O autorze

John D. Berry

Artykuł

Artykuł ukazał się w numerze 28 (III/2008) kwartalnika 2+3D

Typografia

Pismo w przestrzeni publicznej

John D. Berry, 4 kwietnia 2013

Artykuł archiwalny

Czy to w charakterze oznakowania, drogowskazów czy po prostu dekoracji znaki liternicze podkreślają funkcję i formę zabudowanej przestrzeni. Na 669 m2 drewnianej podłogi w czytelni Seattle Public Library wyryte są wyrażenia w różnych językach i systemach pisma. Ten ozdobny element to tylko jedna z wielu możliwości wykorzystania napisów na  powierzchniach budowli.

Fragment podłogi w Evelyn W. Foster Learning Center w Seattle
Central Library z wyrytymi początkowymi zdaniami z książek w 11 językach. Słowa są odwrócone, co ma odzwierciedlać proces drukowania. Projekt: Ann Hamilton.

Fragment podłogi w Evelyn W. Foster Learning Center w Seattle Central Library z wyrytymi początkowymi zdaniami z książek w 11 językach. Słowa są odwrócone, co ma odzwierciedlać proces drukowania. Projekt: Ann Hamilton.

Fragment podłogi w Evelyn W. Foster Learning Center w Seattle
Central Library z wyrytymi początkowymi zdaniami z książek w 11 językach. Słowa są odwrócone, co ma odzwierciedlać proces drukowania. Projekt: Ann Hamilton.

Chociaż pismo w architekturze może służyć jako ozdoba, to jednak jego nadrzędną funkcją niemal zawsze jest przekaz informacji. Nicolete Gray napisała w Lettering on Buildings: „Zarówno architektura, jak i liternictwo pełnią przede wszystkim funkcję użytkową” 1, a liternictwo w architekturze – od symboli przynależności po szyldy i tablice – niemal zawsze powstaje tam, gdzie zachodzi potrzeba przekazania informacji. Najbardziej oczywiste komunikaty dotyczą oznaczenia obiektów i wskazania położenia – „oto, co to jest” i „oto, gdzie jesteś” – choć czasami prawdziwym celem jest zademonstrowanie wiarygodności lub władzy, czy też potwierdzenie przekonań.

Rich Gold – guru inżynierii spekulatywnej – rozróżniał kultury bibliograficzne i epigraficzne: dla pierwszych środkiem wyrazu jest czytana w samotności książka, dla drugich – ogólnodostępne powierzchnie, takie jak budynki. Żyjemy wśród jednych i drugich, a liternictwo w architekturze należy do tej drugiej kategorii. Bywa, że to, co czytamy na murach budynków, bardziej inspiruje, niż informuje: tak jest w wypadku przysłów, sloganów czy haseł, wierszy lub cytatów wystawionych na widok publiczny.

Na jednej z wewnętrznych ścian pomnika Lincolna w Waszyngtonie widnieje drugie przemówienie inauguracyjne prezydenta z okresu wojny secesyjnej, a na przeciwległej – przemówienie z Gettysburga. W galerii handlowej w ­Jokohamie, nad windą, między kondygnacjami, na których znajdują się sklepy i restauracje, umieszczono tekst wiersza Fryderyka Schillera w dwóch wersjach: po japońsku, wyryty w czarnym kamieniu, i po niemiecku, wykonany z białych liter odstających o kilka centymetrów od ściany.

Cała biblioteka do czytania
Budynek Central Library w Seattle, który zaprojektował Rem Koolhaas (wspólny projekt Office for Metropolitan Architecture i LMN Architects), wygląda z zewnątrz jak konstrukcja origami z metalowej siatki. Równie niezwykłe wnętrze – bezkresna plątanina form i rozmiarów – funkcjonuje jednak jako prawdziwa biblioteka, zaprojektowana, by pomieścić przewijających się przez nią prawdziwych ludzi. Wielkość napisów informacyjnych sprawia, że czujemy się włączeni w system nawigacji. To efekt zamierzony. Biuro projektowe Bruce’a Mau współpracowało z OMA Koolhaasa przy oznakowaniu budynku zarówno podczas przygotowań do konkursu na projekt, jak i w trakcie ciężkiej pracy nad projektem architektonicznym. Kevin Sugdem, dyrektor kreatywny Bruce Mau Design, mówi, że chodziło o to, by budynek „nadawał się do czytania”. Sama biblioteka jest ucieleśnieniem tej koncepcji – centrum ogólnodostępnej, powszechnej wiedzy, leżącej u podstaw kultury.

 

Seattle Central Library. Regulowane panele w pochyłej podłodze
„Books Spiral” z numerami książek umieszczonych obok na półkach.

Seattle Central Library. Regulowane panele w pochyłej podłodze „Books Spiral” z numerami książek umieszczonych obok na półkach.

Seattle Central Library. Regulowane panele w pochyłej podłodze
„Books Spiral” z numerami książek umieszczonych obok na półkach.

Napisy mogły być proste, dyskretne, nierzucające się w oczy. Tymczasem są gigantyczne: powierzchnie biurek i ścian stają się częścią napisów informacyjnych, a nie odwrotnie. Olbrzymie litery kroju Futura Extra Bold sprawiają, że nie sposób nie trafić do półek z beletrystyką czy do rejestracji. Żeby biblioteka mogła się nadal „publikować”, projektanci stworzyli elastyczny szablon umożliwiający wprowadzanie dalszych oznaczeń. Wiedzieli bowiem, że długo po tym, jak opuszczą to miejsce, wciąż zachodzić będzie potrzeba umieszczania aktualnych informacji tworzonych przez bibliotekę i jej użytkowników. Napisy owijają się wokół bibliotecznych kontuarów i biegną w górę wzdłuż szybów jaskrawo oświetlonych wind; pojawiają się na podłogach, przede wszystkim w „Books Spiral” – kilkupiętrowej, łagodnie nachylonej części budynku, gdzie przechowywane są zbiory uporządkowane według klasyfikacji dziesiętnej Deweya. Numery umieszczone na ruchomych panelach podłogowych obok odpowiednich regałów pomagają odnaleźć szukaną pozycję. Panele można przesuwać w miarę wprowadzania nowych nabytków lub w razie zmiany ustawienia na półkach. Chodzenie między półkami przypomina poruszanie się wśród kart katalogowych. Ten rodzaj oznaczeń zastosowano też tam, gdzie nie ma on ścisłego związku z książkami, m.in. w czerwono­‑różowych korytarzach prowadzących do sal konferencyjnych. W pobliżu wejścia od Fifth Avenue jest sklep z upominkami, w którym regały na noc przysuwają się do siebie i tworzą jednolitą powierzchnię z wielkimi czerwonymi literami tworzącymi napis Shop. Po otwarciu sklepu półki rozsuwają się i napis ulega „przełamaniu”. 

Seattle Central Library. Wielkie napisy informacyjne wyraźnie
opisują organizację biblioteki i kierunek ruchu.

Seattle Central Library. Wielkie napisy informacyjne wyraźnie opisują organizację biblioteki i kierunek ruchu.

Seattle Central Library. Wielkie napisy informacyjne wyraźnie
opisują organizację biblioteki i kierunek ruchu.


Paula Scher z firmy projektowej Pentagram zaprojektowała już kilka podobnych budynków w Nowym Jorku. Wykorzystuje litery w dużej skali, żeby nadać budynkom czytelny charakter. W siedzibie New 42nd Street Studios bezmiar barw i olbrzymie napisy na podłogach i ścianach pomagają zorientować się, na którym jest się piętrze i którędy dojść do celu. W nowej siedzibie agencji Bloomberg – na dziewięciu kondygnacjach, które Scher opisuje jako „środowisko liczb” – na tle ogólnej szarości wyróżniają się gigantyczne kolorowe cyfry wskazujące położenie elementów architektonicznych (i osób odwiedzających budynek). W przestrzeniach ogólnodostępnych na zainstalowanych ekranach pokazują się dane cyfrowe wprowadzane na bieżąco przez serwis informacyjny agencji Bloomberg.

Kolejnym przykładem działalności Scher jest budynek New Jersey Performing Arts Center (2000) w Newark. Projektantka przekształciła zewnętrzne powierzchnie tego nudnego biurowca w typograficzne dzieło sztuki. Cały budynek jest pokryty napisami, które informują o jego przeznaczeniu i o tym, co dzieje się wewnątrz. 

Lucent Technologies Center for Arts Education, Jersey Performing
Arts Center, 2000. Projekt: Paula Scher / Pentagram. Scher była szczególnie dumna z tego, jak odmieniła wygląd zewnętrznych przewodów powietrznych, które były najbrzydszym elementem budynku, przekształcając je w ukośne elementy architektoniczne.

Lucent Technologies Center for Arts Education, Jersey Performing Arts Center, 2000. Projekt: Paula Scher / Pentagram. Scher była szczególnie dumna z tego, jak odmieniła wygląd zewnętrznych przewodów powietrznych, które były najbrzydszym elementem budynku, przekształcając je w ukośne elementy architektoniczne.

Lucent Technologies Center for Arts Education, Jersey Performing
Arts Center, 2000. Projekt: Paula Scher / Pentagram. Scher była szczególnie dumna z tego, jak odmieniła wygląd zewnętrznych przewodów powietrznych, które były najbrzydszym elementem budynku, przekształcając je w ukośne elementy architektoniczne.

Scher zasłynęła w Nowym Jorku w latach 90. z gęsto zadrukowanych tekstem plakatów New York Public Theater promujących festiwal „Shakespeare in the Park” oraz z plakatów do musicalu Bring in ’Da Noise, Bring in ’Da Funk z choreografią Saviona Glovera. Te plakaty były wszędzie – w metrze, na dachach, na murach – mówi. To, że zaczęła pracować bezpośrednio na powierzchniach budynków, wydaje się wręcz naturalną koleją rzeczy. Gdy zaczęłam wprowadzać znaki na mury, były to albo elementy nałożone na budynki, wyryte w płaskich powierzchniach lub malowane wokół innych elementów. Najnowsze realizacje mają charakter rzeźbiarski.

Oznakowanie w New 42nd Street Studios w pobliżu Times Square w Nowym Jorku. Inspiracją  dla systemu drogowskazów umieszczonych na podłogach były oznaczenia ustawienia aktorów i dekoracji stosowane w teatrach. Projekt: Paula Scher / Pentagram, 2000.

Oznakowanie w New 42nd Street Studios w pobliżu Times Square w Nowym Jorku. Inspiracją dla systemu drogowskazów umieszczonych na podłogach były oznaczenia ustawienia aktorów i dekoracji stosowane w teatrach. Projekt: Paula Scher / Pentagram, 2000.

Oznakowanie w New 42nd Street Studios w pobliżu Times Square w Nowym Jorku. Inspiracją  dla systemu drogowskazów umieszczonych na podłogach były oznaczenia ustawienia aktorów i dekoracji stosowane w teatrach. Projekt: Paula Scher / Pentagram, 2000.


Czego nauczyli nas Rzymianie

Słowa występujące na murach wcale nie muszą mieć związku z typografią dziełową. Alan Bartram zauważył ponad 30 lat temu2, że litery zaprojektowane z myślą o druku nie zawsze nadają się do zastosowania na budynkach. Dzisiaj jednak to, co niegdyś wykonywali liternicy i rzeźbiarze w kamieniu, można uzyskać automatycznie, korzystając z fontu komputerowego. Nawet krój tytułowy, którego projekt opiera się na wersalikach z inskrypcji, jak Trajan autorstwa Carol Twombly inspirowany rzymską kolumną Trajana, będzie wyglądał inaczej po ponownym przeniesieniu z zapisu cyfrowego w namacalny wzór kresek – wyciętych maszynowo lub nadlanych – na twardej powierzchni.

Ten starożytny napis nie trafił na kolumnę przypadkowo. Stanowił jeden z symboli przynależności do Cesarstwa Rzymskiego. Rzymianie, gdzie tylko się pojawili, zakładali miasta i wznosili monumentalne budowle, by na podbitych ziemiach odcisnąć piętno własnej tożsamości. Częścią tej tożsamości była łacina – imponujące inskrypcje, widoczne na rynkach i w przestrzeniach publicznych każdej miejscowości są tego świadectwem. Obecnie, umieszczając imitację klasycznego napisu na budynku publicznym (lub prywatnym, któremu chcemy nadać wygląd publicznego), wzorujemy się na tej „symbolice przynależności”.

Potoczna wersja języka formalnego
Do rzymskiej tradycji niekiedy uciekamy się z lenistwa. James Mosley opisał bogatą tradycję czegoś, co sam określa jako „pismo angielskie” w brytyjskiej architekturze, a co nie wykazuje związków z Rzymem, będąc raczej potoczną wersją formalnego pisma XVIII- i XIX‑wiecznej ­Brytanii („potoczna wersja języka formalnego” może brzmieć dziwnie, ale to odpowiedni opis). Pokazał również bardzo wyraźnie, jak tę tradycję pomijają lub jak nie doceniają jej ci, którzy uważają się za konserwatorów – nawet kultowy dom przy Downing Street 10 padł ofiarą takiego braku historycznej wyobraźni.

Kiedy kilka lat temu remontowano Grand Central Station w Nowym Jorku, zaprojektowano nowe pismo, którym zostały wyryte napisy w sklepionych przejściach i w innych charakterystycznych miejscach dworca. Projektant zastosował renesansowe wersaliki w stylu Garamonda, przyjemne dla oka, lecz bez charakteru. Najwyraźniej miały przypominać klasyczne inskrypcje, ale wyglądają jak pismo drukarskie. To pismo nie współgra ze stylem architektury beaux arts, jedynie aspiruje do „gustownego” oznakowania. Spełnia swoją funkcję, ale bardziej charakterystyczne litery sprawdziłyby się lepiej. Te litery, zamiast sprawiać wrażenie, że stanowią część budowli, przywodzą na myśl dużą taflę okienną z naklejonymi ramkami z plastiku, które udają szprosy dzielące szybę na drobne kwatery. Owszem, funkcjonalne, ale udawane.

Niemal każdy budynek ma jakieś elementy oznakowania, choćby na drzwiach toalet. Typograf w takich budynkach miewa wrażenie, że napisy są dodatkiem, którego architekt nie przewidywał w swojej wielkiej wizji. Inaczej widzi to Grant ­Canfield, architekt z San Francisco, który specjalizuje się w dużych budynkach instytucji: Większość z nas czuje, że architektura to wszystko, co wiąże się z budynkiem.

 Canfield zaznacza, że wielkie napisy zewnętrzne, poza tym, że pełnią funkcję dekoracyjną, mogą mieć bardzo praktyczne zastosowanie: na każdym z zaprojektowanych przez niego budynków kampusu korporacyjnego firmy Bayer w Berkley w Kalifornii, widnieje wyraźny numer, a pod nim graficzne symbole pomagające określić, jaki typ niebezpiecznych materiałów może znajdować się wewnątrz. Chodzi o to, by w nagłych wypadkach odpowiednie służby mogły szybko odnaleźć właściwy budynek i wiedziały, jakich zagrożeń mogą się spodziewać. Trudno o bardziej praktyczne zastosowanie. 

System informacji na lotnisku Katowice Pyrzowice, zaprojektowany z użyciem kroju FF Info. Projekt: Justyna Kucharczyk, Andrzej Sobaś. Wyróżnienie w konkursie Śląska Rzecz 2007.

System informacji na lotnisku Katowice Pyrzowice, zaprojektowany z użyciem kroju FF Info. Projekt: Justyna Kucharczyk, Andrzej Sobaś. Wyróżnienie w konkursie Śląska Rzecz 2007.

System informacji na lotnisku Katowice Pyrzowice, zaprojektowany z użyciem kroju FF Info. Projekt: Justyna Kucharczyk, Andrzej Sobaś. Wyróżnienie w konkursie Śląska Rzecz 2007.

W typowej relacji architektury i liternictwa naprawdę duże znaki są zarezerwowane dla przestrzeni na zewnątrz. Oznakowanie wewnętrzne służy bardziej osobistej komunikacji – mówi Canfield. Informuje i nakierowuje indywidualnego czytelnika. Nawet gdy jest to symbol przynależności, na przykład symbole poszczególnych sklepów w galerii handlowej, skala jest zawsze mniejsza niż na zewnątrz. To jest właśnie porządek, który Koolhaas, Mau i Scher obalają i wywracają na lewą stronę. A raczej zewnętrzną stroną do środka.

W jaki sposób łączyć pismo z architekturą? Nie chodzi tylko o rzucenie paru słów na powierzchnię budynku. Jak każde pismo, tak i pismo w architekturze wymaga uwzględnienia perspektywy, z jakiej będzie oglądane. Wyrazy muszą być integralną częścią miejsca, w którym się znajdują, a materiały użyte do wykonania liter powinny wykazywać związek z budulcem (lub z nim kontrastować). Jeżeli w grę wchodzą po prostu znaki, muszą się znaleźć we właściwym miejscu, tj. na tym fragmencie muru, na który pada wzrok przybyłych.

Massimo Vignelli tak opisał system oznakowania stacji nowojorskiego metra w latach 60. XX wieku: „Informacje kierowane do pasażerów zawsze były przekazywane wyłącznie w punkcie podejmowania decyzji, nigdy wcześniej, ani nigdy później” 3. Każdy, kto usiłował poruszać się po skomplikowanym budynku, w którymś momencie zauważał, że konsekwencja oznaczeń została przerwana, i że miota się bez celu w tłumie osób tak samo jak on zdezorientowanych.

Koszmar Nicolete Gray
Słowa wcale nie muszą być umieszczone na ścianach czy murach: mogą znaleźć się pod stopami, jak w wypadku pasażu Why Not’s Morecambe, mogą być wyryte na kamiennej balustradzie albo sterczeć ze szczytu budunku. Nicolete Gray przypomina, że tak robiono już w XVII wieku. Napisy mogą występować w kilku językach.

Jeżeli słowa służą identyfikacji budynku lub jego sponsora (na przykład Pan Am Building4 w Nowym Jorku lub Pacific Bell Park5 w San Francisco) nie powinny być zbyt ściśle powiązane z architekturą, bo w pewnym momencie może się okazać, że konieczna jest ich wymiana.

Nie każde pismo w przestrzeni publicznej musi głośno krzyczeć. „Gdyby wszystkie znaki widoczne na naszych ulicach domagały się natychmiastowego przeczytania – pisze Gray – to byłby koszmar”.

Paula Scher mówi o miastach jak o czasopismach: „Są w nich działy, które muszą się trzymać ­blisko siebie (dzielnice) i felietony, które powinny się wyróżniać (budynki publiczne)”.

Duży format regularnie aktualizowanych informacji prezentowanych
na żywo w centrali Bloomberg. Projekt: Pentagram, 2005. Grafika środowiskowa: Paula Scher. Ruchome projekcje: Lisa Strausfeld. Scher opracowała font o nazwie Bloomberg łączący litery kroju Avenir z cyframi kroju Avant Garde.

Duży format regularnie aktualizowanych informacji prezentowanych na żywo w centrali Bloomberg. Projekt: Pentagram, 2005. Grafika środowiskowa: Paula Scher. Ruchome projekcje: Lisa Strausfeld. Scher opracowała font o nazwie Bloomberg łączący litery kroju Avenir z cyframi kroju Avant Garde.

Duży format regularnie aktualizowanych informacji prezentowanych
na żywo w centrali Bloomberg. Projekt: Pentagram, 2005. Grafika środowiskowa: Paula Scher. Ruchome projekcje: Lisa Strausfeld. Scher opracowała font o nazwie Bloomberg łączący litery kroju Avenir z cyframi kroju Avant Garde.

W niektórych sytuacjach napisy w miejscach publicznych, nawet największe, nie powinny zbyt rzucać się w oczy, a z drugiej strony nawet drobne informacje muszą być w razie potrzeby łatwe do zauważenia. Nieważne, czy litery są duże, czy małe, ważne, żeby pasowały do otoczenia i by czytający mógł je zawsze odnaleźć w odpowiednim momencie.

Widać wyraźnie, że sposób postrzegania liternictwa w architekturze ulega zmianom. Tak jak architekci bezustannie zmieniają koncepcje funkcjonowania budynków i dopasowania do siebie wszystkich elementów, tak też projektanci zmieniają swoje spojrzenie na relacje łączące wyrazy i litery ze ścianami, sufitami, podłogami i wnętrzami tych budynków oraz z ich użytkownikami. Obecnie istnieje tendencja do naruszania naturalnego porządku określającego, czym jest architektura, a czym oznakowanie. 

System informacji w budynku siedziby głównej banku Kreissparkasse w Ludwigsburgu. Zniekształcone perspektywicznie oznaczenia pięter oraz schodów zapisane krojem Helvetica widoczne są z określonych miejsc. Projekt: Frank Geiger, Sascha Lobe, Thorsten Steidle. Nagroda w konkurscie edawards 2008.

System informacji w budynku siedziby głównej banku Kreissparkasse w Ludwigsburgu. Zniekształcone perspektywicznie oznaczenia pięter oraz schodów zapisane krojem Helvetica widoczne są z określonych miejsc. Projekt: Frank Geiger, Sascha Lobe, Thorsten Steidle. Nagroda w konkurscie edawards 2008.

System informacji w budynku siedziby głównej banku Kreissparkasse w Ludwigsburgu. Zniekształcone perspektywicznie oznaczenia pięter oraz schodów zapisane krojem Helvetica widoczne są z określonych miejsc. Projekt: Frank Geiger, Sascha Lobe, Thorsten Steidle. Nagroda w konkurscie edawards 2008.

System informacji w budynku siedziby głównej banku Kreissparkasse w Ludwigsburgu.
Zniekształcone perspektywicznie oznaczenia pięter oraz schodów zapisane krojem Helvetica widoczne są z określonych miejsc. Projekt: Frank Geiger, Sascha Lobe, Thorsten Steidle. Nagroda w konkurscie edawards 2008.

Litery, wszędzie litery

System informacji w budynku siedziby głównej banku Kreissparkasse w Ludwigsburgu. Zniekształcone perspektywicznie oznaczenia pięter oraz schodów zapisane krojem Helvetica widoczne są z określonych miejsc. Projekt: Frank Geiger, Sascha Lobe, Thorsten Steidle. Nagroda w konkurscie edawards 2008.

System informacji w budynku siedziby głównej banku Kreissparkasse w Ludwigsburgu.
Zniekształcone perspektywicznie oznaczenia pięter oraz schodów zapisane krojem Helvetica widoczne są z określonych miejsc. Projekt: Frank Geiger, Sascha Lobe, Thorsten Steidle. Nagroda w konkurscie edawards 2008.

Litery, wszędzie litery

W praktyce architekci i projektanci tworzący nową rzeczywistość powinni ze sobą współpracować. W końcu wszyscy musimy na co dzień żyć z efektami tej pracy, więc czemuż nie mielibyśmy wykorzystać naszej inteligencji i umiejętności do ich zaprojektowania. Potrzebne jest do tego zrozumienie rozwoju liternictwa w architekturze w kontekście historycznym, jak i dalekowzroczne podejście do funkcjonowania słów we współczesnym świecie. Coraz powszechniejsze wykorzystanie napisów elektronicznych (jako elementów stałych, a jedno­cześnie stale się zmieniających) na zewnątrz i wewnątrz budynków nadaje sprawie nowy wymiar, podobnie jak coraz to nowsze przenośne urządzenia do przekazywania informacji, zarówno wizualne, jak i dźwiękowe. Fundamentalne problemy pozostają natomiast wciąż te same, tak jak natura ludzi, którzy korzystają z tego, co budują architekci. Zmieniają się jedynie rozwiązania. 

 


Fonty używane i nadużywane w oznakowaniach

Trudno jest stosować fonty cyfrowe do wykonania napisów dużej wielkości. Bardzo niewiele krojów dziełowych i tytułowych zostało zaprojektowanych z myślą o ich powiększaniu i wykorzystywaniu w oznakowaniach. Na budynkach, które przecież mają istnieć dziesiątki lat, nie powinniśmy stosować krojów dekoracyjnych, które mogą się szybko znudzić. Oto lista krojów powszechnie wykorzystywanych w architekturze (także tych, które się do tego nie nadają):

Helvetica, Interstate, FF Meta, Gotham, DIN Schrift, Frutiger, Basalt, Verdana, Futura
Frutiger (Adam Frutiger) i Basalt (Summer Stone) zostały zaprojektowane do napisów na szyldach czy tablicach, i dobrze się w tej funkcji sprawują. Interstate (albo raczej pismo, na którym oparty jest Interstate Tobiasa Frere‑Jonesa) i DIN Schrift są wykorzystywane w znakach drogowych, ale to nie znaczy, że nadają się też do umieszczania na budynkach. FF Meta (Erik Spiekermann) została zaprojektowany do składania tekstów, a nie napisów informacyjnych, ale ma kuzynów, np. FF Info, do zastosowań w przestrzeni publicznej. Popularnością cieszy się obecnie Futura (Paul Renner) – można ją spotkać w każdym sklepie ikea. Jest jednak zwykle składana zbyt ciasno, co negatywnie wpływa na czytelność. Skoro te znaki mają być oglądane pod różnymi kątami i z różnych odległości, muszą być rozświetlone, by były czytelne w każdej sytuacji, nie tylko gdy patrzy się na nie z bliska i na wprost.
Helvetica jest niemal wszędzie. Ten krój sam w sobie ma pewne cechy architektoniczne, ale i on musi być prawidłowo rozświetlony, a nie przesadnie ściśnięty. Verdana (Mathew Carter) jest od niedawna wszechobecna. Choć zaprojektowane do stosowania na ekranie, pismo to jest na tyle neutralne i wyważone, że może też występować w bardzo dużych rozmiarach. Gotham (Tobias Frere‑Jones) jest oparty na bezpretensjonalnych szablonowych formach liter z nowojorskich szyldów, więc powinien się sprawdzić w oznakowaniach.

Trajan, Clarendon, Monotype Baskerville, Adobe Garamond, Copperplate Gothic
Ponieważ Trajan (Carol Twombly) wywodzi się z inskrypcji na kolumnie Trajana, może być wykorzystywany jako użyteczna forma klasycznych liter rzymskich. Nie może być jednak traktowany jak wydruk na papierze, lecz musi być wycinany w kamieniu. Clarendon bazuje na szeregu różnych krojów wywodzących się z xix‑wiecznych angielskich krojów tytułowych. Ten styl został z powodzeniem wskrzeszony na początku lat 50. xx wieku podczas Festival of Britain.
Adobe Garamond, jak większość nowych wersji Garamonda, to w zasadzie krój dziełowy z xvi wieku. Coraz częściej pojawia się w oznakowaniach informacyjnych w najmniej prawdopodobnych miejscach, choć ze względu na jego delikatność i misterność takie połączenie czasem wygląda dość dziwacznie (jeżeli używasz tego kroju i nie składasz napisu samymi wersalikami, pamiętaj o używaniu ligatur f). Copperplate Gothic nie traci popularności, chociaż trzeba powiedzieć, że lepiej wygląda na papierze firmowym banku niż na ścianie budynku. Baskerville to kolejny krój dziełowy, który – niezależnie od wersji – nie nadaje się na napisy informacyjne, choć jego dostojne formy liternicze sugerowałyby, że może być inaczej. Natomiast krój rozprowadzany jako „Fry’s Baskerville” jest krojem tytułowym i dlatego może się sprawdzić w oznakowaniach, zwłaszcza wersalikami.

Rotis
Ta wielka rodzina krojów dość często jest wykorzystywana do dużych napisów w architekturze, może dlatego że jej charakter jest bardzo „architektoniczny”. Projektanci krojów niemal zgodnie krytykują Rotis twierdząc, że nie jest to właściwie krój, lecz mieszanka niepowiązanych form literniczych, które w ogóle do siebie nie przystają. Każda litera z osobna wygląda jednak wspaniale. Zapewne można się oprzeć pokusie używania tego kroju w oznakowaniach.

Times New Roman?
Nawet o tym nie myśl.




 

1. N. Gray, Lettering on Buildings, London 1960.
2. A. Bartram, Lettering in Architecture, London 1975.
3. Cyt. za: W. Herdeg (red.), Archigraphia, Zurich 1981.
4. Obecnie MetLife Building.
5. Stadion baseballowy znany jako Pac Bell Park, obecnie przemianowany na AT&T Park. Kibice baseballu w San Francisco proponują, by usunąć oznakowanie kojarzone z marką i po prostu używać nazwy Willie Mays Stadium, na cześć występującego tu słynnego baseballisty.


Przedruk z kwartalnika „Eye” (no. 67, vol. 17, Spring 2008)
Tłumaczenie Dorota Dziewońska

Szukaj nas na Facebooku

Szukaj