O autorze

Czesława Frejlich

Profesor Akademii Sztuk Pięknych, prowadzi zajęcia z Ergonomicznych Podstaw Projektowania na Wydziale Form Przemysłowych w Krakowie i na Wydziale Wzornictwa Przemysłowego w Warszawie. Autorka wielu publikacji z zakresu dizajnu. Redaktor naczelna kwartalnika „2+3D grafika plus produkt".

www.2plus3d.pl

Artykuł

Artykuł ukazał się w numerze 6 (I/2003) kwartalnika 2+3D

Wstęp do numeru

Projektowanie w Szwajcarii

Czesława Frejlich, 19 stycznia 2003

Korzystając z wyjątkowo życzliwej pomocy Fundacji Pro Helvetia, mogliśmy przygotować numer w dużej części poświęcony projektowaniu szwajcarskiemu. Monika Bielak odbyła tygodniową podróż, odwiedzając 10 biur i studiów uznanych oraz całkiem młodych projektantów z Zurychu, Berna, Bazylei, Lucerny, odwiedziła Wyższą Szkołę Sztuki i Projektowania (ÉCAL) w Lozannie oraz spotkała się z osobami odpowiedzialnymi za promocję dizajnu (Młodzi Szwajcarzy, Hannes Wettstein). Wybraliśmy się także do Gniezna, gdzie przy okazji otwarcia wystawy plakatu szwajcarskiego mogliśmy spojrzeć na historię i współczesność tej dziedziny (Gnieźnieńskie spotkania z plakatem). Te i inne pozyskane materiały skłaniają do refleksji i porównań. Zacznijmy od typografii. To konsekwentna droga od racjonalizmu ku eksperymentom (Typograficzny pejzaż Wolfganga Weingarta). Szczególnie tradycyjny „szwajcarski styl” mocno wpłynął na projektowanie w wielu krajach, ale i późniejsze eksperymenty zyskują ciągle zwolenników. Nowe, komputerowe narzędzia projektowe znakomicie wspomogły ten rodzaj twórczości. Inaczej rzecz się ma z naszym polskim projektowaniem plakatu. Oparte na metaforze i symbolach, na rysunku i malarskiej wrażliwości, prawie całkowicie ignorujące typografię, jest przeciwieństwem szwajcarskiego sposobu myślenia. Komputery nie stały się sprzymierzeńcami polskich dizajnerów. I jakkolwiek nie chcemy tu wartościować tych dwóch odmiennych postaw, to warto zauważyć, że szwajcarskie podejście do projektowania powoli przenika do polskiej kultury graficznej, stając się szczególnie atrakcyjne dla młodszego pokolenia. Pewnie inaczej dziać się nie może – problem jednak w tym, aby twórczo korzystać z dorobku innych, nie rezygnując jednocześnie z odrębności i własnych wartości.

Wzornictwo szwajcarskie, jak twierdzą niektórzy tamtejsi projektanci, nie jest potęgą w sensie ilościowym (szczególnie, że gospodarka nie jest oparta na wytwarzaniu dóbr konsumpcyjnych), ale jest wyraźnie widoczne w pejzażu europejskiego dizajnu. Racjonalne podejście do procesu użytkowego, nieuleganie modzie, perfekcyjne dopracowywanie szczegółów, a co najważniejsze – zapewnienie znakomitej jakości technicznej wyrobu – to cechy wyróżniające. W tym przypadku porównanie z Polską mogłoby okazać się karkołomne – zwłaszcza, że tego zawodu, tak mocno powiązanego z przemysłem, tak w gruncie rzeczy dopiero się uczymy. Warto więc popatrzeć „jak oni to robią”, ale i odnieść się do tych działań krytycznie – i to nie tylko w imię obrony własnej odrębności, ale przede wszystkim z powodu konieczności sprostania konkurencji, a wzornictwo jest w tym względzie ważnym instrumentem.

Szukaj nas na Facebooku

Szukaj