Ilustracje

Biblioteka projektanta

Pełnia architektury

4 października 2016

 


Walter Gropius
Pełnia architektury
Wydawnictwo Karakter, Kraków 2014, tłumaczenie Karolina Kopczyńska, opracowanie graficzne i projekt okładki Przemek Dębowski, 13,5 × 20,3 cm, 256 stron, oprawa miękka, ISBN 978‑83‑62 376‑53‑7, cena 45 zł



Aż dziw bierze, że dopiero teraz pojawia się w Polsce pierwsza książka Waltera Gropiusa. W ciągu ostatnich lat nadrabiamy jednak zaległości: nakładem Centrum Architektury ukazały się W stronę architektury Le Corbusiera (2012) oraz Ornament i zbrodnia Adolfa Loosa (2013), Karakter z kolei w zeszłym roku wydał Uczyć się od Las Vegas Roberta Venturiego oraz Deliryczny Nowy Jork Rema Koolhaasa. Teraz nakładem krakowskiego wydawnictwa ukazuje się zbiór esejów wybitnego architekta, twórcy Bauhausu, jednego z pionierów modernizmu.

To książka, która powstawała na przestrzeni wielu lat – najstarszy zawarty w niej tekst ukazał się w 1924 roku, najnowszy zaś – w 1954. Autor całość poprzedził wstępem, same teksty zaś (eseje, artykuły i wykłady) zgrupował w czterech częściach.

W pierwszej z nich, zatytułowanej Kształcenie architektów i projektantów, wykorzystując własne doświadczenia związane z tworzeniem programu nauczania w Bauhausie, odnosi się do problemu wyczerpania się dotychczasowych modeli kształcenia, wynikającego z rozwoju techniki, społeczeństwa i cywilizacji. W części Współczesny architekt idzie krok dalej. Gropius skupia się na zadaniach stojących przed osobami rozpoczynającymi pracę w zawodzie architekta, ale także proponuje optymalny model pracy projektanta ery przemysłowej; kładzie nacisk na jak najściślejszą współpracę architektów z wykonawcami, podnosi zalety pracy zespołowej, wreszcie w tekście Architekt – sługa czy przywódca? zajmuje się miejscem projektantów w społeczeństwie.

Planowanie miast i mieszkalnictwo to tytuł skupionej na konkretnych rozwiązaniach części trzeciej. Niektóre z zaproponowanych tutaj idei rzeczywistość już zweryfikowała (na pytanie postawione w tytule rozdziału Domy, niskie bloki czy wieżowce? Gropius opowiada się bez wahania za tymi ostatnimi), ale są to jednocześnie wartościowe przykłady rozważań na temat wyglądu i funkcjonalności miast. Swobodne poruszanie się w wielu dziedzinach wiedzy (Gropius, prócz architektury i urbanistyki, odwołuje się także między innymi do historii i socjologii), zdyscyplinowany sposób rozumowania i wnikliwość dociekań autora pozwalają lepiej zrozumieć, o co w modernizmie chodziło. Poznajemy także kontekst, w jakim powstawał (anachroniczna dziewiętnastowieczna zabudowa, której przykładem są choćby obronne „romańskie” fabryki czy „gotyckie” dworce, nie spełniała wymogów stawianych przez tryb życia ery przemysłowej) – i dzięki temu widzimy skalę zaproponowanej m.in. przez Gropiusa rewolucji w myśleniu o architekturze.

Część ostatnia, Pełnia architektury, podsumowuje wszystkie wcześniejsze rozważania, a jednocześnie pokazuje, że Gropius pojmował rolę architektury bardzo poważnie: była dla niego przede wszystkim świadectwem i środkiem wewnętrznego rozwoju cywilizacyjnego i duchowego ludzkości.

Od pierwszego wydania tej książki w USA minęło prawie 50 lat, więc siłą rzeczy część tematów poruszanych przez Gropiusa się zdezaktualizowała, niektóre jego postulaty mogą się dziś wydawać oczywiste (ale znów – patrz: kontekst). Co jednak nadal robi wrażenie, mimo nieco staroświeckiego języka (gdzie mu tam do pasji Le Corbusiera czy meandrującej narracji Koolhaasa), to autentyczne zaangażowanie autora, nacisk na ludzki wymiar architektury (rozumiany jako jej funkcjonalność, ale również estetyka) oraz – przede wszystkim – poczucie odpowiedzialności. Pełnia architektury to idealna odtrutka na styl myślenia starchitektów, na cynizm lub bezideowość. To stężona dawka trzeźwego idealizmu, przydatna projektantom w każdym wieku.

Jan Boryna

Szukaj nas na Facebooku

Szukaj