Artykuł

Artykuł ukazał się w numerze 48 (III/2013) kwartalnika 2+3D

Biblioteka projektanta

Księga urodzaju

6 września 2013

Przez ostatni rok, wraz ze współpracownikami, miałam przyjemność przygotowywać wydawnictwo poświęcone polskiemu wzornictwu po roku 2000. Polish Design: Uncut to zrealizowana na zamówienie Instytutu Adama Mickiewicza anglojęzyczna publikacja, która ma promować polskie wzornictwo za granicą.


Czesława Frejlich, Dominik Lisik Polish Design: Uncut
Instytut Adama Mickiewicza, Warszawa 2013
fotografie Przemek Szuba, opracowanie graficzne Kuba Sowiński, Wojciech Kubiena, 229×279 mm, 296 stron, oprawa twarda ISBN 978-83-60263-43-3


 

Pracując nad tą książką, przejrzeliśmy obszerny materiał, głównie ilustracyjny. Rozmawialiśmy z wieloma projektantami, którzy ujawniali swoje metody pracy, mechanizmy wdrożeń nowych produktów, opowiadali o trudnościach, z jakimi się na co dzień borykają, ale również o coraz większej puli zleceń. Zebrane informacje stworzyły imponujący obraz. Zaskoczył nas, choć pracując od wielu lat w 2+3D, staramy się trzymać rękę na pulsie. Dowodzi on, że coraz więcej firm w pełni świadomie, a nie tylko dla celów wizerunkowych, zleca opracowanie projektów wzorniczych. Widać to zwłaszcza w meblarstwie i transporcie. Przemysł meblarski, który – jak wiadomo – jest dźwignią naszej gospodarki, do niedawna stosował strategię obniżania kosztów, co było możliwe dzięki stosunkowo taniej sile roboczej. Ta polityka, choć efektywna, osiągnęła swój kres. Nie da się obniżać kosztów w nieskończoność, bo produkcja przestaje być opłacalna. Producenci chcący utrzymać się na rynku, zaczęli więc szukać innych narzędzi i tu wzornictwo okazało się stosunkowo tanim sposobem konkurowania. Paradoksalnie, kryzys – w myśl zasady „co nie zabije, to wzmocni” – wspomaga ten proces. Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym jest zmiana oczekiwań klientów, którzy niepostrzeżenie z konsumentów zachowawczych przeobrażają się w wymagających, i już nie tak łatwo omamić ich tanim blichtrem. Nowe pokolenie wychowane jest na innych wzorcach. Młodzi ludzie nie tylko turystycznie odwiedzają bogate kraje, ale coraz częściej tam zamieszkują, a gdy wracają, oczekują innych standardów. Producenci, choć nie odpowiadają na potrzeby dostatecznie szybko, zdają sobie sprawę, że ta tendencja będzie narastać i nie należy jej lekceważyć. Chętniej więc zatrudniają projektantów. Ci ostatni też się zmienili. To już nie „artyści” po akademiach, ale twórcy znający swoje miejsce w zespole. W efekcie przybywa wzorniczych biur projektowych.

Zmienia się również „otoczenie” zawodu. Młodzi historycy sztuki czy kulturoznawcy bez oporów wpisują dizajn do programów wystaw, festiwali czy konferencji i na równych prawach ze sztuką.

Być może przemawia przeze mnie nadmierny optymizm, bo właśnie z satysfakcją przerzucam kartki książki, której jeszcze kilka lat temu nie udałoby się wydać z braku dostatecznie wielu wartościowych przykładów. Być może przemawia nadzieja wynikająca z tego, że od dwóch lat wyraźnie przybywa dobrych polskich produktów. W każdym razie, gdybyśmy dziś zaczynali tę książkę, byłaby znacznie grubsza.

 

 

Szukaj nas na Facebooku

Szukaj