklu Animals – lampa, której abażur zaprojektowano we współpracy z muchą

Table by Insects z cyklu Animals – stół, którego deseń został wyżłobiony w drewnie przez szkodniki

Table by Insects z cyklu Animals – stół, którego deseń został wyżłobiony w drewnie przez szkodniki

Table by Insects z cyklu Animals – stół, którego deseń został wyżłobiony w drewnie przez szkodniki

Wallpaper by Rats z cyklu Animals – tapeta ze wzorem zaprojektowanym przy współpracy ze szczurami

Wallpaper by Rats z cyklu Animals – tapeta ze wzorem zaprojektowanym przy współpracy ze szczurami

Wallpaper by Rats z cyklu Animals – tapeta ze wzorem zaprojektowanym przy współpracy ze szczurami

Wallpaper by Rats z cyklu Animals – tapeta ze wzorem zaprojektowanym przy współpracy ze szczurami

Wallpaper by Rats z cyklu Animals – tapeta ze wzorem zaprojektowanym przy współpracy ze szczurami

Wallpaper by Rats z cyklu Animals – tapeta ze wzorem zaprojektowanym przy współpracy ze szczurami

Idąc tym tropem projektantki zainicjowały inny cykl – Designed by..., w ramach którego w procesie projektowym pojawił się szereg bardzo różnych „czynników zewnętrznych” – zamierzonych, ale niekontrolowanych lub kontrolowanych tylko częściowo. Projekt szezlongu Designed by Explosion urodził się w ułamku sekundy. Formę mebla ukształtowała dziura, która powstała w wyniku niewielkiej eksplozji. Ruch spadającego ze stołu ceramicznego wazonu, udokumentowany klatka po klatce określił postać obiektu Designed by Motion, a subtelne wzory na tapecie to promienie słońca przesuwające się po ścianach – zaobserwowane i utrwalone. Projektantki wcale nie zamierzały określać form konkretnych przedmiotów. Zainscenizowały jedynie serię akcji, w wyniku których powstawały kształty dla nich samych zaskakujące. W ten niezwykły sposób Front stara się odkrywać nowe spojrzenie na projektowanie, w którym przedmiot nie jest celem samym w sobie.

Design by Explosion – wybuch utworzył w ziemi niewielką wyrwę, a ona nadała formę siedzisku

Design by Explosion – wybuch utworzył w ziemi niewielką wyrwę, a ona nadała formę siedzisku

Design by Explosion – wybuch utworzył w ziemi niewielką wyrwę, a ona nadała formę siedzisku

Design by Explosion – wybuch utworzył w ziemi niewielką wyrwę, a ona nadała formę siedzisku

Design by Explosion – wybuch utworzył w ziemi niewielką wyrwę, a ona nadała formę siedzisku

Design by Explosion – wybuch utworzył w ziemi niewielką wyrwę, a ona nadała formę siedzisku


Po doświadczeniach związanych z aktem tworzenia przedmiotów projektantki poszły o krok dalej i zaczęły analizować jak rzeczy funkcjonują w określonych kontekstach. Każda znajduje się w konkretnym miejscu i czasie – te okoliczności wpływają na to, jak jest postrzegana. Co więcej, każda rzecz, która jest w czyimś posiadaniu ma specyficzną historię i wzbudza konkretne emocje u swojego właściciela. Przedmioty bywają niemymi świadkami ważnych wydarzeń i zdarza się, że przeżycia z nimi związane mają większe znaczenie niż one same. Szczególnie interesuje projektantki, co powoduje, że niektóre obiekty darzymy afektem, a innych nienawidzimy. I wreszcie, co takiego sprawia, że o niektóre mamy ochotę wyjątkowo dbać.

Z takich obserwacji narodził się cykl Story of Things. Projektantki przeprowadziły kilkadziesiąt wywiadów. Pytały w nich przypadkowe osoby o rzeczy, które mają w swoich domach. Wybrały kilka najciekawszych „przedmiotów z historią” i z czerwonego tworzywa wykonały ich repliki. Następnie zasłyszane opowieści naniosły przy pomocy czarnego flamastra bezpośrednio na owe czerwone kopie. W ten sposób rzeczy i ich historie zostały wyrwane z kontekstu i wypuszczone w świat – teraz można je na nowo interpretować.

Designed by Gravity – lampa, która „wstaje” gdy się zapala, kiedy gaśnie – stelaż wiotczeje i lampa upada bezwładnie

Designed by Gravity – lampa, która „wstaje” gdy się zapala, kiedy gaśnie – stelaż wiotczeje i lampa upada bezwładnie

Designed by Gravity – lampa, która „wstaje” gdy się zapala, kiedy gaśnie – stelaż wiotczeje i lampa upada bezwładnie

Designed by Pressure – stół ze sprasowanych pod ciśnieniem gałązek

Designed by Pressure – stół ze sprasowanych pod ciśnieniem gałązek

Designed by Pressure – stół ze sprasowanych pod ciśnieniem gałązek

Okazuje się, że ludzie nawiązują z posiadanymi przedmiotami fascynujące relacje. Niezwykle ciekawa może okazać się próba przeanalizowania, jaką drogę przechodzi produkt, który z półki sklepowej trafia do właściciela. Z czasem otacza go siatka snutych z dnia na dzień opowieści, oplata pajęczyna rytuałów. Przedmioty nie tylko starzeją się fizycznie, ale zmieniają się także relacje, w jakich funkcjonują. Na przykład najpierw są pożądaną nowością, a potem odchodzą w zapomnienie i są wynoszone na strych.

Można się zastanawiać czy to, co robi Front, to jeszcze jest projektowanie. Czym zajmują się Sofia, Charlotte, Anna i Katja, skoro nie interesuje ich produkt, ale to jak on powstaje? Dlaczego nie przejmują się jego formą, ale zastanawiają się jakie emocje wzbudza i jak się zestarzeje? Front czasami niebezpiecznie zbliża się do wysokiego szczebla abstrakcji. Dziewczyny zadają sobie pytanie, czy możliwe jest zaprojektowanie absolutnie wirtualnych przedmiotów z nieistniejących materiałów. Czy obiekt może istnieć jeśli nigdy się nie zmaterializował? 

Designed by Motion – dzbanek, którego formę określił ruch

Designed by Motion – dzbanek, którego formę określił ruch

Designed by Motion – dzbanek, którego formę określił ruch

Wśród komentarzy dotyczących dorobku szwedzkiej grupy często wskazywane są powiązania z Droog Design. Nie można w tej sytuacji zignorować wpływu, jaki niewątpliwie wywarło na dziewczyny projektowanie holenderskie. Front, który wyrósł w otoczeniu skandynawskiej tradycji projektowania, cechującej się wielką dbałością o aspekty funkcjonalne, jest z pewnością zjawiskiem osobliwym. Brak pragmatyzmu rekompensuje nadzwyczajną wrażliwością. Odwraca się od produktu, a swoje zainteresowanie kieruje ku procesowi jego powstawania i funkcjonowania. Jednak trudno jednoznacznie stwierdzić, że Front nie zajmuje się projektowaniem. Dziewczyny uważają, że większość ich propozycji nadaje się do produkcji seryjnej i podobno są na ten temat prowadzone konkretne rozmowy. To wciąż jest dizajn, ale taki, który wymaga otwarcia na inne funkcje przedmiotów – niekoniecznie te użytkowe.

Szukaj nas na Facebooku

Szukaj