O autorze

Jacek Mrowczyk

Projektant grafik, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Stypendysta Fulbrighta w Cooper-Hewitt National Design Museum w Nowym Jorku (2001/02) oraz Fundacji Kościuszkowskiej w Rhode Island School of Design w Providence (2006/07). Współzałożyciel i redaktor kwartalnika projektowego 2+3D. Autor Niewielkiego słownika typograficznego (wyd. Czysty Warsztat)

www.2plus3d.pl

Artykuł

Artykuł ukazał się w numerze 7 (II/2003) kwartalnika 2+3D

Projektowanie graficzne

Scott Santoro

Jacek Mrowczyk, 6 września 2012

Artykuł archiwalny

Santoro jest twórcą, który znalazł się na styku dwóch epok projektowania graficznego – racjonalnej stylistyki modernistycznej i tej, która tym zasadom zaprzeczyła. Z obu tych sprzecznych sposobów podejścia do projektowania czerpie, tworząc swój indywidualny styl – swobodny i ilustracyjny, ze stosunkowo tradycyjną typografią, mocno osadzony w tradycji amerykańskiej. Choć jego dorobek – będący dokumentem tych starć – nie jest jeszcze szeroko znany (Santoro jest skromnym człowiekiem), jest projektantem warsztatowo i merytorycznie przerastającym niejednego gwiazdora wciąż zabiegającego o sławę w świecie dizajnu.

Scott Santoro ukończył dwie prestiżowe szkoły amerykańskie: uważany za konserwatywny brooklynski Pratt Institute oraz jedną z najbardziej postępowych uczelni – Cranbrook Academy of Art w Bloomfield Hills w stanie Michigan. W Pratt chciałem, żeby moje prace wyglądały pięknie i żeby łatwo je było zrozumieć. W Cranbrook chciałem, żeby wyglądały brzydko, ale wymagały namysłu. Jestem produktem obu tych szkół. 

Seria broszur promocyjnych Worksight, 1998

Seria broszur promocyjnych Worksight, 1998

Seria broszur promocyjnych Worksight, 1998

Pratt Institute został otwarty w 1887 roku, a w roku 1936 powstał w nim wydział dizajnu. To bardzo duża szkoła artystyczna i projektowa, z programem lansującym obiektywne podejście do projektowania. Może być wzorem dla wszystkich programów licencjackich, które powinny uczyć podstaw projektowania. Do absolwentów Pratt należy między innymi legendarny Paul Rand – jeden z najbardziej znanych grafików amerykańskich, hołdujący zasadzie graficznej czystości powiązanej z dowcipnym pomysłem. Po ukończeniu Pratt Institute, gdzie zdobył tytuł licencjata, Santoro przez pięć lat pracował w zawodzie, realizując projekty dla tak znanych firm, jak Mobil Oil Corporation czy Landor Associates. W projektowaniu kierował się w tym czasie wyniesionymi ze szkoły obiektywnymi metodami i racjonalnymi przesłaniami. Praca w Nowym Jorku doprowadziła mnie do punktu, w którym zdałem sobie sprawę, że niczego więcej nie mogę się już nauczyć – musiałem się z tego wyrwać. Kiedy składałem podanie do Cranbrook, spotkałem się ze studentami i zobaczyłem, jeszcze mgliście i nieostro, czego mógłbym się tam dowiedzieć. Wszedłem w to, nie mając pojęcia, jak daleko zajdę.



Akademia Cranbrook powstała w latach trzydziestych. Zasłynęła czterdzieści lat później z magisterskiego programu projektowania graficznego wprowadzonego i realizowanego w latach 1971–1995 przez Katherine McCoy. Organizacja studiów odbiega od tradycyjnej formy zajęć w pracowniach, a w kształceniu wspierają pedagogów rezydujący w campusie artyści. Studenci nie mają nawet konkretnego planu zajęć. Nauka i twórczość konfrontowane są ze współczesnymi problemami sztuki, projektowania i architektury. Cranbrook jest małą szkołą pod Detroit, z 180 studentami na dziewięciu wydziałach. Nie ma tam absolutnie nic do roboty oprócz spędzania czasu razem ze studentami z wydziałów artystycznych oraz kreatywnej pracy, więc siłą rzeczy wydział projektowania nakierowany jest na osobiste poszukiwania i ekspresję. 

Branding the Great American West, 
Gilbert Paper, 1999,
fotografie: 
Lon Murdick
Promocja centrum tzw. dude ranching, popularnej w USA formy wypoczynku wakacyjnego na ranczu, gdzie główne oferowane atrakcje to jazda konna, tradycyjne posiłki, wycieczki górskie, kowbojski folklor

Branding the Great American West, Gilbert Paper, 1999, fotografie: Lon Murdick Promocja centrum tzw. dude ranching, popularnej w USA formy wypoczynku wakacyjnego na ranczu, gdzie główne oferowane atrakcje to jazda konna, tradycyjne posiłki, wycieczki górskie, kowbojski folklor

Branding the Great American West, 
Gilbert Paper, 1999,
fotografie: 
Lon Murdick
Promocja centrum tzw. dude ranching, popularnej w USA formy wypoczynku wakacyjnego na ranczu, gdzie główne oferowane atrakcje to jazda konna, tradycyjne posiłki, wycieczki górskie, kowbojski folklor

Santoro, który studia magisterskie w Cranbrook odbywa pod koniec lat osiemdziesiątych, trafia na okres, kiedy studiują tam późniejsze gwiazdy i liderzy projektowania graficznego (do absolwentów z tamtych lat, należą między innymi Lorraine Wild, Nancy Skolos, Scott Makela), a sama szkoła postrzegana jest w środowisku projektowym jako bardzo kontrowersyjna.

Zdałem sobie sprawę, 
że są rzeczy, o których istnieniu nie miałem pojęcia. Wcześniej nie znałem używanego w Cranbrook języka dizajnu i jego wizualizacji. Dobrym przykładem jest tutaj zainicjowany przez studentów wizualny dialog w formie serii plakatów. Zawieszano je jeden po drugim, w kilkudniowych odstępach. Poszukiwaniom towarzyszył duch postmodernizmu – nie w stylu, lecz w istocie. Kładziono nacisk na pracę w dekonstruktywistycznym „porządku”. Pomagało to studentom zrozumieć społeczną i kulturową strukturę wszystkich zasad, których się nauczyli. Na oduczenie się modernistycznych zasad, porzucenie ponadczasowych zmagań oraz międzynarodowego stylu, nałożyło się poczucie wolności, w eksperymentowaniu. Nie, żeby grid, dobra typografia, czy poetyckie użycie białej przestrzeni nie miały tam zastosowania, ale odnosiło się wrażenie, że były użyte celowo i ze zrozumieniem, a nie bezmyślnie. Chciałem być tego częścią. To była szansa, aby spojrzeć na dizajn oczami kierującej wydziałem Kathy McCoy czy takich studentów, jak Ed Fella [patrz 2+3D, nr 2, s. 18–23]. Ten szczególny okres w moim „życiu projektowym” przyniósł mi coś więcej niż tylko tytuł magistra czy umiejętność wyboru „najlepszego” kroju, koloru lub układu. 

W poszukiwaniu Coney Island, Gilbert Paper, 1998, fotografie: Lon Murdick. Jedno z ostatnich prawdziwych miejsc w Nowym Jorku… „piaszczyste, surowe  i prawdziwe, nie żaden Disneyland”.

W poszukiwaniu Coney Island, Gilbert Paper, 1998, fotografie: Lon Murdick. Jedno z ostatnich prawdziwych miejsc w Nowym Jorku… „piaszczyste, surowe i prawdziwe, nie żaden Disneyland”.

W poszukiwaniu Coney Island, Gilbert Paper, 1998, fotografie: Lon Murdick. Jedno z ostatnich prawdziwych miejsc w Nowym Jorku… „piaszczyste, surowe  i prawdziwe, nie żaden Disneyland”.

Prace Santoro nabierają osobistego charakteru. Studenci Cranbrook nie uczą się składu komputerowego, budowy kompozycji itp. Wszyscy są już po gruntownym przygotowaniu na studiach licencjackich. Uczą się za to, w jaki sposób podkreślić własną indywidualność. Charakterystycznym motywem graficznym przewijającym się w pracach Santoro są rury, narzędzia hydrauliczne, fragmenty instalacji. Zaczęło się to od żartu, który szybko nabrał sensu, stając się strukturalną metaforą, która pomogła w późniejszym rozumieniu dizajnu. Wszyscy w mojej rodzinie są hydraulikami. Oni kierują przepływem wody, ja przepływem informacji. Dlatego też nazwałem swoje studio projektowe Worksight [parafraza słowa worksite – plac budowy]. Wskazuje to na mój osobisty wkład w pracę. Hydraulika wnosi dodatkowo fizyczność do mojej estetyki oraz „codzienność” do mojego języka graficznego. Dzięki temu uwolniłem się od próżności, która mogłaby wynikać z umysłowego charakteru mojego zawodu. Dewizą studia Worksight jest hasło Design for the Everyday, które można przetłumaczyć jako Projekt na co dzień.

Kampania reklamowa: Arkitektura Showrooms, 1990

Kampania reklamowa: Arkitektura Showrooms, 1990

Kampania reklamowa: Arkitektura Showrooms, 1990

Kampania reklamowa: Arkitektura Showrooms, 1990

Kampania reklamowa: Arkitektura Showrooms, 1990

Kampania reklamowa: Arkitektura Showrooms, 1990

Kampania reklamowa: Arkitektura Showrooms, 1990

Kampania reklamowa: Arkitektura Showrooms, 1990

Kampania reklamowa: Arkitektura Showrooms, 1990

W tworzeniu wizerunku Worksight (www.worksight.com) pomaga Scottowi jego żona Emily. Ich studio mieści się na poddaszu kamienicy stojącej przy Great Jones Street, jednej z najkrótszych ulic nowojorskiego Downtown. Kosmopolityczny „nowy” Nowy Jork łączy mnie z innymi imigrantami – sam pochodzę z Connecticut i tak jak oni zacząłem tu nowe życie. Naprawdę jednak, to jestem pod wrażeniem starego Nowego Jorku – Downtown, East Side, Village. Lubię odnajdywać tam stare, tanie jadłodajnie i oryginalne stuletnie sklepy, z ich specyficzną atmosferą. Taki właśnie klimat chciałbym przenieść do moich projektów, doceniam więc takie miejsca. Niestety, coraz częściej znikają one z pejzażu Nowego Jorku.Na nowojorskim rynku graficznym panuje bardzo silna konkurencja. Ogromna liczba prac składających się na dorobek Worksight świadczy o częstych zleceniach i szczególnie imponuje, gdy uświadomimy sobie, że studio współtworzą praktycznie tylko dwie osoby. W Nowym Jorku jest mnóstwo projektantów, którzy tylko czekaj na zlecenie, aby wykazać się najlepszą pracą, na jaką ich stać. 

Seria broszur promocyjnych Worksight, 1998

Seria broszur promocyjnych Worksight, 1998

Seria broszur promocyjnych Worksight, 1998

Scott Santoro nie zabiega o sławę, choć jego prace wydają się o wiele bardziej interesujące, niż wielu gwiazdorów objeżdżających świat z seminariami i prezentacjami. Do jego zleceniodawców należą między innymi MTV, Blue Note Records, Brooklyn Bussines Library, Gilbert Paper, HarperCollins, Universal Records. Niestety, czasami najwięksi i najlepiej płacący klienci nie pozwalają na eksperyment, przez co projekt mnie nie zadowala. Moje portfolio zawiera wyłącznie te prace, których realizacja sprawiała mi przyjemność. Jeżeli podoba się klientowi, mogę liczyć na to, że będzie oczekiwał czegoś podobnego. Każda praca Santoro ma swoją architekturę. Tekst i ilustracja podporządkowane są nadrzędnej strukturze. Po mistrzowsku opanowana gra z formą towarzyszy intelektualnej grze znaczeń. Na przykład plakat zaprojektowany dla AIGA (American Institute of Graphic Arts) do wystawy plakatu holenderskiego ma strukturę zbudowaną przez nałożenie kilku planów. Na pierwszym planie mieści się duża litera N, która sygnalizuje kraj pochodzenia prac – the Netherlands. Tłem dla drugiego co do ważności elementu – tytułu ekspozycji – jest perspektywiczny rysunek sali wystawowej z mocno zasygnalizowanym wyjściem. 

Squonk Opera, Blue Note Records, okładka CD

Squonk Opera, Blue Note Records, okładka CD

Squonk Opera, Blue Note Records, okładka CD

Po głębszej analizie okazuje się,że sąsiaduje ono z wejściem do typowego holenderskiego budynku. Całość spoczywa na planie miasta goszczącego wystawę. Warto zaznaczyć, że opisany projekt jest jeszcze studencką pracą Santoro i powstał na rok przed pojawieniem się w Cranbrook pierwszych komputerów. Zawsze pragnę doszukać się jakiejś struktury lub odkryć nowy sposób spostrzegania rzeczy – odkrywanie jest dla mnie częścią procesu. Przez zadawanie pytania „o co tu właściwie chodzi?”, jestem w stanie znaleźć nowy aspekt problemu projektowego lub spojrzeć na zagadnienie z innej perspektywy. 

Sześćdziesiąt plakatów holenderskich, 
AIGA, 1987

Sześćdziesiąt plakatów holenderskich, AIGA, 1987

Sześćdziesiąt plakatów holenderskich, 
AIGA, 1987

Scott Santoro, ceniony przede wszystkim za jego osiągnięcia graficzne, znany jest również z działalności w American Institute of Graphic Arts, najstarszej i największej amerykańskiej organizacji projektanckiej, liczącej 12 tysięcy członków. 

W latach 1999–2001 pełnił funkcję jej wiceprezesa. 44-letni twórca ma również duże doświadczenie pedagogiczne. Jeszcze przed rozpoczęciem studiów magisterskich w Cranbrook Academy of Art pracował jako instruktor w Fashion Institute of Technology, gdzie uczył podstaw typografii, oraz w Parsons School of Design, gdzie prowadził zajęcia z podstaw projektowania graficznego. Od roku 1997 jest profesorem Pratt Institute. Zachęcam swoich studentów do rozwijania wizualnego słownictwa i indywidualnego stylu. Zrozumienie dlaczego znak, który właśnie zaprojektowali, wygląda tak, a nie inaczej i jest odczytywany właśnie w taki, a nie inny sposób, jest dobrym sposobem przygotowania do kolejnych lat nauki.

 

 

Szukaj nas na Facebooku

Szukaj