O autorze

Michał Stefanowski

Projektant, profesor na Wydziale Wzornictwa ASP w Warszawie. Prezes Stowarzyszenia Projektantów Form Przemysłowych. M.in. współautor miejskiego systemu informacyjnego Warszawy. Właściciel firmy Inno Projekt.

www.spfp.diz.pl

Artykuł

Artykuł ukazał się w numerze 35 (II/2010) kwartalnika 2+3D

Produkt

Dobre rzeczy

Michał Stefanowski, 15 grudnia 2010

Realizując kolejne zlecenia klientów i ucząc studentów projektowania, coraz częściej zadaję sobie pytanie, czy to, co robimy, ma sens. Jaka będzie korzyść z pojawienia się na rynku kolejnego produktu działającego tak samo jak wiele innych, a różniącego się od nich najczęściej tylko wyglądem.

Dzięki naszej działalności wielu ludzi będzie miało pracę i zarobi pieniądze, ale z drugiej strony będziemy współsprawcami wyścigu w kupowaniu kolejnych, często wcale niepotrzebnych przedmiotów, które za chwilę staną się śmieciami, po to, żeby zrobić miejsce dla następnych „atrakcyjnych” rzeczy o krótkim żywocie. Nie znaczy to, że żadne projektowanie nie ma sensu. Wciąż udaje się wymyślać przedmioty lepiej spełniające potrzeby lub takie, o jakich dotychczas nie pomyślano. Nowe technologie i nowe materiały otwierają pole do tworzenia niespotykanych dotychczas obiektów i zaspokajania nowych potrzeb. Tak więc projektowanie może mieć sens, ale wciąż trzeba sobie przy nim zadawać pytania i odpowiadać na rzeczywiste potrzeby.

„Minibank”, idea: Marcin Ebert & Noga Weiss, projekt: Noga Weiss

„Minibank”, idea: Marcin Ebert & Noga Weiss, projekt: Noga Weiss

„Minibank”, idea: Marcin Ebert & Noga Weiss, projekt: Noga Weiss

„Piggy Bank”, idea: Marcin Ebert & Noga Weiss, proj. Marcin Ebert

„Piggy Bank”, idea: Marcin Ebert & Noga Weiss, proj. Marcin Ebert

„Piggy Bank”, idea: Marcin Ebert & Noga Weiss, proj. Marcin Ebert

Taką potrzebę udało się znaleźć podczas realizacji projektu „Od idei do obiektu. Od obiektu do produktu”. Na czym polegał? Kto go realizował? Dla kogo powstał? Adresatem projektu była Fundacja Rozwoju Przedsiębiorczości Społecznej BYĆ RAZEM, która od 2008 roku prowadzi w Cieszynie przedsiębiorstwo społeczne Centrum Edukacji Socjalnej. W dawnych obiektach poprzemysłowych Fundacja zorganizowała warsztaty aktywizujące osoby bezrobotne i dotknięte wykluczeniem społecznym. Po rewitalizacji obiekty zostały wyposażone w maszyny i urządzenia. Następnie uruchomiono w nich działalność warsztatową, polegającą głównie na wykonywaniu produktów lub ich elementów dla zleceniodawców sprzedających je następnie pod własną marką. Moje spotkanie z dyrektorem Biura Fundacji Mariuszem Andrukiewiczem zaowocowało pomysłem, żeby Centrum Edukacji Socjalnej wytwarzało i sprzedawało produkty pod własną marką. Uznaliśmy, że warto zaprojektować dla CES atrakcyjne wyroby, które byłyby kupowane dlatego, że nabywcy zobaczyli w nich rzeczywistą wartość i chcieliby je mieć. Działalność charytatywna, chęć wsparcia Fundacji, nie byłyby pierwszym motywem zakupu wyprodukowanego przez CES produktu. Sukces rynkowy produktów wytwarzanych pod własną marką miałby też wpływ na wzrost poczucia wartości u pracowników. Znaliśmy podstawowe technologie, którymi dysponowały warsztaty. Były to przede wszystkim obróbka drewna i metalu. Trzeba było znaleźć projektantów i zorganizować całe przedsięwzięcie.

„Drewniane drzewo”, idea: Urszula Mas & Edo Livney, projekt: Edo Livney

„Drewniane drzewo”, idea: Urszula Mas & Edo Livney, projekt: Edo Livney

„Drewniane drzewo”, idea: Urszula Mas & Edo Livney, projekt: Edo Livney

Wiedziałem, że prof. Gad Charny z Wydziału Wzornictwa Politechniki w Holon w ­Izraelu ma duże doświadczenie w prowadzeniu warsztatów kończących się powstawaniem przedmiotów, o jakie nam w tym przypadku chodziło. Rok 2009 był rokiem polskim w Izraelu. Dlatego zaproponowałem Instytutowi Adama Mickiewicza wsparcie naszej inicjatywy i włączenie jej do programu wspólnych, polsko‑izraelskich działań. W kwietniu 2009 roku w domu plenerowym ASP w Dłużewie spotkało się dziesięciu studentów z Holon i 12 z Wydziału Wzornictwa warszawskiej Akademii. Utworzono dziesięć polsko‑izraelskich zespołów, które rozpoczęły pracę pod kierunkiem prof. Charnego i moim. Młodzi ludzie z dwóch krajów błyskawicznie znaleźli wspólny język i szybko wypracowali rozwiązania. Warsztaty studenckie bardzo często nie kończą się wymiernymi rezultatami. Równie istotny jest sam udział, poznanie procesu i zdobyte doświadczenie. Byliśmy świadomi, że tym razem tak być nie może, i żeby móc nazwać przedsięwzięcie udanym, musimy je zakończyć konkretnymi propozycjami. To się powiodło, przede wszystkim dzięki świadomości celu, któremu miały służyć przygotowywane obiekty.

„Choinka świecznik, świecznik choinka”, idea: Agnieszka Wiczuk & Oran Bertelsen, projekt: Agnieszka Wiczuk – wdrożony

„Choinka świecznik, świecznik choinka”, idea: Agnieszka Wiczuk & Oran Bertelsen, projekt: Agnieszka Wiczuk – wdrożony

„Choinka świecznik, świecznik choinka”, idea: Agnieszka Wiczuk & Oran Bertelsen, projekt: Agnieszka Wiczuk – wdrożony

„Choinka świecznik, świecznik choinka”, idea: Agnieszka Wiczuk & Oran Bertelsen, projekt: Agnieszka Wiczuk – wdrożony

„Choinka świecznik, świecznik choinka”, idea: Agnieszka Wiczuk & Oran Bertelsen, projekt: Agnieszka Wiczuk – wdrożony

„Choinka świecznik, świecznik choinka”, idea: Agnieszka Wiczuk & Oran Bertelsen, projekt: Agnieszka Wiczuk – wdrożony

Pierwsza faza projektu – „Od idei do obiektu” – zakończyła się opracowaniem dziesięciu wstępnych koncepcji. Żeby zrealizować drugą fazę, uczestnicy samodzielnie rozwijali te pomysły w swoich uczelniach. W rezultacie każda idea zaowocowała dwoma różnymi rozwiązaniami i powstało 20 prototypów. Wszystkie rozwiązania uwzględniały technologie, jakimi dysponuje Centrum Edukacji Socjalnej, były proste w wykonaniu i prawie gotowe do wdrożenia. ­Propozycje spotkały się z akceptacją Fundacji. Wytypowano grupę przedmiotów, które mogłyby wejść do produkcji w pierwszej kolejności. Ponieważ zbliżały się święta Bożego Narodzenia, jako pierwszą postanowiono wyprodukować choinkę Agnieszki Wiczuk i Orana Bertelsena, którą można przekształcić w rodzinę trzech świeczników. Na wystawie zorganizowanej w grudniu 2009 roku w Izraelu pokazano już gotowy produkt. Prezentacja spotkała się z bardzo żywym zainteresowaniem publiczności i mediów. Wystawę przeniesiono do Śląskiego Zamku Sztuki i Przedsiębiorczości w Cieszynie, a następnie do Warszawy, do galerii „Salon Akademii”. W czerwcu 2010 chcemy ją pokazać podczas DMY w Berlinie, planowane są kolejne ekspozycje za granicą. Dzięki wsparciu Instytutu Adama Mickiewicza projekt mógł być profesjonalnie promowany.

„Winezer”, idea: Paweł Kowalski & Dana Yichye Shwachman, projekt: Dana Yichye Shwachman

„Winezer”, idea: Paweł Kowalski & Dana Yichye Shwachman, projekt: Dana Yichye Shwachman

„Winezer”, idea: Paweł Kowalski & Dana Yichye Shwachman, projekt: Dana Yichye Shwachman

„Wine stand”, idea: Paweł Kowalski & Dana Yichye Shwachman, projekt: Paweł Kowalski

„Wine stand”, idea: Paweł Kowalski & Dana Yichye Shwachman, projekt: Paweł Kowalski

„Wine stand”, idea: Paweł Kowalski & Dana Yichye Shwachman, projekt: Paweł Kowalski

Najważniejsze w przypadku tego projektu jest to, co stanie się z nim dalej. Zazwyczaj wystawy są zwieńczeniem działań twórczych. W tym przypadku publiczne prezentacje zapoczątkowały coś zupełnie nowego, niespotykanego dotychczas nie tylko w Polsce. Pomysły na produkty dla Centrum Edukacji Socjalnej cieszyńskiej Fundacji BYĆ RAZEM wpisały się w szersze, ogólnokrajowe działania zmierzające do aktywizacji osób wykluczonych społecznie. Jest bardzo prawdopodobne, że projekt zostanie uznany za modelowy i uzyska znaczne wsparcie merytoryczne i finansowe. CES jest w stanie wyprodukować dobrej jakości przedmioty, ale potrzebuje pomocy w zakresie market­ingu, dystrybucji i z innych dziedzin, w których nie ma doświadczenia. Następnym planowanym krokiem ma być powołanie Centrum Designu Społecznego przy Śląskim Zamku Sztuki i Przedsiębiorczości, generującego pomysły dla fundacji społecznych i ułatwiającego im kontakty z dizajnerami. Jeśli do tego dojdzie, będzie to zupełnie nowe zjawisko, potwierdzające, że wzornictwo wciąż może mieć głębszy sens.

Kontynuując projekt „Od idei do obiektu. Od obiektu do produktu”, studenci pracowali nad propozycją wizerunku dla produktów Centrum Edukacji Socjalnej. Zaproponowana została ich nazwa „Dobre rzeczy”. Dobre, bo dobrze pomyślane, dobrze wykonane i pozwalające nabywcom na zrobienie czegoś dobrego. Projekt, który w momencie startu był skromnym działaniem grupy osób z dwóch krajów, nabrał rozpędu, wciąga coraz więcej ludzi i nabiera coraz większego znaczenia. Jego wartość przejawia się na różnych poziomach. Najpierw umożliwił spotkanie młodych ludzi z Polski i z Izraela. Wzajemne wizyty pozwoliły im poznać się i spojrzeć na siebie bez stereotypów. Większość Izraelczyków odwiedzających Polskę widzi ją w kontekście Holocaustu, a większość Polaków patrzy na Izrael przez pryzmat Biblii. A przecież to żywe kraje, które oprócz historii mają sobie coś więcej do zaoferowania. Uczestnicy projektu poznali je takimi, jakimi są na co dzień, bez oficjalnego „makijażu". Przekonali się, jak bardzo są do siebie podobni, jakie doświadczenia mogą uzupełnić wiedzę drugiej strony, a przede wszystkim, jak łatwo im się porozumieć.

„Waza”, idea: Monika Dominiak, Marta Gruchała vel Gruchalska & Eyal David, proj. Eyal David

„Waza”, idea: Monika Dominiak, Marta Gruchała vel Gruchalska & Eyal David, proj. Eyal David

„Waza”, idea: Monika Dominiak, Marta Gruchała vel Gruchalska & Eyal David, proj. Eyal David

„Playing with tradition”, idea: Monika Dominiak, Marta Gruchała vel Gruchalska & Eyal David, projekt: Monika Dominiak, Marta Gruchała vel Gruchalska

„Playing with tradition”, idea: Monika Dominiak, Marta Gruchała vel Gruchalska & Eyal David, projekt: Monika Dominiak, Marta Gruchała vel Gruchalska

„Playing with tradition”, idea: Monika Dominiak, Marta Gruchała vel Gruchalska & Eyal David, projekt: Monika Dominiak, Marta Gruchała vel Gruchalska

Ten akademicki projekt udało się przeprowadzić bardzo profesjonalnie. Dotyczy to zarówno powstałych produktów, jak i strony promocyjnej. Wszystkie elementy: katalog, system wystawienniczy, strona internetowa, zostały wykonane przez młodych uczestników. I wreszcie – wartość społeczna. Autorzy zrzekli się swoich praw majątkowych na rzecz Fundacji. Cel pracy – wsparcie ludzi potrzebujących pomocy – sprawił, że przebiegała w świetnej atmosferze i z ogromnym zaangażowaniem. Więcej informacji o przedsięwzięciu i wszystkie projekty można znaleźć na www.dobrerzeczy.eu.

 

Szukaj nas na Facebooku

Szukaj