O autorze

Czesława Frejlich

Profesor Akademii Sztuk Pięknych, prowadzi zajęcia z Ergonomicznych Podstaw Projektowania na Wydziale Form Przemysłowych w Krakowie i na Wydziale Wzornictwa Przemysłowego w Warszawie. Autorka wielu publikacji z zakresu dizajnu. Redaktor naczelna kwartalnika „2+3D grafika plus produkt".

www.2plus3d.pl

Wystawy

Dizajn udomowiony

Czesława Frejlich, 15 czerwca 2011

Panel dyskusyjny i wystawa w galerii wnętrz Domar we Wrocławiu poświęcone były polskiemu przemysłowi meblarskiemu. Zaproszono producentów, projektantów (m.in. Tomasza Augustyniaka, Renatę Kalarus, Piotra Kuchcińskiego, Oskara Ziętę), profesorów uczelni projektowych i przedstawicieli prasy. Temperatura obrad była tak wysoka, że uczestnicy zapomnieli o kawie, która czekała na nich w hotelowym westybulu. 


Dizajn udomowiony
Hotel Monopol we Wrocławiu
9 czerwca


Dyskusję rozpoczęły dwa wystąpienia – Zuzanny Skalskiej i Tomasza Wiktorskiego, który przedstawił wyniki badań polskiego rynku meblarskiego. Materiał ten mógł w tym samym stopniu zaniepokoić słuchaczy, co wprawić ich w stan zadowolenia. Wiemy, że jesteśmy potęgą meblarską, że to nasz narodowy przemysł, że dochód narodowy wypracowuje właśnie ta gałąź gospodarki. Dowiedzieliśmy się, że kryzys nie spowodował w polskim meblarstwie wielkiego spustoszenia. Zgodnie z regułą „kłopoty jednych to szansa dla drugich” dla niektórych firm okazał się nawet zbawienny. W dodatku optymizmem napawają całkiem niezłe wyniki kończącego się półrocza. Ale… eksport, choć duży, to raczej pod względem ilości niż wartości. Średnia cena polskiego mebla wysyłanego na eksport wynosi 211 euro. Mebel niemiecki kosztuje 415 euro, a włoski 448. Oznacza to stratę 5,6 miliarda euro rocznie. Co jest powodem tego stanu rzeczy? Brak marki? Pewnie też. Ale w pierwszym rzędzie brak dobrego wzornictwa, jak ujął to prelegent – solidności i stylu.

Wystawa w holu głównym

Wystawa w holu głównym

Wystawa w holu głównym

Producenci podkreślali, że na polskim rynku kupujący żądają niskiej ceny, a jakość uznają za wartość drugorzędną. Wtórowali im dziennikarze, wskazując na niewyrobiony gust nabywców. Natomiast projektanci uważają, że niższa cena wcale nie oznacza gorszego wzornictwa, a teza o braku wyrobienia klientów nie całkiem odpowiada prawdzie, o czym świadczą nowo powstające i coraz większe sklepy IKEA. Oznacza to, że wielu Polaków poszukuje tanich, ale dobrze zaprojektowanych mebli. Prasa popularna lansuje meble drogie i nie kwapi się dostarczać lepszych wzorców milionom mniej zamożnych mieszkańców małych mieszkań, co w naszym kraju nadal jest normą. Innym hamulcem są kryteria oceny mebli przy zamówieniach publicznych, gdzie decyduje cena, a nie jakość lub walory użytkowe. Wszystko jednak wskazuje na to, że – choć z oporami – decydenci powoli przyjmują do wiadomości, że „co tanie, to drogie”. 

Strefa relaksu zaprojektowana przez studentki z ASP we Wrocławiu

Strefa relaksu zaprojektowana przez studentki z ASP we Wrocławiu

Strefa relaksu zaprojektowana przez studentki z ASP we Wrocławiu

Projektanci zwracali też uwagę na zbyt dużą rolę, którą w wielu firmach przypisuje się zachowawczym w swoich odruchach działom marketingu, oraz na brak zaplecza badawczego z prawdziwego zdarzenia. Producenci zazwyczaj domagają się od projektantów tylko zmian estetycznych – i to w granicach wyznaczonych przez „marketing”, a nie innowacji. Ze swej strony dodałabym, że tylko nieliczne firmy prowadzą z projektantem dialog, polegający na tym, że jest on członkiem zespołu, który projektuje wyrób od początku, czyli od badań rynku i założeń projektowych, poprzez tworzenie i wybór koncepcji, opracowanie konstrukcyjno-technologiczne, aż po sprzedaż. Częstszą praktyką jest dostarczenie projektantowi tzw. brifu i oczekiwanie od niego kilku wariantów wzoru. Jeśli rola projektanta wzornictwa kończy się na tym etapie, to jego umiejętności i doświadczenie zawodowe nie są wykorzystywane, co więcej, zmiany, które później siłą rzeczy wprowadzają konstruktorzy i technolodzy, „psują” cechy estetyczne produktu. Zamiast pracy zespołowej mamy model pracy przy taśmie produkcyjnej, gdzie każdy dodaje swoją część. W wielu punktach producenci zgadzają się jednak z projektantami, a przede wszystkim w tym najważniejszym – że projektowanie przemysłowe to wiedza, a nie sztuka. Nie trzeba ich już przekonywać, że musimy szukać własnej odrębności, że nie warto kopiować cudzych wzorów, a wreszcie i o tym, że nie da się rozwijać firmy i budować własnej marki bez wzornictwa. 

Wystawa krzeseł prod. Paged Meble

Wystawa krzeseł prod. Paged Meble

Wystawa krzeseł prod. Paged Meble

historyczne meble proj. Marian Sigmund, prod. Paged Meble

historyczne meble proj. Marian Sigmund, prod. Paged Meble

historyczne meble proj. Marian Sigmund, prod. Paged Meble

Wieczorem tego samego dnia uczestnicy mogli spotkać się jeszcze raz na wystawach przygotowanych przez producentów we wrocławskim Domarze. Ta impreza nie była już tak optymistyczna. Wciąż niewiele polskich firm może poszczycić się dobrym wzornictwem. Efekty są więc jeszcze dalekie od oczekiwań, ale przynajmniej zmienia się świadomość.

Organizatorom gratuluję realizacji imprezy pożytecznej nie tylko dla projektantów. 

proj. Marta Krupińska, meble Yung users, prod. Vox

proj. Marta Krupińska, meble Yung users, prod. Vox

proj. Marta Krupińska, meble Yung users, prod. Vox

proj. Tomasz Augustyniak, stoliki Plum, prod. Noti

proj. Tomasz Augustyniak, stoliki Plum, prod. Noti

proj. Tomasz Augustyniak, stoliki Plum, prod. Noti

proj. Piotr Kuchciński, meble King, prod. Noti

proj. Piotr Kuchciński, meble King, prod. Noti

proj. Piotr Kuchciński, meble King, prod. Noti

grzejnik Cyklon, prod. TermaTechnologie


grzejnik Cyklon, prod. TermaTechnologie

grzejnik Cyklon, prod. TermaTechnologie


 

Szukaj nas na Facebooku

Szukaj