O autorze

David Skopec

Współwłaściciel berlińskiego studia projektowego Kognito, profesor Hochschule der Künste w Zurychu, autor książki Digital Layout.

Artykuł

Artykuł ukazał się w numerze 32 (III/2009) kwartalnika 2+3D

Projektowanie informacji

Dał nam przykład Bonaparte... Siedem zagadnień informacji wizualnej

David Skopec, 22 lipca 2013

Artykuł archiwalny


Projektowanie informacji stało się w ostatnich latach ważną dziedziną komunikacji wizualnej. Ukazało się na jego temat wiele tekstów, rozwinęły się powiązane z nim nowe dziedziny nauki, powstało wiele studiów projektowych specjalizujących się w tej działalności. Niniejszy artykuł traktuje o głównych założeniach projektowania informacji: zakresie pracy, najważniejszych wymaganiach oraz kwestii naszej roli jako projektantów „sfery wizualnej”.

Projektowanie informacji ma wiele definicji. Ta, której najczęściej używam, brzmi następująco: „Projektowanie informacji zajmuje się wizualną strukturyzacją komunikatów, nadawaniem im formy oraz rozmieszczaniem. Chodzi przede wszystkim o środki komunikacji zapewniające funkcjonowanie, czyli te, które pomagają nam, jako jednostkom i członkom wspólnoty społecznej i ekonomicznej, w organizowaniu sobie życia”.


Aby lepiej sprecyzować zakres pracy projektanta informacji, można wyróżnić cztery główne pola jego działania. Pierwsze to przestrzeń i związana z nią orientacja. Zalicza się tu wszystko, co pomaga nam zorientować się w otoczeniu oraz odnajdywać miejsca docelowe. Kolejny obszar dotyczy funkcji oraz instrukcji. Obejmuje on zarówno instrukcje montażu nowego stołu z Ikei, jak i projekt interfejsu szpitalnego mammografu. Trzecim obszarem jest wiedza nauka. Chodzi tu o procesy przekazywania wiedzy, kształcenia oraz dydaktyki. I w końcu dochodzimy do obszaru wizualizacji, w którym mamy do czynienia z przekładaniem abstrakcyjnych danych i procesów na przejrzysty język wizualny.

Etapy

Projektowanie informacji formowało się na przestrzeni co najmniej kilku ostatnich stuleci. Za prekursorów, pierwszych „wizualnych inżynierów”, możemy uznać uniwersalnego geniusza Leonarda da Vinci, badacza Aleksandra von Humboldta, a nawet pielęgniarkę Florence ­Nightingale, którzy do przekazywania kompleksowych informacji stworzyli własne wizualne języki. Na szerszą skalę projektowanie informacji rozwinęło się od lat dwudziestych do czterdziestych minionego stulecia dzięki stworzeniu przez Otto Neuratha i Gerda Arntza międzynarodowego języka graficznego ­Isotype (International ­System of Typographic ­Picture Education). Sam termin pojawił się w opublikowanej w 1949 roku książce Ladislava Sutnara Designing Information. Z kolei w latach siedemdziesiątych Richard Saul Wurman ugruntował pojęcie Information Architects. ­Wurman, z wykształcenia architekt, zwrócił uwagę na strukturalny i syntaktyczny aspekt projektowania informacji. Historyczny rozwój dyscypliny został dokładnie udokumentowany i opisany m.in. przez Edwarda Tufte'a, autora szeregu książek poświęconych tej tematyce.

Z projektowaniem informacji spotykamy się w bardzo różnych sytuacjach, dlatego przez lata nie wyodrębniło się ono jako specjalizacja zawodowa. Powszechnie znane działania i różnorodne próby z tego zakresu miały najczęściej charakter interdyscyplinarny. Tym samym nie powstała też żadna „szkoła” projektowania informacji, jak to miało miejsce np. w typografii, plakacie, reklamie czy projektowaniu edytorskim.


Fakt, że pojęcie to jest dzisiaj tak aktualne, wiąże się z wielkimi wymaganiami, jakie stawia ­społeczeństwo informacyjne. Obecnie coraz częściej spotykamy się z projektantami wyspecjalizowanymi w tej właśnie dziedzinie projektowania graficznego. Poniżej chciałbym za pomocą kilku haseł przedstawić podstawowe zagadnienia projektowania informacji.

Hasło pierwsze: zrozumienie

Pierwszy przykład to diagram znany na całym świecie fanom projektowania informacji. Francuz Charles Minard przedstawił na nim w 1869 roku wyprawę Napoleona na Rosję.

Interesujący jest fakt, że Minard, prawdopodobnie jako jeden z pierwszych, świadomie pokazał trasę Napoleona w szerszym kontekście kilku zmiennych, co umożliwia lepsze zrozumienie przebiegu wyprawy. Malejąca grubość linii na pierwszym planie reprezentuje liczebność armii napoleońskiej w drodze na Moskwę (jasna wstęga) i w czasie powrotu do Francji (czarna). Sama w sobie informacja ta byłaby właściwie prostym diagramem. W połączeniu z kontekstem geograficznym – widoczną w tle mapą trasy przemarszu – powstaje schemat w pełni obrazowy. Treść staje się jeszcze bardziej dramatyczna, kiedy dodamy to tego trzecią warstwę: dolna część przedstawia krzywą średnich temperatur podczas marszu. Wszystko to służy podkreśleniu wymowy diagramu: uwidacznia olbrzymi dystans geograficzny i związane z nim trudności, przeszkody topograficzne, walki stoczone podczas marszu oraz przejmujący mróz, jednym słowem – tragedię. Klarowność tego przekazu, zastosowana w nim metoda porównania danych w odpowiednim kontekście dziś stanowią już standard w projektowaniu informacji. Widać to dobrze na przykładzie serii podobnych map z dziennika „New York Times” dotyczących wojny w Iraku.

Informacje o atakach i zamachach, które miały miejsce w ciągu 30 dni, zostały zebrane i przedstawione w kontekście miejsca i czasu. Takiego przedstawienia rzeczywistości nie moglibyśmy osiągnąć innymi środkami. To, co dociera do nas z telewizji, radia czy z pozostałych środków przekazu w postaci skrawków informacji, nagłówków czy haseł, zostało tutaj syntetycznie przedstawione łącznie z miejscem działań wojennych.

Hasło drugie: utopia – miejsce nieistniejące

Dlaczego młoda para na zdjęciu ustawiła się właśnie w tym miejscu? Prawdopodobnie był to przypadek. Sytuacja ta jest jednak znakomitym pretekstem, by zadać pytanie o wagę standaryzacji znaków graficznych w dzisiejszej globalnej rzeczywistości.

Największym złudzeniem w projektowaniu informacji jest uniwersalność stosowanych środków wizualnych. Bliscy uniwersalnego języka wizualnego jesteśmy w projektowaniu piktogramów, najbardziej rozpowszechnionych w rozwiniętych społeczeństwach Zachodu. Okupujemy to jednak wysoką ceną standaryzacji.

Zdobycie informacji, jak dotrzeć do wybranego celu, powinno zająć nam możliwie najmniej czasu. Standaryzacja pokazuje jednak, na czym polega problem uniwersalności. Możliwość stosowania uniwersalnego języka wizualnego kończy się w miejscu, w którym pojawiają się kontekstowe znaczenia kulturowe. Nawyki kulturowe wypierają standaryzację i uniwersalność. Nie można uznać ich za nadrzędne nawet w przypadku, gdy rozwiązanie wydaje się projektantowi jasne i czytelne. W komunikacji wizualnej nie da się bez ograniczeń stosować uniwersalnych zasad. Dlatego ważne jest, aby projektant miał świadomość różnic kulturowych i potrafił zaoferować nowe rozwiązania graficzne, alternatywne dla standardowych projektów.

Hasło trzecie: orientacja

Powyższa ilustracja pokazuje schemat procesu komunikacji według modelu Shannona i Weavera, opublikowanego w 1948 roku. Po jednej stronie zaznaczono źródło informacji – nadawcę, w środku przekazywany sygnał, a na drugim końcu jego odbiorcę. Jedynym czynnikiem, który może w jakikolwiek sposób utrudnić lub zakłócić proces komunikacji jest szum, nazwany tutaj Noise Source. Najlepszy obraz komunikacji wizualnej w dzisiejszym świecie przedstawia zdjęcie z ulicy Tokio:

Tak skomplikowany system informacji kierowanych do odbiorcy rzeczywiście może wywołać poczucie bezsilności. Obojętne, czy mówimy o Tokio, czy o Wybździółkowie Dolnym – nasza percepcja informacji zależy od jej ilości. Powszechnie uważamy, że powielanie informacji pomaga w jej zrozumieniu. Powinniśmy jednak dobrze wiedzieć, że przyrost informacji nie oznacza lepiej poinformowanego społeczeństwa. Nadmiar informacji dezorientuje. Do zadań projektanta informacji należy znalezienie alternatywnych rozwiązań ułatwiających percepcję złożonych komunikatów.

Nowe technologie stwarzają nowe możliwości – indywidualne systemy filtrujące, jak chociażby te znane nam z internetu, pomagają kontrolować skomplikowane relację między nadawcą i odbiorcą. Osoba szukająca w internecie konkretnych produktów lub informacji, otrzyma najprawdopodobniej spersonalizowaną ofertę. W tle pracują bowiem systemy filtrujące, analizujące zachowanie jednostek i porównujące je z zachowaniem innych użytkowników. Tak samo mogą w przyszłości wyglądać inne urządzenia informacyjne, jak chociażby dynamiczne systemy nawigacyjne sterujące ruchem na autostradach czy spersonalizowane systemy naprowadzające. Tego rodzaju rozwiązania odciążają relacje pomiędzy nadawcą oraz odbiorcą i pozwalają skupić się na wybranym przez odbiorcę aspekcie.

Hasło czwarte: podjęcie decyzji

Umożliwienie podjęcia właściwej decyzji, której rezultatem będzie odpowiednie działanie, również należy do zadań projektowania informacji. Ilustruje to przykład instrukcji znaleziony w środkowoamerykańskiej dżungli.

W trosce o jednoznaczność przekazu obok pisemnej instrukcji obsługi gaśnicy przeciwpożarowej narysowane zostały kolejne kroki postępowania. W krytycznej sytuacji ważne jest, aby osoba, która nie rozumie opisu słownego, otrzymała szybko istotne informacje i niezwłocznie podjęła odpowiednie kroki. Z tego samego kontynentu pochodzi inny przykład, który chciałbym przytoczyć. Źle zaprojektowane karty do głosowania z wyborów prezydenckich na Florydzie w roku 2000 były już wielokrotnie komentowane. Uważa się, że wpłynęły w decydujący sposób na przebieg wyborów. Krytyka wydaje się uzasadniona. Wyborcy, którzy nie zrozumieli układu formularza, często oddawali głos niezgodnie ze swoimi intencjami.





Hasło piąte: wizualizacje

Z wizualizacją danych mamy do czynienia przy przedstawianiu trudno zrozumiałych zjawisk o bardzo skomplikowanej strukturze informacyjnej. Poniższa ilustracja przedstawia podwójną helisę struktury DNA w postaci, w jakiej została opublikowana po raz pierwszy w roku 1953 w magazynie „Nature”.

O powstaniu tego rysunku krąży legenda. James D. Watson i Francis H.C. Crick pracowali bardzo długo nad tym, aby przedstawić graficzny model swojego odkrycia. W końcu jeden z naukowców poprosił o pomoc swoją żonę, malarkę. Zaproponowała ona, bez całego balastu fachowej wiedzy, przedstawiony tutaj model, który dziś funkcjonuje już w naszej świadomości jako utrwalone wyobrażenie struktury DNA. Tak więc, jak pokazuje powyższy przykład, projektowanie informacji wymaga czasami nie tylko rzeczowego i racjonalnego podejścia, ale także fantazji i wyobraźni. Jak udany był to zabieg w przypadku helisy, pokazuje dzisiaj rzeczywistość. Obecne techniczne możliwości obrazowania tak małych obiektów są już na tyle zaawansowane, że możemy oglądać prawdziwe zdjęcia cząsteczek DNA. Podobieństwo mówi samo za siebie. 





Hasło szóste: znaczenie

Ilustracja znajdująca się poniżej to reprodukcja wykresu z opakowania żelu pod prysznic, który od lat kopiuje na swoich produktach znany niemiecki producent z branży kosmetycznej.

Mamy tu chyba do czynienia z jednym z najśmieszniejszych przykładów projektowania informacji, niezmiennie bawiącym fachowców. Co dziwne, wykorzystywanie za każdym razem od nowa formuły „naukowości” nie budzi najmniejszego sprzeciwu ze strony konsumentów. Do dzisiaj nikt nie jest w stanie wyjaśnić, co ona właściwie oznacza. O jakie „uczucie świeżości” tutaj chodzi? I jak często należy brać prysznic, aby je osiągnąć?


Jest to typowy przykład na to, jak często pseudonaukowe wizualizacje traktowane są instrumentalnie. Coraz częściej tworzy się wykresy przy każdej okazji, niezależnie od tego, czy są one skomplikowane, czy proste, potrzebne, czy nie. Zgodnie z hasłem: jeden obraz znaczy więcej niż tysiąc słów.


Istnieje również sytuacja odwrotna – tzw. „kompresja wizualna”. Skomplikowana wypowiedź przedstawiana jest graficznie w tak uproszczony ­sposób, że niesie ze sobą spłycenie treści. ­Proste wykresy mogą pozostawiać w naszej świadomości uproszczone wyobrażenia, mimo że w rzeczywistości chodzi o bardzo złożone zagadnienia – zupełnie tak jak setki wizualizacji, które na co dzień oglądamy w mediach. Na kolejnej ilustracji przedstawiony jest udział ludzi zarażonych wirusem HIV w populacji Afryki Południowej – typowy diagram kołowy z odpowiednimi podziałami.

Kiedy sobie uświadomimy, że „co piąty człowiek w Afryce Południowej jest nosicielem HIV”, staje się jasne, jak bardzo niewystarczająca jest ta uproszczona i formalnie zredukowana do elementarnych części wizualizacja. Okazuje się, że istnieją zdania, które znaczą więcej niż tysiąc obrazów.

Hasło siódme: widoczność, albo raczej ­postrzeganie naszego świata

Sięgnijmy do początków projektowania ­informacji, do roku 1587 i postaci Gerarda Mercatora. ­Starał się on odtworzyć możliwie dokładnie obraz świata, przedstawiając półkule ziemskie na dwuwymiarowej płaszczyźnie.

Odkrywanie świata łączyło się wówczas z potrzebą otrzymania możliwie jak najwierniejszego obrazu. Problem ten wciąż pozostaje aktualny. Mamy z nim do czynienia od przedstawień map politycznych aż po wykresy pogodowe. Postrzeganie świata przyczynia się znacząco do tego, jak go rozumiemy. Trudność tę w sposób ironiczny wspaniale opisał Umberto Eco. W jednym ze swoich esejów przytoczył motyw powstawania mapy fikcyjnego królestwa w skali 1:1. Przedsięwzięcie tego typu od razu nasuwa kilka pytań, np. jak taką mapą będzie można się posłużyć? Ponieważ będzie ona tak niewyobrażalnie wielka, nie da się jej nawet poruszyć. Jak dokładnie i z jakimi detalami zostanie odtworzona? W końcu dochodzimy do pytania, czy twórca mapy nie powinien jednocześnie być jej częścią? Esej ten opisuje nieustające dążenie projektantów informacji do perfekcji lub – ujmując rzecz inaczej, bardziej polemicznie – przedstawia projektowanie informacji jako politycznie poprawną dziedzinę permanentnego poprawiania świata.


Skryta misja „objaśniania świata” może być również rozumiana jako próba dynamicznego zrównoważenia złudnych obrazów świata idealnego, którymi często atakują nas reklamy czy show­biznes. Nie chodzi tu wcale o oświecanie kogokolwiek, moralizowanie lub grożenie palcem. Celem jest zaproponowanie niestandardowych, zaskakujących i inspirujących rozwiązań graficznych. Projektowanie informacji ma jeszcze wiele nowego i interesującego do odkrycia.

Tłumaczenie z niemieckiego Michał Korta
Tytuł pochodzi od redakcji.

Szukaj nas na Facebooku

Szukaj