Ilustracje

Biblioteka projektanta

Maszyna do komunikacji. Wokół awangardowej idei Nowej Typografii

14 listopada 2016

redakcja Paulina Kurc‑Maj, Daniel Muzyczuk
Maszyna do komunikacji. Wokół awangardowej idei Nowej Typografii
Muzeum Sztuki w Łodzi, Łódź 2016, projekt graficzny i skład Printscreen / Waldemar Węgrzyn, 16,5 × 23 × 3,5 cm, 557 stron, oprawa miękka, ISBN 978‑83‑63 820‑38‑1, cena 70 zł


 

Niedawno ukazała się kolejna, bardzo ważna dla projektantów i badaczy publikacja poświęcona historii nowoczesnej typografii w Europie Środkowej i Wschodniej. Książka Maszyna do komunikacji. Wokół awangardowej idei Nowej Typografii to zbiór artykułów przygotowanych w związku z konferencją o tym samym tytule, która odbyła się w Muzeum Sztuki w Łodzi w październiku 2014 roku. Konferencja towarzyszyła ekspozycji Zmiana pola widzenia. Druk nowoczesny i awangarda, jednej z ciekawszych wystaw w naszej części Europy poświęconych problematyce „oddziaływania i konsekwencji awangardowej rewolucji w tworzeniu nowoczesnego komunikatu wizualnego w okresie dwudziestolecia międzywojennego” (ze wstępu Pauliny Kurc‑Maj i Daniela Muzyczuka). Ze względu na jakość merytoryczną Maszyny do komunikacji należy wspomnieć o kontekście, w którym powstawała. Wystawa, międzynarodowa konferencja naukowa, w końcu sama książka – te trzy zintegrowane formy upowszechniania wiedzy o bardzo szczególnym fragmencie historii typografii to rzecz wyjątkowa i godna uznania. Do napisania opracowań autorzy koncepcji publikacji – Paulina Kurc‑Maj oraz Daniel Muzyczuk – zaprosili wybitnych badaczy problemu, wśród których nie zabrakło Richarda Hollisa, autora Graphic Design: A Concise History. Jego rozpoczynający publikację tekst, to komentarz do historii awangardy pisany z perspektywy projektanta, a nie akademickiego historyka; co więcej – osoby, która miała bezpośredni kontakt z czołowymi przedstawicielami awangardy jeszcze w latach 60. XX wieku.

Zasadą doboru tekstów była różnorodność. Przede wszystkim różnorodność poruszanych przez autorów tematów i sposobów narracji, które wzajemnie się dopełniają, dając możliwie pełny obraz powstawania i rozwoju nowoczesnej typografii w naszej części Europy. Powtarzającym się punktem odniesienia rozważań są idee Tschicholdowskiej Nowej Typografii, której parantela do koncepcji druku funkcjonalnego Władysława Strzemińskiego przewija się przez większość artykułów, wskazując na wzajemne wpływy i ich konsekwencje. Ponadto omawiane są relacje: polskiego modernistycznego projektowania i oficjalnego nurtu narodowego, sztuki awangardowej i projektowania. Wskazuje się na płynne granice tych zjawisk oraz ich początkowe przenikanie się. W końcu, jeden z autorów wskazuje na związki – najważniejszego z praktyków Nowej Typografii w Czechosłowacji – Zdenka Rossmana z działalnością Henryka Berlewiego i Teresy Żarnowerówny.

Autorzy Maszyny do komunikacji bardzo często przytaczają wypowiedz, fragmenty manifestów, artykułów twórców awangardowych, dzięki czemu czytelnik ma możliwość bezpośredniego kontaktu ze źródłem. Wydaje się to o tyle ważne, że w wielu wypadkach zaskakują one wciąż aktualnym, ponadczasowym przesłaniem, np. „mając dane elementy […], ustawiamy je na płaszczyźnie nie wg zasad perspektywicznych, lecz po prostu w miarę ich znaczenia rzeczywistego i ich wartości informacyjnej” (Nowoczesne ogłoszenie, s. 436) lub: „drukarstwo jest organizacją czytelności strony. […] Strona w kompozycji podobna do obrazu najnowocześniejszego, lecz nieczytelna, jest nieporozumieniem i błędem” (Władysław Strzemiński, s. 437).

Warte uwagi są także dwujęzyczność publikacji, obszerne noty biograficzne autorów tekstów oraz bogata bibliografia czy też oszczędnie, acz precyzyjnie dobrane i wyczerpująco opisane – ilustracje. Z kolei do słabszych stron Maszyny do komunikacji należy zaliczyć wygórowaną cenę oraz mylenie przez tłumacza kroju pisma z czcionką (z tego powodu warto w trakcie lektury porównywać budzące wątpliwości sformułowania z wersją angielską tekstu).

Maszyna do komunikacji. Wokół awangardowej idei Nowej Typografii to obowiązkowa pozycja dla projektantów komunikacji wizualnej (nie tylko zajmujących się typografią!), a także dla historyków sztuki i dizajnu. Wszak jest tu mowa o naszym typograficznym dziedzictwie, jego źródłach oraz ulokowaniu polskiej typografii w europejskim kontekście. Być może to ostatnie zdanie zabrzmiało zbyt patetycznie, ale właśnie taki wniosek sam się nasuwa po lekturze. Warto przeczytać i przekonać się, czy rzeczywiście tak jest.

Tomasz Bierkowski

Szukaj nas na Facebooku

Szukaj