O autorze

Czesława Frejlich

Profesor Akademii Sztuk Pięknych, prowadzi zajęcia z Ergonomicznych Podstaw Projektowania na Wydziale Form Przemysłowych w Krakowie i na Wydziale Wzornictwa Przemysłowego w Warszawie. Autorka wielu publikacji z zakresu dizajnu. Redaktor naczelna kwartalnika „2+3D grafika plus produkt".

www.2plus3d.pl

Artykuł

Artykuł ukazał się w numerze 34 (I/2010) kwartalnika 2+3D

Wstęp do numeru

Na ludowo

Czesława Frejlich, 31 stycznia 2010

Nim zachęcę do przeczytania magazynu, muszę wytłumaczyć zmiany, które od tego numeru wprowadzamy. Nie będziemy już zamieszczać angielskich tłumaczeń artykułów i podpisów pod ilustracjami. W zamian Czytelnicy otrzymają dodatkowe osiem stron po polsku. Decyzję tę podjęliśmy w związku z perspektywą wydawania raz w roku specjalnego numeru tylko w języku angielskim. Poświęcimy go w całości polskiej grafice użytkowej i wzornictwu, a cały nakład będzie dystrybuowany za granicą. Nasz kraj wciąż postrzegany jest raczej jako tani wykonawca wzorów zagranicznych. Na szczęście ostatnio zaczyna się to zmieniać. Polskie produkty są coraz lepsze technicznie, co więcej, lepiej zaprojektowane wzorniczo. Choć nadal korzystamy ze wzorów zachodnich, to coraz mniej kopiujemy i częściej stać nas na własne propozycje. Może więc pora zmieniać opinię, że „na wzornictwie to my, Polacy, się nie znamy”, jak jeszcze kilka lat temu przekonywał mnie jeden z producentów.

Druga zmiana to zakończenie serii monograficznych publikacji o polskich projektantach XX wieku. Od tego numeru materiał historyczny z działu 3D będziemy poświęcać stylom i nurtom projektowym w Polsce. Nowy cykl rozpoczynamy artykułem Zbigniewa Moździerza Styl zakopiański i jego reperkusje. Zachęcam do przeczytania tego tekstu, również dlatego, że będzie on dobrym wstępem do innych artykułów dotyczących aplikacji dziedzictwa ludowego we wzornictwie. Wielu projektantów próbowało niegdyś lub próbuje dzisiaj – na różne sposoby i z różnych powodów – wykorzystywać dorobek etnograficzny (Agnieszka Jacobson‑Cielecka, Etnodizajn. Zdobienie, przetwarzanie czy nowa wartość?). Coraz większe zainteresowanie tą problematyką, obserwowane nie tylko w Polsce (­Czesława Frejlich, W małej grupie duża siła), wiąże się przypuszczalnie z poszukiwaniem odrębności w zglobalizowanej kulturze. U nas, czy np. na ­Litwie, pierwszym odruchem jest odniesienie się do kultury chłopskiej. Na tej kanwie powstało ostatnio wiele nowych projektów, niektóre interesujące. Zastanawiam się jednak, czy ta droga nie jest swego rodzaju pułapką. Duże i bogate kraje, które tworzą nowe oblicze wzornictwa, nie odczuwają potrzeby manifestowania w ten sposób swojej oryginalności. Częściowo dlatego, że ich siła tkwi w zdobyczach nauki i techniki, a te budują współczesność. Ich propozycje techniczne i wzornicze – komputerów, telefonów komórkowych czy i‑podów – są na tyle atrakcyjne dla globalnych klientów, że stają się wszechobecne. Przekonywanie, że produkty te nie są nam potrzebne, na nic się nie zda. Jakkolwiek doceniam niektóre etnowzory jako miłe dla oka, to mam poczucie, że w większości to tylko gadżety lub, co najwyżej, obiekty wystawiennicze. Jestem pewna, że nie one wyznaczają mainstream.

PS Ostatnio widziałam pochód rycerzy wracających z inscenizowanej walki na miecze – większość rozmawiała przez telefony komórkowe.

Szukaj nas na Facebooku

Szukaj