O autorze

Jacek Mrowczyk

Projektant grafik, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Stypendysta Fulbrighta w Cooper-Hewitt National Design Museum w Nowym Jorku (2001/02) oraz Fundacji Kościuszkowskiej w Rhode Island School of Design w Providence (2006/07). Współzałożyciel i redaktor kwartalnika projektowego 2+3D. Autor Niewielkiego słownika typograficznego (wyd. Czysty Warsztat)

www.2plus3d.pl

Artykuł

Artykuł ukazał się w numerze 2 (I/2002) kwartalnika 2+3D

Projektowanie graficzne

Ed Fella

Jacek Mrowczyk, 31 grudnia 2009
Strona: 1 | 2

Fella świadomie burzy przyjęty w dizajnie porządek, odnosząc się w swoich pracach do języka graficznego ulicy (vernacular [4]). Ma to związek z widocznym w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat zwrotem społeczeństw zachodnich w stronę kultury materialnej. Zaczęto przywiązywać wagę do zjawisk masowych, zjawisk powtarzających się, do masowej produkcji przedmiotów zasypujących rynek. W zapomnienie poszły elitarne wydarzenia, dzieła sztuki, przedmioty luksusowe. Łączy się z tym dążenie do tego, co lokalne, rodzime, miejscowe. W Stanach Zjednoczonych zjawisko to jest szczególnie widoczne od czasów pop-artu. Wiąże się je również z poszukiwaniem korzeni, z odwołaniami do tradycji (spoza kultury kolonialnej, jak również spoza zniszczonej kultury Indian). W rezultacie w minionym stuleciu cywilizacja amerykańska wytworzyła ogromnie wiele zjawisk tzw. kultury niskiej (low culture): komiksy, kreskówki, filmy, sztukę komercyjną, grafikę komputerową itd. [5]

Ed FellaEd Fella

Okładka magazynu „Plazm”, 1998

Fella poszukuje w grafice tego, co w języku mówionym określa się jako dialekt, język nieformalny, slang. Wyraźnie inspirują go drobne, często ręcznie pisane ogłoszenia rozklejane na przystankach i słupach, rysunki na ścianach, szyldy sklepików, typografia oznaczeń ulicznych stworzona przez nikomu nie znanych „twórców rodzimych”. Nawet formatem i techniką druku nawiązuje do tego, co możemy wytworzyć sami, domowym sposobem (prace Felli to zwykle jednokolorowe druki, o formacie rzadko przekraczającym A3).

To nie jest tak, że to ja jestem zainspirowany językiem ulicy – my wszyscy jesteśmy nim zainspirowani – opowiada mi w jednej z nowojorskich kafejek na Upper East Side o swojej pracy. Język ulicy jest zdumiewająco bogaty, przepełniony znaczeniami, gestami, wibruje, ma swoją osobowość, indywidualność. To nie jest tak, że to ja z niego czerpię, ja jestem jego częścią, częścią tego samego bogactwa. Oczywiście zawodowy typograf pracuje na innym poziomie niż malarz szyldów z małego miasteczka. W rzeczywistości jednak nie ma między nimi zasadniczej różnicy. Praca projektanta jest może bardziej świadoma, bardziej artystyczna. Inspiracja w obu przypadkach wynika z tej samej wspólnej historii. Każdy daje coś z siebie, niezależnie od poziomu, na jakim to się odbywa. Nie chodzi tu o wartościowanie, lecz o energię włożoną w pracę. Jest to ten sam rodzaj energii, jaką odnajdujemy w sztuce naiwnej, prymitywnej, w folklorze. Nawet w amatorskich pracach wykonanych za pomocą komputera interesujące jest, w jaki sposób ludzie dokonują wyboru czcionki, jak zestawiają ją z clipartami (z gotowymi obrazkami z komputera – przyp. red.).

Ed FellaEd Fella

Ed Fella – warsztaty studenckie, Fabrica, Włochy, ulotka 1997.
Obok: Ulotka promująca książkę „Letters on America”

Ed FellaEd Fella

CIType konferencja, ulotka 1999, awers, obok: rewers – wyklad Felli

Wartością prac Felli jest indywidualny charakter, który sytuuje je pomiędzy sztuką a dizajnem. Twórca, balansując na tej granicy, wymyka się z obszaru klasycznej komunikacji wizualnej, której nadrzędną funkcją jest czytelność. Jego prace, poszukiwane przez muzea i galerie, trafiły m.in. do zbiorów Cooper-Hewitt National Design Museum oraz MoMA w Nowym Jorku. Za szczególnie wartościowe uchodzą szkicowniki, w których kreśli w wolnych chwilach kolorowymi długopisami i kredkami. Dla EmigreFonts stworzył kolekcję 170 elementów, nazwanych Fellaparts. Znany jest również ze swojej książki Letters on America, przedstawiającej liternictwo amerykańskie widziane jego polaroidem. [6]

Ed FellaEd Fella

Amerykańskie liternictwo widziane polaroidem Felli

Mimo światowego sukcesu i mimo że, jak sam twierdzi, zawsze inspirował go polski plakat, nigdy nie był u nas znany. Wynika to między innymi z tego, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat w Polsce nie przywiązywano do dizajnu większej wagi. Nurt dekonstruktywistyczny nigdy też w polskiej grafice nie zagościł. Warto jednak przyjrzeć się uważniej pracom Eda Felli, który – choć zapewnił już sobie miejsce w historii – wciąż pozostaje jednym z czołowych projektantów grafików i artystów. Świadczy o tym chociażby prestiżowa nagroda Chryslera w 1997 roku, tytuł doctora honoris causa przyznany w 1999 przez CCS (College for Creative Studies) w Detroit czy jego ostania nominacja do National Design Awards 2001.

 
Strona: 1 | 2
  1. Robin Kinross, Fellow readers: notes on multiplied language, Hyphen Press, 1994
  2. Bruce N. Wright, The McCoy Generation, „Print” Nov/Dec 1996
  3. Za: jw., s. 40
  4. vernacular – adj rodzimy, miejscowy, tubylczy; s język rodzimy, mowa ojczysta. Z łac. vernaculus rodzimy (verna niewolnik urodzony w domu) English-Polish Polish-English Dictionary, Tadeusz Grzebieniowski, The Concise Oxford Dictionary of Current English, Londyn 1973
  5. Więcej informacji w artykule Sergio Polano Ed Fella, lettere dall’America, „Casabella” Jul/Aug 1998, s. 50–61
  6. Letters on America, Princeton Architectural Press, 2000

Szukaj nas na Facebooku

Szukaj