O autorze

Ewa Satalecka

Ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie (filia w Katowicach). Jest wykładowcą grafiki użytkowej w katowickiej Akademii, oraz w Polsko-Japońskiej Wyższej Szkole Technik Komputerowych w Warszawie. Jest organizatorem wielu wydarzeń (wystawy, konferencje, wykłady itp.) z dziedziny projektowania i typografii.

Artykuł

Artykuł ukazał się w numerze 35 (II/2010) kwartalnika 2+3D

Ilustracje

Warsztaty

Wespół w zespół

Ewa Satalecka, 28 sierpnia 2013

Artykuł archiwalny

Veronika Burian i José Scaglione przybyli w lutym 2010 roku do Polski, by w cieszyńskim Zamku poprowadzić warsztaty typograficzne. Mieliśmy okazję zapoznać się z ich twórczością, realizowaną wirtualnie pod szyldem TypeTogether.

Cieszyn, luty 2010

Veronika i José przysyłają plansze zaprojektowane w ich studio. Są na nich rysunki glifów, przykłady użycia i krótkie komentarze tekstowe wyjaśniające cel zastosowania wybranych elementów strukturalnych w prezentowanych krojach pism. Każdy krój ma określone przeznaczenie. Przy projektowaniu uwzględnia się preferowany stopień pisma w publikacjach, a w wypadku druku także rodzaj i jakość maszyn i materiałów poligraficznych. Oprócz ­fontów na swojej witrynie internetowej oferują informacje o ich zastosowaniu, udzielają porad projektantom grafikom. W wirtualnym biurze TypeTogether możemy skorzystać z publikacji edukacyjnych, umówić się na warsztaty, przejrzeć historię firmy, zamówić „krój pisma na miarę”, sprawdzić, kto i z jakim skutkiem stosuje wybrane fonty.

Marshall McLuhan

„Każdy środek przekazu głęboko modyfikuje ludzką wrażliwość w podświadomy i trudny do przewidzenia sposób. Komunikacja za pomocą alfabetu niesie ze sobą nieuniknione zamknięcie się w sobie połączone z osobistym i społecznym nieprzystosowaniem. […] Ta introwersja, która w sposób postępujący osłabia zmysł spostrzegania, prowadzi także do nieuważnego słuchania tego, co mówią inni, oraz wytwarza mechanizmy zakłócające pamięć werbalną. W kulturach nieposiadających znajomości czytania i pisania problemy z tą pamięcią pojawiają się bardzo rzadko”1.

Praga, luty 2010

  • ujęcie pierwsze: zbliżenie, ekran laptopa, mężczyzna („gadająca głowa”), kadr w prostokącie; szybka jazda kamery;
  • ujęcie drugie: przejście od dużego zbliżenia do planu pełnego, kurczenie się powierzchni ekranu do wielkości wizjera w drzwiach wejściowych, odjazd kamery, panorama na drzwi, najazd na punkt – „judasz” – sylwetka tego samego mężczyzny po drugiej stronie drzwi, głos spoza kadru: „Kochanie, to ten gość, który mieszka w twoim kompie…”. Mąż Veroniki otwiera drzwi. José chwyta Veronikę w ramiona. Ściskają się serdecznie.

Po ukończeniu studiów na Wydziale Typografii i Komunikacji Wizualnej Uniwersytetu w Reading (2003) w roku 2006 Veronika Burian i José Scaglione założyli firmę projektującą kroje pism – TypeTogether. Veronika mieszka w Czechach, w Pradze, José w Argentynie, w Rosario. Pozostając na innych półkulach, w różnych strefach czasowych, codziennie spotykają się we wspólnej przestrzeni na Skypie.

Bruce Mau i Jennifer Leonard w rozmowie ze Stewardem Brandem

– […] pytałeś: „Dlaczego jeszcze nie poznaliśmy obrazu całej kuli ziemskiej?”.
– To wszystko za sprawą LSD, widzisz, zażyłem nieco lysergic acid diethylamide, któregoś nudnego popołudnia i doszedłem do wniosku, że możliwość przyjrzenia się Ziemi z oddali zmieniłaby mnóstwo rzeczy.
[…] Fuller napisał: „Chłopcze, to urocze pytanie, ale musisz zrozumieć, że niezależnie od wybranego w przestrzeni punktu obserwacyjnego, nigdy nie zobaczysz więcej niż pół kuli ziemskiej” […].
– Sądzisz, że współczesne technologie prowadzą nas ku większej równości?
– Generalnie tak. Kevin Kelly (redaktor naczelny „Wired”) mawia, że robimy trzy kroki do przodu i dwa do tyłu, ale ostatecznie zrobiliśmy krok naprzód
2.

Karmina – wyróżnienie w konkursie EDAwards 2007, pierwsza nagroda Granshan 2008 – to pierwszy wspólny projekt TypeTogether. Polskapresse zakupiła Karminę dla zaprojektowanego przez Nevilla Brody’ego layoutu dziennika „Polska”. Amerykański miesięcznik „The Prepaid Press” nabył ten sam krój do edycji internetowej. Argentyńskie stowarzyszenie miłośników typografii – Typographic Aficionados – używa go do składu eleganckich broszur, a studenci z Espoo w Finlandii do druku darmowego tygodnika „Polyteekkari”.

Wiele współcześnie projektowanych krojów musi jednocześnie sprawdzać się w poligrafii i w edycji ekranowej. Karmina to rodzina czterech odmian pisma, w pełni wystarczająca do składów opartych na alfabecie łacińskim, w językach środkowoeuropejskich, islandzkim, tureckim, nadbałtyckich i wielu innych. Harmonijne rozwiązanie połączeń znaków diakrytycznych i liter gwarantuje ich dobrą rozpoznawalność i czytelność składu, także w publikacjach internetowych.

Veronika i José podkreślają, że Karmina została stworzona do składu niskobudżetowych wydawnictw kieszonkowych i gazet. Ma sprostać jak najgorszym warunkom druku na papierze złej jakości i na szybkich, wysokonakładowych maszynach ze zmiennym, trudnym do opanowania dozowaniem farby. Stąd charakteryzująca ten krój duża wysokość „x”. Niewielka szerokość znaków i wyrazisty, ciężki rysunek szeryfów zapewniają wyjątkową ekonomiczność pisma, przy zachowaniu dobrej czytelności.

Projektanci uzyskali ją dzięki dyskretnym, niewidocznym dla przeciętnego czytelnika zabiegom. Kroje tekstowe, by odbierać je prawidłowo, wymagają wielu optycznych korekt. Jednym z takich działań jest delikatne, łukowate podcięcie podstaw szeryfów. Zabieg ten daje klarowny, czysty rysunek pisma w punktacjach tekstowych. Kontrast między grubymi i cienkimi elementami strukturalnymi w znakach Karminy także jest optycznie korygowany, co daje przyjemny efekt przy lekturze tekstu. „Pułapki” – wcięcia wychwytujące nadmiar farby drukarskiej, w miejscach połączeń brzuszków, łuków i kresek budujących litery – dodatkowo poprawiają klarowność tekstu drukowanego.
To pismo o kaligraficznej proweniencji, widocznej zarówno w konstrukcji formy podstawowej, jak i kursywnej. Dzięki zwartym łukom zakończeń w kursywie gwarantuje dobrą jakość przy bitmapowaniu niskich punktacji pisma w edycji ekranowej.

Platon

„[Specyfik, który wykryłeś] to nie jest ­lekarstwo na pamięć, tylko środek na przypominanie sobie. Uczniom swoim dasz tylko pozór mądrości, a nie mądrość prawdziwą. Posiędą bowiem wielkie oczytanie bez nauki i będzie im się zdawało, że wiele umieją, a po większej części nie będą umieli nic i tylko obcować z nimi będzie trudno; to będą mędrcy z pozoru, a nie ludzie mądrzy naprawdę”3.

Najistotniejszą zmianą w pracy typografa XXI wieku może być demokratyzacja narzędzi – mówi José – a także przejście ze sfery „fizycznego” kontaktu z tworzywem w sferę cyfrową, co rozpoczyna całkowicie nową erę w projektowaniu pism. Nie sposób ocenić, jak wielu ludzi zajmuje się projektowaniem krojów – eksperymentują zarówno specjaliści, jak i dyletanci. Kształtowanie znaków typograficznych staje się udziałem dotychczasowych odbiorców, klientów. A to oznacza, że produkuje się i publikuje mnóstwo krojów, także złych, obniżając dotychczas­owy poziom projektów typograficznych. Ponadto wiele zmieniło wprowadzenie platformy OpenType. Ten nowoczesny format fontów wymaga od projektanta większej wiedzy technicznej, ale za to zapewnia lepszą kontrolę nad detalem i umożliwia dostosowanie do języka. Od dobrze zaprojektowanych fontów oczekujemy bezbłędnej współpracy z platformami Windows, Mac Os X i Linux. Jednocześnie życzymy sobie niewygórowanej ceny. Łowiąc w morzu dostępnych w internecie krojów, klient musi rozpoznać i rozważyć różnicę między dobrze zaprojektowanym a tandetnym produktem.

Dokumentacja prowadzonych zajęć edukacyjnych, opublikowana przez TypeTogether na ich stronie, jest imponująca. Warsztaty w ­Europie i w obu Amerykach – słuchacze początkujący, typografowie pracujący nad konkretnymi rozwiązaniami krojów pism i projektanci stosujący już istniejące kroje w tworzonych przez siebie layoutach.

Cieszyn, luty 2010

Veronika i José prowadzą międzynarodowe warsztaty pt. „Tailored typeface design” dla 15 osób reprezentujących różne poziomy wiedzy i umiejętności, z których każda pracuje nad innym krojem pisma, związanym z konkretnym przedsięwzięciem. Swój wykład rozpoczynają prezentacją trzech figur platońskich. Kwadrat, koło i trójkąt pozwalają objaśnić konstrukcję znaków typograficznych i konieczność stosowania korekt optycznych w projektach krojów pism. Po pięciu dniach pracy powstaje 11 różnych krojów opartych na tym samym grafemie.

Maiola, zaprojektowana przez Veronikę jeszcze w czasie studiów, to krój, w którym spotykają się dziedzictwa kultury arabskiej, greckiej i rzymskiej. Ma to miejsce np. w wypadku łacińskiego i z cyrylicy. Występują w nich różne dolne zakończenia kreski pionowej. Kapitaliki w cyrylicy mają wysokość równą małym literom. Wymusiło to podwyższenie małych liter alfabetu łacińskiego dla wyrównania linii środkowej pisma.

Wszystkie trzy alfabety oparte są na tym samym grafemie – fenickim piśmie odręcznym – i dlatego mają wspólne niektóre znaki, szczególnie w majuskule. Oczywiście projektant nie powinien dać się zwodzić pozornym podobieństwom. Jego najważniejszym zadaniem jest odnalezienie cech różnicujących te trzy pisma. Znaki minuskułowe rozwijają się i różnicują, a ich ewolucja wiąże się z postępem cywilizacyjnym i rozwojem narzędzi pisarskich. Poza uwzględnieniem odmienności cech alfabetycznych greki, łaciny i cyrylicy w projekcie wzięto pod uwagę zróżnicowane wymogi językowe.

Linia wersalików jest niższa niż linia wydłużeń górnych. To sprawia, że wersaliki nie rzucają się w oczy (co jest szczególnie ważne w języku niemieckim, w którym wszystkie rzeczowniki pisze się wielką literą) oraz daje dodatkową przestrzeń na diakrytyki. Nachylenie znaków diakrytycznych dla małych liter i wersalików jest inne, co pomaga uniknąć „kolizji” między kolejnymi wierszami, szczególnie w tekście ciągłym. Kursywna forma Maioli, ujawniając kaligraficzne korzenie, stara się sprostać podobnym zadaniom jak tradycyjnie używana kursywa rzymska. Rysunek liter jest ostry, rzeźbiarski. Jednocześnie oddaje cechy italiki: lekkość w „barwie pisma”, skondensowanie. Krój ma alternatywne formy znaków zarówno w minuskułach, jak i w wersalikach.

W cyrylicy różnica między niektórymi znakami prostymi i kursywnymi jest niewielka, trudna do rozpoznania dla czytelnika nieznającego tego alfabetu.

Grecka kursywa w formie proponowanej w Maioli to bardzo współczesna interpretacja. Tradycyjna greka miała skłonność do nachylenia i dużej płynności, lecz nie posługiwała się formą pochyłą, porównywalną z italiką w rozumieniu łacińskim. Maiola otrzymała TDC Certificate of Excellence in Type Design 2004, została wyróżniona w konkursie Type Design Creative Review 2005. Była prezentowana na objazdowej wystawie zbiorowej „e‑a‑t” oraz w Klingspor Museum.

Cieszyn, luty 2010

Zimno, minus 15. José boleśnie odczuwa 45‑stopniową różnicę temperatur między Cieszynem a Rosario. Czy razem studiowaliście w Reading? Długo się przyjaźnicie? Jak się spotkaliście, jak to się stało, że pracujecie razem, mieszkając tak daleko od siebie? – pytam ich wieczorem, po pierwszym dniu zajęć.

José opowiada o tym, jak wychował się i wykształcił w Rosario, jak pracował, projektując strony internetowe, jako jeden z pierwszych specjalistów w tej dziedzinie w swoim mieście. Opowiada o znużeniu tą pracą, o spotkaniu w 2001 roku z Gerrym Leonidasem, profesorem Uniwersytetu w Reading, na warsztatach organizowanych przez „Tipografica Magazine” w Buenos Aires. Marzyłem, żeby pojechać do Reading i studiować projektowanie krojów pism, ale nie miałem pieniędzy, więc wydawało się to niemożliwe.

Skończyłam wzornictwo przemysłowe – mówi Veronika. – Pracowałam w prestiżowym studio w Mediolanie. Myślałam, że będę zmieniać świat, że dzięki moim projektom ludzie będą żyli lepiej. Wszystko było inaczej, niż oczekiwałam, szybko, efektownie, bez długotrwałych analiz i badań przed wdrożeniem, nieomal z dnia na dzień powstawały prototypy i gotowe obiekty. Mój chłopak interesował się typografią, tworząc detale i elementy typograficzne do jego projektów, uczyłam się i odpoczywałam od codziennej rutyny. Chciałam studiować w Reading, ale nie sądziłam, że mi się uda. Nie miałam pieniędzy. Kiedy zaczynałam, praktycznie nic nie wiedziałam o typografii. Do dzisiaj nie rozumiem, skąd Gerry Leonidas wiedział… jak odgadł… jak przewidział na podstawie moich prac, że będę w stanie się tego nauczyć?

Bree to krój korporacyjny oparty na logotypie TypeTogether, elegancki, bezszeryfowy o wygładzonej, nowoczesnej formie, doskonały do tytulariów. Ma cztery odmiany, z zestawami cyfr, ligatur, liter alternatywnych, znaków frakcyjnych, specjalnych znaków matematycznych i diakrytycznych dla ponad 40 języków bazujących na alfabecie łacińskim. Powstał, ponieważ odwiedzający stronę TT klienci wielokrotnie deklarowali chęć zakupu kroju, którym zostało złożone logo studia, i nie dawali wiary, że taki nie istnieje.
Co ciekawe, wiele glifów Bree – np. jednopoziomowego a, kursywnego e, także v, oraz Qg, y czy rozwijającego się z klasycznej kursywy – wywodzi się z pisma odręcznego. W roku 2008 Bree trafił na listy bestsellerów i na wystawę „Tipos Latinos”.

Reading, 2005

Gerry Leonidas
– Ewo, wśród studentów krąży takie powiedzenie: „Gerry przyjmuje na studia ludzi, oceniając nie to, co zrobili, ale to, co mogą zrobić”. To prawda. Widząc ich prace, wiem, czy i czego mogę ich nauczyć.

1. Joyce, Mallarmé i prasa, [w:] Marshall McLuhan, Wybór tekstów, red. E. McLuhan, F. Zingrone, przeł. E. Różalska, J. M. Stokłosa, Poznań 2001.
2. Cyt. za: B. Mau, Massive change, Bruce Mau and the Institute without Boundaries, 2004.
3. Platon, Fajdros, przeł. W. Witwicki, Warszawa 1958, s. 121.

Szukaj nas na Facebooku

Szukaj