O autorze

Karel van der Waarde

Doktoryzował się w dziedzinie projektowania informacji w Reading University w Wielkiej Brytanii (1994). Prowadzi w Belgii własną firmę wyspecjalizowaną w opracowywaniu i testowaniu informacji wizualnej. Jest redaktorem „Information Design Journal”, moderatorem internetowych list dyskusyjnych „InfoDesign”
i „InfoDesign-Cafe” oraz właścicielem strony InformationDesign.org

www.InformationDesign.org

Zobacz również

Dobrym wstępem do problematyki information design mogą być następujące publikacje: Robert E. Horn, Visual language: Global communication for the 21st century, MacroVU, Inc., 1998; B. Jacobson (red.), Information Design, MIT Press, 1999; R. S. Wurman, Information Anxiety 2, QUE, 2000
Dłuższą listę odnośnych publikacji można znaleźć na stronach internetowych: www.InformationDesign.org oraz www.stc.org/idsig/books

Artykuł

Artykuł ukazał się w numerze 1 (IV/2001) kwartalnika 2+3D

Teoria dizajnu

Projektowanie informacji

Karel van der Waarde, 1 stycznia 2010
Strona: 1 | 2 | 3

Czy wszystkie procesy projektowania graficznego nie są podobne? Mam na myśli stosowane przez dizajnerów metody projektowania lub ulepszania istniejących już rozwiązań. Przebiega to zwykle w następujący sposób. Klientowi zależy na przedstawieniu informacji w formie, która przyciągnie uwagę i zostanie zapamiętana. Zwraca się do projektanta z jasną wizją celów i przybliżoną koncepcją efektu finalnego. W czasie pierwszego spotkania omówiona zostaje forma rozwiązania; może to być plakat, broszura, książka, logo, cały system identyfikacji wizualnej czy strona www. Klient dostarcza niezbędne informacje i proces projektowania może się rozpocząć. W trakcie pojawia się wiele obiecujących pomysłów, które zostają rozwinięte, zwizualizowane i przedstawione klientowi do oceny. Procedura powtarza się kilkakrotnie, wprowadzane są kolejne modyfikacje, wreszcie projekt zostaje przygotowany do realizacji. Projektowanie kończy się z chwilą załadowania strony www na serwer lub wysłania plików do druku. Klient otrzymuje rachunek, a projektant koncentruje się na kolejnym zleceniu. Lecz czy rzeczywiście jest to takie proste?

Dodatkowe informacje zawieszane na ścianie dowodzą, że instrukcja obsługi jest nie do końca zrozumiała.

Droga do nowej izby przyjęć powinna być wyraźnie wskazana. Przychodzącego należy kierować do niej od razu, aby nie musiał, jak w tym przypadku, dowiadywać się o zmianie dopiero przy dawnym wejściu.

Wprowadzenie nowej formy prezentacji, takiej jak linia czasowa w rozkładzie jazdy pociągów, może być korzystne, ale tylko testy mogą wykazać potencjalne problemy użytkowe. Dokładna obserwacja potwierdzi, czy ta forma sprawdzi się w praktyce.

Aspekty dodatkowe

Dla niektórych projektów graficznych powyższy opis jest być może całkowicie wystarczający, lecz zwykle jest to jednak zbyt duże uproszczenie. Wielojęzyczna Biblia Regia, „zaprojektowana” w 1566 roku i wydrukowana przez Christophe’a Plantina dla króla Filipa II, składała się z ośmiu wytwornych woluminów. Teksty we wszystkich wersjach językowych biegły równolegle na każdej rozkładówce, a na końcu rozdziału wszystkie kończyły się w tej samej linii. Nie było to łatwe do złożenia i nawet w dzisiejszych czasach, przy wykorzystaniu specjalnych programów komputerowych, wymagałoby znacznego nakładu pracy. Projekt był skomplikowany, mimo że klientem była jedna osoba, teksty były znane i niezmienne, a forma ustalona. Mogłoby to dotyczyć również wielu współczesnych projektów graficznych.

Inaczej rzecz wygląda przy projektowaniu informacji. Klientami są często zróżnicowane grupy ludzi, teksty muszą być dopiero napisane, a forma jest sprawą otwartą. Jest więc bardzo prawdopodobne, że w porównaniu z naszym uproszczonym opisem, tego rodzaju projekt wymagać będzie kilku dodatkowych kroków. „Idealny” proces projektowania informacji opisały Patrycja Wright (w 1988) i Karen Schriver (w 1997). Można go podzielić na trzy kolejne fazy: ustalenie kryteriów, generowanie i testowanie rozwiązań oraz wdrażanie i monitoring.

Krok 1. Ustalenie kryteriów

Pierwsza faza polega na zebraniu, opisie i przeanalizowaniu wszelkich istotnych cech zastanej sytuacji. Sporządzić przy tym należy co najmniej cztery listy inwentaryzacyjne dotyczące: sposobów posługiwania się informacją, jej dysponentów, sposobów wdrożenia funkcjonujących rozwiązań oraz wpływów zewnętrznych. Tradycyjnie określa się tę fazę jako analizę procesu projektowego.

Dla poprawienia efektu końcowego ważne jest zbadanie, w jaki sposób obecnie ludzie posługują się konkretnymi informacjami. Odbiorcy mają na ogół sprecyzowane pojęcie o sposobach korzystania z określonych form przekazu informacji, np. z rozkładów jazdy czy z instrukcji obsługi. Używają ich w określony sposób w określonych sytuacjach. Konieczna jest obserwacja i wzięcie pod uwagę tych nawyków.

Niezbędne jest również sformułowanie stosownych kryteriów projektowych. Oprócz poprawności, kompletności i współczesności rozwiązania można posłużyć się sześcioma dodatkowymi kryteriami oceny projektu. Są to: łatwość odnalezienia pożądanej informacji (1), efektywność odbioru (2) i atrakcyjność wizualna przekazu (3). Dla odbiorców musi być także jasne, że są traktowani z szacunkiem – ton informacji nie powinien być protekcjonalny ani sprawiać, że ludzie będą czuć się niezręczni lub zastraszeni (4). Należy zadbać o nadanie wybranej formie przekazu odpowiednich cech fizycznych, zapewniających dobrą widoczność i czytelność (5). Ostatnie kryterium dotyczy stosowności w wymiarze społecznym – posługiwanie się informacją nie powinno wprowadzać odbiorcy w zakłopotanie (6). Najbardziej oczywistymi oznakami, że istniejąca informacja nie jest najlepsza, są korygujące ją odręczne dopiski i uwagi użytkowników.

Druga inwentaryzacja powinna objąć dysponentów informacji i osoby zaangażowane w projekt. Należy wziąć pod uwagę wszystkich, którzy mają wpływ na charakter informacji, i upewnić się, że zmiany zyskają ich poparcie lub przynajmniej nie będą sabotowane. To zadziwiające, jak wiele rozwiązań nie zostaje wdrożonych, ponieważ właściwi dysponenci informacji nie zostali od początku zaangażowani w projekt i w następstwie tego zaniedbania nie są przekonani o celowości proponowanych zmian. Bardzo często informacje o ogromnym znaczeniu są opracowywane przez niskobudżetowe jednostki organizacyjne zajmujące poślednie miejsca w hierarchii danej instytucji, np. przez pracowników działu reklamacji, informacji telefonicznej lub tych, którzy na co dzień wprowadzają w życie prawo. Jednakże często to właśnie oni najlepiej znają potrzeby i mogą udzielić projektantowi bardzo cennych wskazówek.

Trzecią ważną inwentaryzacją jest opis procesu wdrażania. Każde proponowane rozwiązanie musi być zgodne ze stosowaną obecnie praktyką działania. Wykorzystanie dotychczasowych technologii i sprawdzonych kooperantów powinno znacznie zmniejszyć nakład pracy.

Czwarta niezbędna lista powinna obejmować wszystkie uwarunkowania zewnętrzne, takie jak przepisy prawne, międzynarodowe standardy itp.
Cztery omówione inwentaryzacje dostarczają czytelnego opisu sytuacji, wymiernych kryteriów i jasno sformułowanych celów. To punkt wyjścia do dyskusji ze zleceniodawcą o rzeczywistych problemach. Pominięcie którejkolwiek z nich może okazać się w przyszłości bardzo kosztowne.

Krok 2. Proces projektowania

Na podstawie rezultatów czterech inwentaryzacji można przystąpić do rozwiązywania problemu. Może to wymagać kilku projektów, przyjmujących różne formy. Oczywiście już na etapie inwentaryzacji pewne rozwiązania stają się oczywiste – krok pierwszy i drugi częściowo zachodzą na siebie. Wszystkie decyzje powinny być zawsze podejmowane z perspektywy użytkownika. Takie podejście jest niezbędne zarówno w dużych projektach – takich jak strona www, zestaw urzędowych formularzy czy system informacji wizualnej dla lotniska – jak i przy szczegółowych rozstrzygnięciach dotyczących np. dodania kropek pomiędzy hasłami a numerami stron w indeksie, podziału słupków na wykresie czy kształtu strzałki w znaku.

Gdy tylko projekt jest gotowy, warto poprosić użytkowników o przetestowanie go i ewentualne komentarze. Oczywiście opracowane kryteria pomogą w sprawdzeniu, czy wprowadzone zostały rzeczywiste ulepszenia. Tylko wyjątkowo zdarza się, że pierwsza koncepcja spełnia wszystkie kryteria, kilka powtórek to dość powszechna praktyka. Rozwiązanie powinno być wdrażane dopiero wtedy, gdy wszyscy dysponenci informacji zgodnie stwierdzają, że jest tego warte.

Krok 3. Wdrażanie i monitoring

Faza wdrażania rozwiązań projektowych do „realnego świata” zwykle jest wyczerpująca nerwowo. Mimo podjętych środków ostrożności i wszelkich wysiłków w celu uniknięcia błędów, praktyka zawsze zdaje się znajdować sposoby na umniejszenie efektu pracy. Po wdrożeniu projektant powinien mieć możliwość zobaczenia rozwiązania w praktyce i śledzenia jego późniejszego funkcjonowania. Dostrzeże dzięki temu słabe punkty projektu. To jedyny sposób, aby uczyć się na własnych błędach i wprowadzać niezbędne korekty.

Integracja z instytucją

Bywa, że te trzy kroki to dopiero połowa pracy… Na drugą połowę składają się „manewry dyplomatyczne” i negocjacje z właściwymi dysponentami informacji. Oczywiście nie wszystkie projekty graficzne wymagają tak złożonego podejścia; dotyczy to jedynie bardzo specyficznych projektów, w których udoskonalenia są niezbędne zarówno dla zleceniodawcy, jak i dla użytkowników. Po przeprowadzeniu skomplikowanego procesu projektowania informacji, bardzo ważne staje się, aby nie był potraktowany jako odrębne i wyjątkowe przedsięwzięcie, lecz został zintegrowany z całym systemem informacji w instytucji. Projekt powinien być wykorzystany w promocji marki, reklamie, strategiach biznesowych i finansowych. Podejście do projektowania od strony informacji przesuwa punkt ciężkości z projektu graficznego w kierunku opracowywania strategii wizualnej. Żeby tak się stało, wszystkie trzy kroki powinny zostać dokładnie wykonane. Mało prawdopodobne jest osiągnięcie tego w pojedynkę. Projektowanie informacji wymaga pracy zespołowej. Czy ten złożony proces projektowy poprawi jakość wizualną – „wygląd” informacji – można będzie się przekonać tylko poprzez ogląd, i pozostanie to, moim zdaniem, kwestią uznania oceniającego. Ograniczenie się przy projektowaniu informacji jedynie do cech wizualnych prawdopodobnie nie doprowadzi do nowatorskich rozwiązań. Jeżeli natomiast wartości wizualne traktowane będą jako jeden z zasadniczych aspektów całego problemu, korzyści odniosą zarówno zleceniodawcy, jak i użytkownicy.

Strona: 1 | 2 | 3

Szukaj nas na Facebooku

Szukaj