O autorze

Agata Szydłowska

Ukończyła historię sztuki na Uniwersytecie Warszawskim. Jest doktorantką w Szkole Nauk Społecznych przy Instytucie Filozofii i Socjologii PAN . Pracowała m.in. przy Overdesigned? Prace członków STGU (Łódź Design Festival, 2011), Design for Freedom, Freedom in Design (Tokio, Berlin, 2011) czy Obok. Polska-Niemcy. 1000 lat historii w sztuce (Berlin, 2011). Jej teksty ukazują się m. in. w 2+3D, WAW, Tytule Roboczym, Futu. Wykłada w School of Form w Poznaniu.

Artykuł

Artykuł ukazał się w numerze 36 (III/2010) kwartalnika 2+3D

Plakat

Samouwielbienie

Agata Szydłowska, 21 grudnia 2013

Artykuł archiwalny

Trudno wnioskować o stanie twórczości w dziedzinie plakatu na podstawie tak drobnego jej wycinka, jak zbiór prac zakwalifikowanych do 22. Międzynarodowego Biennale Plakatu w Warszawie. Wypracowywanie na ich podstawie jakichś ogólniejszych wniosków o tendencjach we współczesnym dizajnie wydaje się równie bezsensowne, jak formułowanie sądów o sytuacji w literaturze na podstawie półek z nowościami w kilku, choćby najlepszych bibliotekach w dowolnym polskim mieście. Przede wszystkim, żadna biblioteka nie ma wszystkich książek wydanych ostatnio na świecie – ma ona zazwyczaj w miarę reprezentatywną ofertę literatury polskiej oraz dosyć przypadkowy wybór tłumaczeń. Są to albo bestsellery, albo książki, które z jakichś innych powodów trafiają na polski rynek: a to ze względu na prywatne kontakty pisarza z wydawcą i tłumaczem, a to za sprawą profilu danego wydawnictwa, a to z jakiegoś innego przypadkowego powodu.

22. Międzynarodowe Biennale Plakatu w Warszawie
5 czerwca – 30 września 2010

Z drugiej strony równie błędne byłoby traktowanie warszawskiej wystawy jako zbioru kilkuset przypadkowych plakatów, czego dowodem jest fakt, iż znaczna część pokazywanych druków była lub będzie do obejrzenia na przeglądach plakatu w Meksyku, Chicago, Toyamie, Brnie, Trnavie i w innych miejscach. Może to świadczyć albo o międzynarodowym spisku konkursowych selekcjonerów, albo o tym, że w podobieństwie tych zestawów „coś jest na rzeczy”. Po pierwsze, jednak należy pamiętać, że udział w MBP, jak i w innych konkursach, nie jest obowiązkowy, co w praktyce oznacza, że niektórzy graficy nadsyłają swoje prace, inni – nie. Po drugie, należy założyć, że komisja kwalifikacyjna wybiera z nadesłanych kilku tysięcy prac kilkaset najlepszych. Górny limit przyjęć jest arbitralnie wyznaczany przez pojemność galerii, więc nie wszystkie dobre prace są przyjmowane, a ci, którzy mają szczęście zapoznać się z odrzuconymi plakatami, wiedzą, że można by z nich stworzyć nienajgorszy „salon odrzuconych”. Niemniej to właśnie te prace, które znalazły się na wystawach konkursowych i weszły do zbiorów Muzeum Plakatu w Wilanowie, będą w przyszłości tworzyć „historię plakatu”, co notabene uzmysławia nam, w jak przypadkowy sposób tworzone były i są kanony w sztuce.

Jianping He (Niemcy), „Objazd. Pokaz projektów Jianping He w Hongkongu”, Innocentre Hongkong & The Hong Kong Polytechnic University

Jianping He (Niemcy), „Objazd. Pokaz projektów Jianping He w Hongkongu”, Innocentre Hongkong & The Hong Kong Polytechnic University

Jianping He (Niemcy), „Objazd. Pokaz projektów Jianping He w Hongkongu”, Innocentre Hongkong & The Hong Kong Polytechnic University

Choć zatem nie można na podstawie wystawy konkursowej 22. MBP odpowiedzieć na pytanie, jak wygląda dzisiaj plakat, warto jednak, w świetle powyższych uwag, pokusić się o odpowiedź na pytanie: jak wygląda część najlepszych plakatów tworzonych dziś przez grafików aktywnych na arenie konfrontacji i prezentacji własnych dokonań?
Pozostając przy metaforze literackiej, dodatkowym utrudnieniem w formułowaniu ogólniejszych wniosków na temat pisarstwa / plakatu jest fakt, iż na półce z nowościami oprócz literatury pięknej leżą pozycje podróżnicze, reportaże, książki kucharskie i poradniki. Zakładając, że w fazie prekwalifikacji odrzucono książki o pielęgnacji paznokci oraz powieści stworzone na podstawie popularnych seriali telewizyjnych, można jednak poddać refleksji ilość literatury faktu w stosunku do beletrystyki oraz jakość i tematykę obu grup. Nie należy także ignorować ciekawych i pięknie wydanych pozycji kulinarnych, gdyż, jak wiadomo, człowiek nie żyje samymi ideami.

Péter Pócs (Węgry), „Absolute Fukudada”, Poster’u. Ltd.

Péter Pócs (Węgry), „Absolute Fukudada”, Poster’u. Ltd.

Péter Pócs (Węgry), „Absolute Fukudada”, Poster’u. Ltd.

Do tegorocznej wystawy konkursowej w kategoriach dla profesjonalistów zakwalifikowano 450 prac, z czego aż 312 to plakaty związane z wydarzeniami kulturalnymi i sportowymi, 100 dotyczy problemów społecznych, politycznych i ekologii, a tylko 38 reklamuje produkty i usługi. Dalsze studia statystyczne wykazują, że 93 prace, czyli prawie jedna trzecia całej kategorii kulturalnej, należy do szeroko pojętego rodzaju „druków autotematycznych”. Są to plakaty promujące wystawy plakatów, wykłady i warsztaty z grafikami, przeglądy prac studentów projektowania graficznego, a także wyjątkowo szeroko reprezentowany na tegorocznym Biennale typ „­plakatów‑hołdów” – przede wszystkim niedawno zmarłemu Shigeo Fukudzie, ale także Alfonsowi Musze oraz Fridzie Kahlo i Diegu Riverze, z którymi wiążą się okrągłe rocznice. Dodajmy dla porównania, że plakaty dotyczące powszechnie świętowanej w ubiegłym roku rocznicy przełomu politycznego w 1989 roku nie przekraczają progu wyborczego z reprezentacją w ilości sztuk trzech (jeden plakat Marcina Mroszczaka i dwa Alfreda Hałasy), natomiast nieco wcześniejsza rocznica wydarzeń z 1968 roku jest reprezentowana przez jeden plakat autorstwa José ­Manuela Morelosa. Typem, który poleca się szczególnej uwadze, są plakaty projektowane przez plakacistów do wystaw ich własnych plakatów. Niepokojem napawa konstatacja, że w kilku przypadkach są to jedyne prace tych autorów nadesłane na konkurs.

Lanny Sommese (USA), „W hołdzie Shigeo Fukudzie”, Bolivia Poster Biennale

Lanny Sommese (USA), „W hołdzie Shigeo Fukudzie”, Bolivia Poster Biennale

Lanny Sommese (USA), „W hołdzie Shigeo Fukudzie”, Bolivia Poster Biennale

Jeśli dodać do tego plakaty służące nie‑wiadomo­‑czemu1 (około 20), to z prostego rachunku wynika, że plakaty służące czemuś poza własną dziedziną stanowią jedynie dwie trzecie wszystkich 450 prac.
W 1968 roku w słynnym tekście Śmierć autora Roland Barthes pisał: „Autor nadal króluje w podręcznikach historycznoliterackich, biografiach pisarzy, gazetowych wywiadach, a nawet w świadomości literatów, troszczących się, ­najczęściej za pomocą dziennika intymnego, o ­połączenie dzieła z własną osobą. Obraz literatury, jaki możemy znaleźć w dzisiejszej kulturze, obraca się wyłącznie wokół autora, jego osoby, jego dziejów, upodobań i namiętności, krytyka zaś najczęściej tłumaczy, że dzieło Baudelaire’a wynika z klęski Baudelaire’a człowieka, dzieło van Gogha poczęło się z jego szaleństwa, Czajkowskiego zaś z jego ułomności: eksplikacji dzieła szuka się zwykle po stronie tego, kto je stworzył, tak jakby to głos jednej i tej samej osoby, osoby autora, za pomocą bardziej lub mniej przejrzystej alegorii fikcji powierzał nam swoje » tajemnice «” 2. Współczesna krytyka, jeśli nie odrobiła w stu procentach lekcji Barthesa, to przynajmniej oduczyła się upor­czywej maniery tłumaczenia dorobku twórcy jego biografią, a hasła typu „Beethoven: życie i dzieło” obecnie kojarzą się przede wszystkim z kategoriami w telewizyjnej „Wielkiej Grze”. Jednakże w myśl ludowej mądrości, iż „w przyrodzie nic nie ginie”, w czasach kiedy „dzieło” znika zastąpione przez „obiekt”, czy „sytuację”, do galerii opuszczonej przez „wielkich ­artystów” wkracza „gwiazda dizajnu” – odpowiednik gwiazd architektury, tzw. starchitektów rozsiewających po całym świecie budynki będące w pierwszej kolejności ich włas­nymi sygnaturami, w drugiej zaś (choć nie zawsze i z różnym skutkiem), obiektami użytkowymi. Michael Rock w tekście Designer as Author napisał: „Nie jest być może zaskoczeniem, że Śmierć autora Barthes’a została napisana w Paryżu w 1968 roku, kiedy to studenci zjednoczyli się z robotnikami na barykadach w powszechnym strajku, a cały zachodni świat przeniknęła społeczna rewolucja. Wezwanie do odrzucenia władzy w postaci autora na rzecz czytelnika – w formie np. ludu – miało realny oddźwięk w 1968 roku. Lecz żeby stracić władzę, trzeba ją uprzednio posiadać, co najprawdopodobniej jest powodem, dla którego dizajnerzy mają problem z odrzuceniem władzy, której nigdy nie mieli” 3. Projektanci grafiki, jak zauważa Rock, nigdy nie byli niezależnymi twórcami z dwóch powodów: po pierwsze, ich funkcja zawsze była służebna wobec zleceniodawcy, czy ­zewnętrznej treści, którą mieli za zadanie przekazać w ­formie graficznej; po drugie, obiekty finalne ich działalności są najczęściej (zwłaszcza współcześnie) efektem pracy zespołu (składającego się z dyrektora artystycznego, copywritera, grafików, operatorów DTP i innych specjalistów). Spostrzeżenia te doprowadzają Rocka do porównania „autorskiej ­grafiki” z kinem autorskim, w którym reżyser (w USA zatrudniany przez producenta do konkretnych projektów) musi spełnić konkretne kryteria, by zostać uznanym za autora. W rzeczywistości europejskiej sytuacja jest trochę inna. Projektanci często pracują samotnie lub w małych studiach, a tradycyjna pozycja grafika, w szczególności plakacisty jest wciąż bardzo silna. Jest to zwłaszcza aktualne w Polsce, w której tradycja / brzemię (­niewłaściwe skreślić) polskiej szkoły plakatu pozwala niejednokrotnie akcentować osobę twórcy kosztem funkcjonalności projektu oraz sprawia, że bardzo często autor, a nie przekaz, sytuuje się w centrum zainteresowania. Nie dziwi zatem fakt, iż to właśnie polscy graficy ilościowo przodują w kreowaniu plakatów do wystaw plakatów. Na zachodzie Europy budowanie plakatowych pomników projektantom grafiki przybiera najczęściej formę „edukacyjną”. Druki anonsujące warsztaty lub wykłady znanych europejskich dizajnerów przeważają ilościowo i jakościowo nad efektami tych warsztatów oraz pracami samych prelegentów.

Mirosław Adamczyk (Polska), „Plakaty Mirosława Adamczyka”, Pigasusgallery, Berlin

Mirosław Adamczyk (Polska), „Plakaty Mirosława Adamczyka”, Pigasusgallery, Berlin

Mirosław Adamczyk (Polska), „Plakaty Mirosława Adamczyka”, Pigasusgallery, Berlin

Jak widać, graficy‑jako‑autorzy rozpoczęli swoją emancypację z pozycji bardziej lub mniej uprzywilejowanych. W każdym wypadku efektami ich pracy, niezależnie od tego, czy pracują w USA, czy w Europie, mają być druki użytkowe, co sprawia, że projektanta grafika trudno nazwać „autorem” w takim znaczeniu, w jakim tego słowa używa się na określenie pisarza lub malarza. Mimo to byłoby prawdopodobnie zbyt zasadniczym twierdzenie, że wyróżnienie twórcy plakatu jako autora, a nawet „wybitnego autora”, czy „gwiazdy” jest samo w sobie godne potępienia, gdyby nie skutek uboczny, którym staje się coraz powszechniejszy grzech autotematyzmu plakatów o sobie i dla siebie. Wygląda na to, że współczesnym plakatem zawładnął narcyzm i samozadowolenie. To tak, jakby jedynym zajęciem polityków stało się opracowywanie kolejnych kampanii wyborczych, a organizacje pożytku publicznego poświęcały cały swój czas na działalność PR. Plakat jest narzędziem, a jedyną jego racją bytu jest zakotwiczenie w realności: w konkretnym przyszłym lub przeszłym wydarzeniu, w problemie, idei wartej rozpropagowania. Plakaty o plakatach świadczą o tym, że dziedzina ta „zjada własny ogon”, co jest sygnałem zarówno dla kuratorów, jak i dla samych twórców, że nadszedł czas na przemyślenie czym, w gruncie rzeczy, jest projektowanie graficzne. Być może każda obecna lub aspirująca „gwiazda dizajnu” powinna za przykładem Stefana Sagmeistera stworzyć książkę o sobie i wziąć rok urlopu od zleceń, by nakarmiwszy własne ego, wrócić do rozwiązywania problemów projektowych.

Takashi Akiyama (Japonia), „Wiadomość. Ilustracja. Plakat”, Tama Art University, Tokio

Takashi Akiyama (Japonia), „Wiadomość. Ilustracja. Plakat”, Tama Art University, Tokio

Takashi Akiyama (Japonia), „Wiadomość. Ilustracja. Plakat”, Tama Art University, Tokio

István Orosz (Węgry), „Wystawa plakatów Istvana Orosza”, Szent István Király Muzeum, Székesfehérvár

István Orosz (Węgry), „Wystawa plakatów Istvana Orosza”, Szent István Király Muzeum, Székesfehérvár

István Orosz (Węgry), „Wystawa plakatów Istvana Orosza”, Szent István Király Muzeum, Székesfehérvár

Kari Piippo (Finlandia), „Warsztaty z Kari Piippo”, druk autorski

Kari Piippo (Finlandia), „Warsztaty z Kari Piippo”, druk autorski

Kari Piippo (Finlandia), „Warsztaty z Kari Piippo”, druk autorski

Kari Piippo (Finlandia), „Plakaty Kari Piippo”, Ostholstein‑Museum, Eutin

Kari Piippo (Finlandia), „Plakaty Kari Piippo”, Ostholstein‑Museum, Eutin

Kari Piippo (Finlandia), „Plakaty Kari Piippo”, Ostholstein‑Museum, Eutin

 

Szukaj nas na Facebooku

Szukaj