O autorze

Agata Szydłowska

Ukończyła historię sztuki na Uniwersytecie Warszawskim. Jest doktorantką w Szkole Nauk Społecznych przy Instytucie Filozofii i Socjologii PAN . Pracowała m.in. przy Overdesigned? Prace członków STGU (Łódź Design Festival, 2011), Design for Freedom, Freedom in Design (Tokio, Berlin, 2011) czy Obok. Polska-Niemcy. 1000 lat historii w sztuce (Berlin, 2011). Jej teksty ukazują się m. in. w 2+3D, WAW, Tytule Roboczym, Futu. Wykłada w School of Form w Poznaniu.

Artykuł

Artykuł ukazał się w numerze 29 (IV/2008) kwartalnika 2+3D

Projektowanie graficzne

Metropolis Henninga Wagenbretha

Agata Szydłowska, 13 czerwca 2013

Artykuł archiwalny

Tata‑robot zasilany iskrą ze sztucznego satelity wyprowadza na spacer ludzkie niemowlę, ludzie rozjeżdżani przez pędzące samochody o głowach potworów, wielooki olbrzym pożera ubranych na biało mężczyzn, nieboszczyk z trupią czaszką wyskakuje z trumny z zamiarem pocięcia żałobników siekierami, embrion pokryty siecią czerwonych żył ściska w rękach karabin maszynowy, nieświadomi niczego fani wojennych gier komputerowych zdalnie zabijają rzeczywiste ofiary…

Wachlarz okropności, które serwuje widzowi niemiecki rysownik i grafik Henning Wagenbreth przypomina owoce wyobraźni chłopca w wieku gimnazjalnym lub futurystyczne wizje przerażonych postępem technologicznym i upadkiem moralności myślicieli epoki nowoczesnej. W połowie XIX wieku Baudelaire pisał: „Świat skończy się […]. Mechanika nas w tym stopniu zamerykanizowała, postęp w tym stopniu znieczulił duchową część naszej natury, żeśmy pod tym względem przeszli najbardziej krwawe, bluźniercze czy antynaturalne rojenia utopistów […]. Ale to nie w instytucjach politycznych objawi się powszechna zagłada czy powszechny postęp; o nazwę bowiem się nie spieram. Stanie się to przez zdziczenie dusz” 1. Antyutopijne proroctwo zafascynowanego nowoczesnym miastem francuskiego poety znalazło swoją wizualną reprezentację w niemieckim malarstwie lat 20. XX wieku, reprezentowanym przez takich artystów jak ­George Grosz czy Otto Dix, które z kolei było bezpośrednią inspiracją dla berlińskiego grafika. Świat z przedstawień Wagenbretha przepełniony jest zdegenerowanymi postaciami ludzkimi umieszczonymi w gęstym sosie wielkiego, ­zatłoczonego miasta, wypełnionego zunifikowanymi wieżowcami i blokami z wielkiej płyty. Sam artysta deklaruje, że jego celem jest, by rysunek nie sprawiał przyjemności, był w pewnym sensie brzydki, by zamiast cieszyć – niepokoił 2

Wycinanki na temat symetrii, 2007

Wycinanki na temat symetrii, 2007

Wycinanki na temat symetrii, 2007

Wagenbreth łączy przedstawienia rodem z horrorów z surową estetyką tradycyjnych technik graficznych, takich jak linoryt, oraz z efektami własnych eksperymentów technicznych. Gruba kreska, oszczędna kolorystyka i charakterystyczna surowość linorytu cechują cykl ilustracji do Ballady o akceptowaniu świata Bertolta Brechta. Karykaturalnie przedstawione twarze, surrealistyczny pejzaż z uciętymi palcami zamiast drzew i celowo niewyszukana metaforyka: ucięty język, gotowanie ludzi w wielkich garnkach i taśmowa produkcja mózgów, ilustrują marksistowski poemat o konformiście, który bez zastrzeżeń akceptuje takie zjawiska nowoczesnego społeczeństwa jak indoktrynacja, wykorzystywanie seksualne czy przestępczość.

Ilustracje do „Ballady o akceptowaniu świata” Bertolta Brechta, 1998

Ilustracje do „Ballady o akceptowaniu świata” Bertolta Brechta, 1998

Ilustracje do „Ballady o akceptowaniu świata” Bertolta Brechta, 1998


Podobnie zaangażowana w warstwie treściowej i surowa formalnie jest opracowana i zilustrowana przez Wagenbretha książka Wołanie o pomoc. 36 e‑mailowych oszustw z Afryki. „Grubo ciosana” typografia i rysunek stylizowany na popularne wyobrażenie o sztuce plemiennej są częścią publikacji poświęconej zjawisku e‑maili rozsyłanych z krajów Trzeciego Świata do przypadkowych użytkowników internetu. Tytułowe „wołanie o pomoc” to nic innego jak prośby o przyjęcie na własne konto ciążących właścicielom gigantycznych sum pieniędzy. Wagenbreth tak opisuje ten mechanizm: najpierw spamerzy znajdują odpowiednich sprzedawców domen internetowych, potem kupują tysiące adresów na całym świecie, szczególnie z zamożnych, wysoko rozwiniętych krajów. Następnie piszą listy i masowo je rozsyłają. Autor takiej wiadomości zapewnia, że przez spadek, polityczny przewrót, tragiczny wypadek lub zwykłą kradzież wszedł w posiadanie zbyt wielkiej sumy pieniędzy. Żeby historia brzmiała przekonująco, wciela się on w przeróżne postaci i dodaje liczne szczegóły. ­Czasami jest bezbronnym dzieckiem, które po śmierci rodziców odziedziczyło miliony dolarów i nie wie, co z nimi zrobić. Innym razem udaje członka rządu, który manipuluje ­budżetem państwa lub po zdefraudowaniu publicznych pieniędzy szuka pomocy w upraniu ich. Ponadto wszystkie e‑maile śmieci mają coś wspólnego: ­rzekomi multimilionerzy boją się, że stracą swoje świeżo zdobyte fortuny na skutek niestabilnej sytuacji w Afryce i w związku z tym pilnie poszukują pomocy partnera, któremu natychmiast przeleją na konto milion dolarów… Wagenbreth kolekcjonuje spam z Afryki od 2000 roku. Do publikacji wybrał 36 najciekawszych historii, które następnie zilustrował. Wiadomości te są świadectwem i składnikiem działalności przestępczej, jednocześnie jednak u podstaw zmyślonych historii leżą prawdziwe wydarzenia w krajach afrykańskich, o których czytelnik dowiaduje się dzięki bogatemu „materiałowi dowodowemu” w postaci linków do artykułów prasowych i szczegółowych informacji. O ile miliony dolarów są fikcją, o tyle przewroty polityczne, zabójstwa i korupcja istnieją w rzeczywistości. Podobną problematykę porusza Mapa Johannesburga3, na której poszczególne miejsca w stolicy RPA noszą nazwy występujących tam problemów społecznych, a wszystkiemu towarzyszą obrazki utrzymane w stylistyce grafiki wczesnych pecetów. 

„Wołanie o pomoc. 36 e‑mailowych oszustw z Afryki”, Gingkopress, Corte Madera, California (USA), 2006

„Wołanie o pomoc. 36 e‑mailowych oszustw z Afryki”, Gingkopress, Corte Madera, California (USA), 2006

„Wołanie o pomoc. 36 e‑mailowych oszustw z Afryki”, Gingkopress, Corte Madera, California (USA), 2006

Mapa Johannesburga, plakat do projektu „Sammeltaxi” zrealizowanego przez Goethe‑Institut w Johannesburgu, 2004

Mapa Johannesburga, plakat do projektu „Sammeltaxi” zrealizowanego przez Goethe‑Institut w Johannesburgu, 2004

Mapa Johannesburga, plakat do projektu „Sammeltaxi” zrealizowanego przez Goethe‑Institut w Johannesburgu, 2004

Złe, zdegenerowane i niebezpieczne miasta to nie tylko siedliska przestępczości, wyzysku i niesprawiedliwości społecznej. Bohaterom ilustracji Wagenbretha zagraża wysoko rozwinięta technologia w postaci krwiożerczych samochodów, kościotrupów obsługujących tajemniczą wytwórnię gigantycznych pocisków, taśmy fabrycznej produkującej identyczne postaci ludzkie, czy też robotów zastępujących rodziców przy dziecięcych wózkach. Wizja miasta‑molocha pożerającego mieszkańców, zasiedlonego przez wrogie i bezduszne roboty oraz zastępy zunifikowanych robotników‑niewolników ma swoje źródło także w niemieckiej twórczości lat dwudziestych, w filmie Metropolis Fritza Langa. Historyk kina Leger Grindon pisze: „Nie metafizyczne fatum dławi postaci w filmach Langa, ale raczej » Maszyna przeznaczenia «, siła pochodząca z instytucji, technologii i praktyk, które kształtują nowoczesne życie. Tym, co sprawuje kontrolę nad ludźmi, jest machina, sztuczny, mimo że pochodzący od człowieka byt. Nadzór, który sprawują te nowoczesne instytucje, nieważne, czy prawomocny, czy nielegalny, oraz służąca im technologia podważają tożsamość i likwidują jaką­kolwiek nadzieję osób zaludniających filmy Langa” 4. Podobnie jednak jak pełna rozmachu wizja Langa sprzed prawie 100 lat wydaje się obecnie zabawna w swojej pompatyczności i spektakularności, tak ­Wagenbreth, wykorzystując motywy i klisze rodem z horrorów klasy B, które wywoływały gęsią skórkę na rękach dzieciaków w latach 50., tworzy parodię całej klasyki pesymistycznego futuryzmu i antyutopii spod znaku Roku 1984 Orwella. Komiks Tajemnica św. Heleny opowiada wymyśloną przez autora historię Napoleona, jego zainscenizowanej śmierci i „zmartwychwstania” w grobowcu, który otwiera przed generałami szukającymi ­Bonapartego podległy gnijącemu cesarzowi podziemny świat eksperymentów na ludziach, fabryk broni i rzesz posłusznych robotników. Jest to nie tylko żart z historii Europy i chrześcijaństwa (generałowie znajdują pustą trumnę po Napoleonie wypełnioną jedynie kilkoma robakami), ale przede wszystkim z klasycznej wizji podziemnego miasta przyszłości, gdzie dyktator za pomocą zaawansowanej technologii steruje armiami ludzkich klonów, jak to ma miejsce chociażby w Metropolis.

„Tajemnica św. Heleny, prawda o Napoleonie”, wersja niemiecka (część serii), wydawca: Armin Abmeier Büchergilde Gutenberg, Frankfurt nad Menem, 2002

„Tajemnica św. Heleny, prawda o Napoleonie”, wersja niemiecka (część serii), wydawca: Armin Abmeier Büchergilde Gutenberg, Frankfurt nad Menem, 2002

„Tajemnica św. Heleny, prawda o Napoleonie”, wersja niemiecka (część serii), wydawca: Armin Abmeier Büchergilde Gutenberg, Frankfurt nad Menem, 2002

Oprócz eksperymentów z tradycyjnymi technikami graficznymi Wagenbreth bada możliwości narzędzia, którym jest komputer, ale komputer per se, nieudający fotografii ani malarstwa, dający sobie tylko właściwy efekt. Żeby osiągnąć cyfrową „prawdę materiału”, grafik sięga do estetyki z początków ery komputerów domowych, eksploatując niską rozdzielczość i ograniczoną paletę barwną, charakterystyczną dla gier wideo z lat 80., takich jak Space Invaders. Efektem tych poszukiwań jest seria historyjek obrazkowych dla gazety „Die Zeit”, zatytu­łowana Plastikowy pies (• 7). ­Głównym ­bohaterem jest mutant, połączenie zwierzęcia, ­człowieka i maszyny, którego umiejscowione w ­niedalekiej przyszłości przygody ostrzegają przed następstwami obecnych zjawisk społecznych, politycznych i ekologicznych. Możliwości, które daje grafikowi komputer wykorzystane zostały w ­projekcie Tobot (­połączenie angielskich słów toy i robot), automatycznym systemie do tworzenia ilustracji. Składa się on z rozbudowywanego zestawu „prefabrykatów” – głów, korpusów, broni i innych rekwizytów – które można za pomocą myszki zestawiać na zasadzie szablonów. System ten wykorzystuje Wagenbreth do ilustrowania zlecanych mu projektów (• 2,9), takich jak plakaty dla Teatru w Jenie, oraz do malowania niekomercyjnych ­Obrazów Tobot.

„Plastikowy pies”, 26‑odcinkowy komiks zrealizowany dla tygodnika „Die Zeit”, Hamburg, 2004

„Plastikowy pies”, 26‑odcinkowy komiks zrealizowany dla tygodnika „Die Zeit”, Hamburg, 2004

„Plastikowy pies”, 26‑odcinkowy komiks zrealizowany dla tygodnika „Die Zeit”, Hamburg, 2004

Jazzfest Berlin 2003, plakat muzyczny, 2003

Jazzfest Berlin 2003, plakat muzyczny, 2003

Jazzfest Berlin 2003, plakat muzyczny, 2003

„Kommander Kobayashi”, plakat operowy, produkcja Novoflot, Berlin, 2006

„Kommander Kobayashi”, plakat operowy, produkcja Novoflot, Berlin, 2006

„Kommander Kobayashi”, plakat operowy, produkcja Novoflot, Berlin, 2006


Wagenbreth w trakcie pracy nad projektem Tobot, Berlin, 2006

Wagenbreth w trakcie pracy nad projektem Tobot, Berlin, 2006

Wagenbreth w trakcie pracy nad projektem Tobot, Berlin, 2006

Podły i zepsuty świat Wagenbretha to z ­jednej strony przesiąknięte korupcją i przestępczością kraje afrykańskie, Europa na skraju katastrofy ekologicznej, bezwzględna rzeczywistość coraz bardziej zautomatyzowanych i zdalnie prowadzonych wojen oraz pełne trupów i zdeformowanych ofiar zgliszcza Hiroszimy. Z drugiej strony mamy wyłaniające się z ruin potwory pożerające ludzi, robota związującego człowieka oraz drążonego przez robaki Napoleona kontrolującego podziemną fabrykę zbrojeń i robotników. Jeśli dodamy do tego estetykę kościotrupów rysowanych na marginesach zeszytów szkolnych, oldskulowego interfejsu „ruskich gierek”, grafiki komputerów Atari i robotów w kształcie pudełek ustawionych jedno na drugim jak w serialach science fiction z lat 50., otrzymamy sporą dawkę prawdziwego retrofuturyzmu i makabry w stylu „zrób to sam”, rodem z filmów Eda Wooda Jr. ­Koszmarna rzeczywistość miesza się z groteskowymi wyobrażeniami katastrof i parodią antyutopii, a nostalgiczna forma daje dystans do wszelkich przedstawień, którym ją nadano. Poprzez surową estetykę i obraz okropności Wagenbreth próbuje wypowiadać się na tematy polityczne i uprawiać krytykę społeczną. Jednak wobec takiego pomieszania porządku rzeczywistego z wyobrażonym, dodatkowo okraszonego karykaturalną stylistyką, trudno brać jego intencje na serio. Przywoływanie demonów nowoczesności w postmodernistycznym świecie może wywołać tylko uśmiech i falę wspomnień z dzieciństwa.

Studio w Berlinie, 2008

Studio w Berlinie, 2008

Studio w Berlinie, 2008

1. Cytat za: R. Salvadori, Mitologia nowoczesności, Warszawa 2004, s. 37.
2. R. Poynor, Strange Disturbances, „Print” 2007, nr 5–6, s. 58.
3. Zrealizowana w 2004 roku w ramach projektu Mini Buses, zorganizowanego przez Goethe-Institut w Johannesburgu.
4. L. Grindon, „The Films of Fritz Lang: Allegories of Vision and Modernity” by Tom Gunning, „M” by Anton Kaes, „Film Quarterly” 2002, nr 3, s. 62.

Szukaj nas na Facebooku

Szukaj