O autorze

Barbara Banaś

Historyk sztuki, prowadzi dział Ceramiki i Szkła Współczesnego w Muzeum Narodowym we Wrocławiu.

Artykuł

Artykuł ukazał się w numerze 28 (III/2008) kwartalnika 2+3D

Ceramika i szkło

Quo vadis... ceramiko?

Barbara Banaś, 3 lipca 2013

Artykuł archiwalny

Gardiner Museum w Toronto w letnich miesiącach 2008 roku prezentował wystawę „Object Factory. The Art of Industrial Ceramics” przygotowaną przez Marka Cecułę i Dagmarę Kopało. Kuratorzy to projektanci działającego w Nowym Jorku i Kielcach studia Modus Design. Na wystawie zgromadzili blisko 200 obiektów powstałych w najrozmaitszych zakątkach świata (reprezentowanych jest 18 krajów). Intencją było zobrazowanie stosunku współczesnych twórców do eksplorowanego od wieków tworzywa, jakim jest ceramika, i to nie tylko w dziedzinie wzornictwa przemysłowego, ale właśnie z wyeksponowaniem prac powstających na pograniczu sztuki i dizajnu. Eksponaty rozmieszczono w sześciu działach: industry+design, mixed material, form manipulation, image manipulation, lights and illumination i zamykającym high tech.

Safi Hefetz (Izrael), „Simchat Bait Hashoeva”, porcelana, guma, 2004

Safi Hefetz (Izrael), „Simchat Bait Hashoeva”, porcelana, guma, 2004

Safi Hefetz (Izrael), „Simchat Bait Hashoeva”, porcelana, guma, 2004

Zmysł obserwacji to jedna z niezbędnych cech dobrego projektanta. Umiejętność dostrzeżenia ­rzeczy pozornie błahych czy oczywistych pozwala wciąż na nowo interpretować, modyfikować, udoskonalać przyjęte powszechnie rozwiązania. Masahiro Mori, nestor japońskiego dizajnu, ­obserwując różne sposoby trzymania kubka, zaprojektował serię naczyń z rozmaicie poprowadzonymi zaklęśnięciami czy też wypukłościami, które pozwalają lepiej zgrać dłonie z ulubionym naczyniem. Z kolei talerz zaprojektowany przez Pietera Stockmansa odpowiada konkretnemu zapotrzebowaniu – ząbki na jego powierzchni zatrzymują np. kromkę chleba i ułatwiają posiłek osobie niepełnosprawnej. Jednym z problemów nurtujących projektantów od dawna była minimalizacja przestrzeni zajmowanej przez naczynia kuchenne. W okresie międzywojennym pojawiły się pierwsze zestawy umożliwiające spiętrzanie i zamykanie jednych naczyń w drugich. Poszukujący nowych dróg projektanci czasem świadomie podchodzą do tego à rebours, czego przykładem propozycja Emiko Oki z Japonii. Zestaw Trofeum to gra podwójna: i w sferze semantycznej, i materialnej. Artystka wręcza nam reprezentacyjny puchar, który od dziś wreszcie może służyć celom użytkowym, wystarczy bowiem rozparcelować go na elementy, aby otrzymać powściągliwy w formie komplet naczyń do codziennego użytku.

Pieter Stockmans (Belgia), „deseczka” do chleba dla niepełnosprawnych, porcelana, 1986

Pieter Stockmans (Belgia), „deseczka” do chleba dla niepełnosprawnych, porcelana, 1986

Pieter Stockmans (Belgia), „deseczka” do chleba dla niepełnosprawnych, porcelana, 1986

Emiko Oki (Japonia), „Trophy tableware”, fajans, 2000, fot. Takashi Kamei

Emiko Oki (Japonia), „Trophy tableware”, fajans, 2000, fot. Takashi Kamei

Emiko Oki (Japonia), „Trophy tableware”, fajans, 2000, fot. Takashi Kamei

Dla stechnicyzowanych społeczeństw XXI wieku symptomatyczne są próby ucieczki przed monotonią produkcji masowej. Współczesny konsument chciałby otaczać się przedmiotami wyjątkowymi, wyróżniającymi go, zindywidualizowanymi, ale przemysłowa standaryzacja odbiera mu taką możliwość. Świadomi tych ograniczeń dizajnerzy szukają sposobów zadośćuczynienia oczekiwaniom obu stron – zarówno producentów, jak i odbiorców. W sukurs przychodzą im dziś nowoczesne technologie i nowe materiały. Temu aspektowi poświęcono kolejną odsłonę wystawy „Object factory”. Zainteresowanie łączeniem surowców nie jest oczywiście zjawiskiem nowym, na dobre zagościło ono w wzornictwie przemysłowym już w latach osiemdziesiątych minionego stulecia. Przemysł ceramiczny jednak dość długo pozostawał na uboczu tych eksperymentów. Materiały tradycyjnie łączone z ceramicznym tworzywem to przede wszystkim drewno i metal, np. w postaci uchwytów. Dziś coraz częściej sięga się po tworzywa sztuczne, i tak Alon Meron wiąże porcelanę z poliuretanem, tworząc dwubarwne, częściowo transparentne naczynia. Hans Christians Gjedde zaprojektował dla Royal Copenhagen zestaw prostych, pokrytych delikatnym reliefem kubków, którym sami możemy nadać kolor, ubierając je w barwne silikonowe „koszulki”. Do zmysłu dotyku odwołuje się współpracująca z niemiecką Kahlą Barbara Schmidt – łączy porcelanę z filcem, który pojawia się np. na uszkach filiżanek. Jej obsypana nagrodami seria Touch! (m.in. Reddot w 2005 roku) jest oryginalnym przykładem wykorzystania nowych surowców w masowej produkcji.

Hans Christian Gjedde (Dania), „Contrast cups”, porcelana, silikon, prod. Royal Copenhagen, 2007

Hans Christian Gjedde (Dania), „Contrast cups”, porcelana, silikon, prod. Royal Copenhagen, 2007

Hans Christian Gjedde (Dania), „Contrast cups”, porcelana, silikon, prod. Royal Copenhagen, 2007

Barbara Schmidt (Niemcy), kubek z serii „Touch!”, porcelana, prod. Kahla/Thüringen Porzellan GmbH, 2001/2004, fot. Kahla

Barbara Schmidt (Niemcy), kubek z serii „Touch!”, porcelana, prod. Kahla/Thüringen Porzellan GmbH, 2001/2004, fot. Kahla

Barbara Schmidt (Niemcy), kubek z serii „Touch!”, porcelana, prod. Kahla/Thüringen Porzellan GmbH, 2001/2004, fot. Kahla

Następny dział „Object factory” tworzą dzieła z pogranicza dizajnu i sztuki, terenu artystycznej manipulacji industrialnymi artefaktami. Marek Cecuła prezentuje tutaj także własne prace – znany już czytelnikom 2+3d [nr 25, s. 44–45] zestaw Beauty of Imperfection z cyklu Kolekcje nie szlachetne. Siły wyzyskiwane przez człowieka do tworzenia ceramicznych przedmiotów zaprogramowane zostają do ich destruowania – finezyjnie zdobiony „neostylowy” serwis ze szlachetnej porcelany zostaje okaleczony poprzez działanie wody. Ta przewrotna fascynacja procesem dekonstrukcji, procesem unicestwiania, który jednocześnie zawiera w sobie moc kreacyjną, jest nieobca wielu twórcom sięgającym po tradycyjnie przypisane rzemiosłu surowce, zwłaszcza glinę i szkło. Dror Benshetrit projektuje dla koncernu Rosenthal AG wazony o gruszkowatym, banalnym wręcz kształcie, które jednak traktuje bezpardonowo, rozbijając ich brzuśce niczym skorupkę jaja na miękko, tak że pokrywają się siatką spękań, zaklęśnięć i sprawiają wrażenie, jakby za moment miały rozpaść się w drobne kawałki. Dekonstrukcja to nie tylko zabawa z formą, ale także dialog z tradycją, jak w dziele Szweda Kjella Rylandera: zwielokrotnionej, zmutowanej filiżance, nawiązującej do jednego z najsłynniejszych projektów Alvara Aalto – waz Savoy o falistym, biomorficznym wykroju. Do rezerwuaru pamięci i resentymentów nawiązuje w sposób bardzo osobisty, a jednocześnie zabawny i groteskowy Vika Mitrichenka z Białorusi. Jej komplet naczyń o wiele mówiącym tytule Babciny skarb (Grandmother’s treasures) jest zlepkiem elementów z najrozmaitszych bogato dekorowanych zastaw świątecznych. Artyści traktują naczynia jak ready made, nie zmieniając jednak przy tym całego obszaru znaczeniowego. Naczynie staje się obejct d’art, pozornie zachowując swoją pierwotną funkcję. W podobnym kontekście mieści się propozycja Yuvala Tala Handel with care. I tu pojawia się motyw zniszczonego obiektu, troskliwie reperowanego w celu ponownego użycia. Obtłuczone porcelanowe uszka zastępuje artysta prowizorycznymi uchwytami wykonanymi jakby naprędce ze zwykłej blaszki, śrubki, kawałka drewna, które akurat ma pod ręką. W tym sympatycznym, żartobliwym projekcie zasygnalizowany został także inny aspekt współczesnej problematyki nieobojętny projektantom, a mianowicie problem recyklingu i ekologicznego podejścia do tworzywa i kreowanego przedmiotu.

Kjell Rylander (Szwecja), „Between”, porcelana (ready made), 2001, fot. Agnes Lidman

Kjell Rylander (Szwecja), „Between”, porcelana (ready made), 2001, fot. Agnes Lidman

Kjell Rylander (Szwecja), „Between”, porcelana (ready made), 2001, fot. Agnes Lidman

Vika Mitrichenka (Białoruś), „Grandmother’s treasures”, porcelana, kamionka, 2006, fot. Maxim Tyminka

Vika Mitrichenka (Białoruś), „Grandmother’s treasures”, porcelana, kamionka, 2006, fot. Maxim Tyminka

Vika Mitrichenka (Białoruś), „Grandmother’s treasures”, porcelana, kamionka, 2006, fot. Maxim Tyminka

Świat porcelany jest nierozerwalnie związany z pojęciem ornamentu – ręcznie malowane, zdobione złotem pierwsze miśnieńskie serwisy znakomicie spełniały swoją utylitarną funkcję, a jednocześnie cieszyły oko właścicieli. Jak pisze w katalogu wystawy Dov Ganchrow, dekoracja – i ta tworzona ludzka ręką, i sposobami przemysłowymi: sitodrukiem czy tamponowaniem – była częścią obiadu! Dopiero u progu XX wieku – wraz z historycznym wystąpieniem Adolfa Loosa w dziele Ornament i zbrodnia – poszukujący nowych rozwiązań dizajnerzy w sposób wręcz radykalny rozstali się ze zdobiną, głosząc prymat czystej formy. Pozbawione dekoracji naczynia stały się synonimem nowoczesności, a z czasem także wyrafinowanej elegancji. Nasze przywiązanie do ornamentu okazało się jednak silniejsze. W jak rozmaity sposób można transformować go i bawić się nim, pokazuje kolejna grupa przedmiotów wybrana przez kuratorów wystawy. Znalazły się w niej m.in.: zestaw waz Jo Meestersa z cyklu Ornamental Inheritance, które niejako opowiadają dzieje ceramicznego wzoru. Dolne partie, zdobione kobaltowymi kwiatami, tak charakterystycznymi dla holenderskich wyrobów, zdają się ustępować pod naporem gładkiej powierzchni porcelany. Z pełnego przepychu ornamentu pozostają jedynie drobne fragmenty zamknięte w kształtach doskonale znanych z miejskiego pejzażu – przydrożny znak fastfoodowej restauracji, samolot, śmigła elektrowni wiatrowych. Do interaktywnego kontaktu z przedmiotem ceramicznym zapraszają Ionna Vautrin i Guillaume Delvigne, oferując naczynie do haftowania. Oto sami możemy stworzyć oryginalny włóczkowy wzór, a potem nieustannie go modyfikować. Z tym jednym zastrzeżeniem, że nasz obiekt raczej nie jest wodoszczelny, więc napełnianie go płynami może się skończyć małą katastrofą.

Jo Meesters (Holandia), „Ornamental Inheritance”, ceramika, piaskowanie, 2004, fot. Lisa Klappe

Jo Meesters (Holandia), „Ornamental Inheritance”, ceramika, piaskowanie, 2004, fot. Lisa Klappe

Jo Meesters (Holandia), „Ornamental Inheritance”, ceramika, piaskowanie, 2004, fot. Lisa Klappe

Ionna Vautrin & Guillaume Delvigne (Francja), „Panier Percé”, porcelana, włóczka, prod. Industreal, 2006, fot. Ilvio Gallo

Ionna Vautrin & Guillaume Delvigne (Francja), „Panier Percé”, porcelana, włóczka, prod. Industreal, 2006, fot. Ilvio Gallo

Ionna Vautrin & Guillaume Delvigne (Francja), „Panier Percé”, porcelana, włóczka, prod. Industreal, 2006, fot. Ilvio Gallo

W dziale „Światło i iluminacja” prezentowane są projekty oświetleniowe wykorzystujące porcelanę. Najbardziej spektakularnym obiektem jest niezwykłe dzieło Ingo Maurera Porca ­Miseria! – fantastyczny zapis porcelanowej eksplozji. Jak na poklatkowym zdjęciu artysta zapisał moment erupcji, pozwalając nam podziwiać pełne dynamiki rozświetlone fragmenty stołowej zastawy wraz ze sztućcami. Elisha Tal, młody dizajner z Izraela, przedstawia ceramiczny moduł oświetleniowy, z którego można składać lampy czy żyrandole na kształt drzewa o rozgałęzionych konarach. Tal pracuje w studio „i2d”, które na wystawie w Toronto pokazuje także swoje projekty AGD: zestaw Nomad, w nowatorski sposób łączący porcelanę z plastikiem.

Inwwdwgo Maurer (Niemcy), „Porca Miseria!”, porcelana, metal, 1994

Inwwdwgo Maurer (Niemcy), „Porca Miseria!”, porcelana, metal, 1994

Inwwdwgo Maurer (Niemcy), „Porca Miseria!”, porcelana, metal, 1994

Elisha Tal (Izrael), „Light Tree”, 2003, fot. Eyal Cremer

Elisha Tal (Izrael), „Light Tree”, 2003, fot. Eyal Cremer

Elisha Tal (Izrael), „Light Tree”, 2003, fot. Eyal Cremer

O tym, że wiele ciekawego dzieje się w izraelskim wzornictwie, przekonują także projekty spółki autorskiej Ami Drach i Dov Ganchrow prezentowane w ostatnim dziale wystawy, poświęconym najnowszym technologiom. Drach & Ganchrow wykorzystują indukcyjne właściwości metalicznej farby nakładanej na porcelanę metodą sitodruku i proponują nagrzewające się talerze. Ornament zyskuje dzięki temu nową wartość – służy celom praktycznym! Obok eksponuje swoje prace czeskie studio „Qubus”, prowadzone przez Maksima Velčovský’ego i Jakuba Berdycha (niedawno wystawiali w cieszyńskim Zamku Sztuki i Przedsiębiorczości). Młodzi projektanci, z dużą dozą humoru realizujący się w obszarach antydizajnu, pokazują tym razem Digi clock – elektroniczne bebechy zegara wraz z cyfrowym wyświetlaczem, zamontowane na neorokokowej porcelanowej oprawie.

Ami Drach, Dov Ganchrow (Izrael), „+/– Hot Plate”, 2003

Ami Drach, Dov Ganchrow (Izrael), „+/– Hot Plate”, 2003

Ami Drach, Dov Ganchrow (Izrael), „+/– Hot Plate”, 2003

Maxim Večovský (Czechy), „Digi clock”, prod. Qubus Design Studio, 2001

Maxim Večovský (Czechy), „Digi clock”, prod. Qubus Design Studio, 2001

Maxim Večovský (Czechy), „Digi clock”, prod. Qubus Design Studio, 2001

Ceramika, towarzysząca człowiekowi od zarania dziejów, wciąż jest z powodzeniem eksplorowana i wykorzystywana w najrozmaitszych dziedzinach współczesnego życia. Zacierają się dawne podziały na mniej lub bardziej szlachetne surowce ceramiczne, na te przynależne wyrobom użytkowym czy dekoracyjnym i te specjalistyczne, wykorzystywane w przemyśle czy energetyce. Niezwykle twardy i wytrzymały korund doskonale sprawdza się jako materiał do produkcji naczyń kuchennych, o czym przekonuje nas kurator wystawy zestawem do napoi Nectar set, o ascetycznej formie, z przepuszczającym światło kolorowym czerepem i delikatną fakturą. Nowoczesne technologie komputerowe pozwalają także kreować nowe oblicze ceramiki użytkowej, czego przykładem są m.in. prace Tavsa Jorgensena i Jana Melisa.

Jan Melis (Holandia), „Low-res”, kamionka, 2003

Jan Melis (Holandia), „Low-res”, kamionka, 2003

Jan Melis (Holandia), „Low-res”, kamionka, 2003

 

Uczestnicy wystawy to z jednej strony dizajnerzy, i to zarówno projektanci ceramicy, jak i ci realizujący zadania z różnych dziedzin wzornictwa, a z drugiej strony artyści traktujący ceramikę, a raczej wyroby ceramiczne codziennego użytku, jako medium dające możliwość stwarzania nowych jakości, obrazów i znaczeń. Są tym w gronie wybitni dizajnerzy, którym zawdzięczamy postmodernistyczną rewolucję w postrzeganiu świata pospolitych przedmiotów, jak np. Ettore Sottsass, a także postaci, których nie kojarzylibyśmy z wzornictwem, np. amerykańska artystka nurtu feministycznego Cindy Sherman. Jej praca jest kontynuacją wątków podejmowanych dotąd na gruncie fotografii i filmu, wiąże się z pojęciami postrzegania oraz manipulacji wizerunkiem człowieka. Sherman w stylowym rokokowym przebraniu uwiecznia się na naczyniach z ekskluzywnego serwisu Madame de Pompadoure, wytwarzanego przez sławną sewrską manufakturę.

Ettore Sottsass (Włochy), waza „Kleopatra”, porcelana, 24-kartowe złoto, prod. Manufacture Nationale De Sèvres, 1994, fot. Gérard Jonca – Manufacture Nationale De Sèvres

Ettore Sottsass (Włochy), waza „Kleopatra”, porcelana, 24-kartowe złoto, prod. Manufacture Nationale De Sèvres, 1994, fot. Gérard Jonca – Manufacture Nationale De Sèvres

Ettore Sottsass (Włochy), waza „Kleopatra”, porcelana, 24-kartowe złoto, prod. Manufacture Nationale De Sèvres, 1994, fot. Gérard Jonca – Manufacture Nationale De Sèvres

 

Cindy Sherman (USA), teryna z talerzem „Madame de Pompadour (Nee Poisson)”, porcelana, sitodruk, malowanie ręczne, prod. Artes Magnus Inc., 1990

Cindy Sherman (USA), teryna z talerzem „Madame de Pompadour (Nee Poisson)”, porcelana, sitodruk, malowanie ręczne, prod. Artes Magnus Inc., 1990

Cindy Sherman (USA), teryna z talerzem „Madame de Pompadour (Nee Poisson)”, porcelana, sitodruk, malowanie ręczne, prod. Artes Magnus Inc., 1990

Wystawa „Object factory” ukazuje ciekawe perspektywy otwierające się przed ceramicznym wzornictwem i udowadnia, że właśnie dzięki przepływowi bodźców między wpisanym w industrialne reguły gry dizajnem a nieskrępowaną kreacją artystyczną zrodzić się może nowa, oryginalna jakość.

Szukaj nas na Facebooku

Szukaj